Źródło obrazu: Pstrokaty głupiec
Na początku tego tygodnia kasy fiskalne w sklepach Tesco (LSE: TSCO) w całym kraju zaczęły wściekle dzwonić. Kupujący wkładający do wózków sklepowych wszystko, od indyków po telewizory, mogą być użytecznym przypomnieniem, jak dużą firmą jest wiodący w kraju sklep spożywczy.
Jednak jednej rzeczy, której nie miałem na mojej świątecznej liście, były zapasy Tesco. Nie planuję też dodawać ich do koszyka w najbliższej przyszłości.
Dwa różne elementy udanej inwestycji
Powód można wyjaśnić, biorąc pod uwagę mądrość inwestycyjną miliardera Warrena Buffetta. Można to zilustrować także nawiązaniem do samej idei zakupów w Tesco.
Klientowi, patrząc na produkt na półce, mogą (aczkolwiek podświadomie) przyjść do głowy dwie myśli.
Jednym z nich jest to, czy produkt jest dobrej jakości. Gama produktów marki własnej Tesco Finest podkreśla ideę, że niektóre produkty są po prostu lepszej jakości niż inne. Drugie pytanie, jakie może mieć kupujący, dotyczy wartości produktu.
Częstym błędem jest mylenie ceny z wartością. W rzeczywistości wartość jest bardziej skomplikowana niż sama cena. Wartość odnosi się do atrakcyjności określonego produktu za określoną cenę. Dobry produkt może nadal oferować niską wartość za niewłaściwą cenę.
Jak mówi Buffett: „Cena jest tym, co płacisz, wartość jest tym, co dostajesz”.
Dotyczy to zakupów w Tesco lub dowolnym sklepie. Ale to samo dzieje się z inwestycjami. To wyjaśnia, dlaczego Buffett nie zamierza inwestować tylko w duże firmy. Masz na uwadze dwie kwestie: Inwestuj w genialne spółki, ale rób to tylko po atrakcyjnej cenie akcji.
Oto moja zagadka z Tesco
Takie podejście pomaga wyjaśnić mój pogląd na posiadanie akcji Tesco. Z jednej strony uważam, że Tesco to świetny biznes. Silna pozycja na rynku pozwala uzyskać efekt skali. Ta silna pozycja odzwierciedla także niektóre z tego, co sprzedawca robi tak dobrze. Zna głęboko swoich klientów dzięki programowi lojalnościowemu. Ta baza klientów jest ogromna.
Tesco ma dobrze rozwiniętą strategię formatu sklepu, która pozwala obsługiwać różne części rynku, od małych miejskich sklepów ogólnospożywczych po podmiejskie hipermarkety.
Ale obecnie akcje Tesco sprzedają się za 20-krotność zysków. Nie wydaje mi się to atrakcyjną ceną.
Czy Tesco może oferować wartość?
Właśnie ze względu na tę wycenę nie planuję inwestować. Tesco ma silną pozycję na rynku o stabilnym popycie. Jest to jednak rynek konkurencyjny z niskimi marżami zysku.
Stosunek ceny do zysku na poziomie 20 zwykle wystarcza, aby zniechęcić mnie do rozwijającej się firmy o wysokich marżach zysku, a nie tak postrzegam Tesco.
Jeśli cena akcji spadnie dostatecznie, sądzę, że Tesco osiągnie atrakcyjną wycenę. Alternatywnie, obecna cena akcji mogłaby mieć dla mnie sens, gdybym widziała powody, by sądzić, że przyszły zysk na akcję będzie prawdopodobnie zauważalnie wyższy niż obecnie.
Jednak biorąc pod uwagę konkurencyjny rynek, nie tego się spodziewam. Tak więc, kierując się księgą inwestycyjną Buffetta, nie planuję kupować akcji Tesco w okresie świątecznym ani w najbliższej przyszłości.

