Kiedy na rynek wprowadzono Ozempic i Wegovy, ich przełomowy sukces miał być zarezerwowany wyłącznie dla ich producenta, Novo Nordisk, tylko przez chwilę. Choć duński gigant farmaceutyczny posiada obecnie patenty na GLP-1, niektóre wygasną w przyszłym roku.
Sukces tych leków, stosowanych w leczeniu cukrzycy i otyłości, w naturalny sposób przyciągnął uwagę konkurentów Novo. Na przykład amerykańska firma Eli Lilly widzi rosnące zapotrzebowanie na swój produkt Mounjaro i jest zainteresowana szybkim otrzymaniem leku w postaci tabletek w drodze procesu zatwierdzania w Stanach Zjednoczonych.
Novo Nordisk ma przed sobą pigułkę własnych produktów, ale faktem jest, że dopóki nie wyciągnie kolejnego królika z kapelusza, perspektywy słabną. W opublikowanych 5 listopada wynikach za trzeci kwartał 2025 r. firma Novo podała oczekiwany wzrost sprzedaży w tym roku od 8% do 11% przy stałych kursach wymiany, a wzrost zysku operacyjnego obecnie od 4% do 7%. W porównaniu do tego samego okresu ubiegłego roku Novo prognozowało wzrost zysku operacyjnego o 22% i wzrost sprzedaży o 24%.
Akcje Novo Nordisk spadły po aktualizacji, po czym szybko odrobiły straty, ale ich akcje nadal wykazują tendencję spadkową. W tym roku cena akcji spółki spadła już o ponad 50%.
Po restrukturyzacji obejmującej całą firmę, która kosztowała około 9 miliardów koron duńskich (1,38 miliarda dolarów), droga do sukcesu Novo leży w zdolności do stworzenia kolejnego leku, który zakłóci opiekę zdrowotną. To, mówi dyrektor finansowy Novo Karsten Munk Knudsen, będzie „srebrną kulą” chroniącą kluczowe rynki przed konkurencją.
„Ostateczną obroną w naszej branży są innowacje” – Knudsen powiedział Fortune w ekskluzywnym wywiadzie. „To jasne, że robimy wszystko, co w naszej mocy, aby napędzać innowacje: może to być pigułka Wegovy, którą mamy nadzieję wprowadzić na rynek w USA w przyszłym roku, może to być nasz produkt trzeciej generacji CagriSema, który mamy nadzieję wprowadzić w nadchodzących miesiącach, a następnie promować i zwiększać skalę stosowania amikretyny. Zatem innowacja jest tutaj naprawdę złotym środkiem”.
CagriSema to lek na otyłość, który należy przyjmować raz w tygodniu, a amikretyna to codzienny lek doustny stosowany w walce z cukrzycą.
To, że patenty na niektóre flagowe produkty Novo Nordisk w niektórych regionach wygasają, jest nieuniknionym bólem głowy: firmy mogą je trzymać tylko tak długo, zanim konkurenci będą mogli wprowadzić na rynek własne produkty. Zdobycie patentu to nagroda za poruszenie igłą, powiedział Knudsen, a po okresie wytchnienia firmy muszą wyruszyć do walki o konsumentów: „Tak właśnie jest w przypadku naszej branży. Sposób, w jaki podchodzimy do tego przed naszymi akcjonariuszami, to przede wszystkim to, że bardzo przejrzyście przedstawiliśmy wpływ na kraje, w których nasz patent… wygasa w przyszłym roku”.
Spółka widzi jednocyfrowy negatywny wpływ przyszłorocznych terminów zapadalności, Knudsen dodał: „Na tych konkretnych rynkach dostosowujemy nasze strategie i wcale nie mamy zamiaru porzucać tych rynków, a raczej zamierzamy bronić naszej pozycji na rynku”.
Prawdziwy problem pojawi się w następnej dekadzie: Stany Zjednoczone reprezentują 50% sprzedaży grupy Novo i choć istnieje „dobra ścieżka” do początku lat 30. XX w., kiedy to w USA wyczerpią się patenty i zacznie się prawdziwa bitwa.
Kwestie prawne
Kolejnym skutkiem ubocznym przemysłu farmaceutycznego są problemy prawne, a Novo ma co robić. Należą do nich antykonkurencyjny pozew głównego konkurenta, twierdzenia, że leki produkowane przez Novo powodują znaczące medyczne skutki uboczne, a także wytaczanie pozwów przez samego giganta farmaceutycznego w związku z kopiami jego produktu.
Niedawno nowojorska firma Pfizer wszczęła postępowanie przeciwko firmie Novo Nordisk w związku z ofertą duńskiej marki dotyczącą zakupu startupu Metsera zajmującego się otyłością. Odpowiedzi udzieliły zarówno Metsera, jak i Novo, a ten ostatni stwierdził w oświadczeniu: „Jesteśmy przekonani, że ta transakcja nie budzi żadnych obaw związanych z naruszeniem prawa konkurencji”.
Knudsen powiedział również, że nie sądzi, że konsumenci będą uciekać od produktów Novo po przypadkach zarzucanych poważnymi skutkami ubocznymi leku. „Ta klasa produktów, sama w sobie, istnieje w naszym portfolio od ponad 15 lat i dzięki naszym produktom docieramy do milionów pacjentów” – powiedział. „Oczywiście nie miałoby to miejsca, gdyby istniały poważne obawy co do bezpieczeństwa naszych produktów”.
Jednakże procesy sądowe mogą być kosztowne i długotrwałe, co może mieć istotny wpływ na wyniki spółki.
„Przede wszystkim uważam, że mamy bardzo kompetentną globalną funkcję prawną, a najlepszym sposobem radzenia sobie z sytuacjami prawnymi jest przede wszystkim zapobieganie ich występowaniu” – powiedział Knudsen. „Najlepszą obroną jest zapobieganie, a od tego zależy tak naprawdę zdolność prawna, zarówno w ramach naszej funkcji wewnętrznej, jak i zewnętrznego doradcy prawnego, z którego korzystamy”.
Dodał, że pod względem finansowym ryzyko jest na bieżąco oceniane: „Mamy rozsądny profil ryzyka w tym zakresie. To coś, co… na bieżąco oceniamy… a następnie, jakie mamy ubezpieczenie, jak mocna jest nasza pozycja prawna i myślę, że jesteśmy w rozsądnej sytuacji”.

