Źródło obrazu: Getty Images
Nieco ponad dwa lata temu spółka Seraphim Space Investment Trust (LSE:SSIT) notowała akcje za grosze po cenie 29 pensów. Jednak po skorzystaniu z niedawnego boomu w dziedzinie technologii kosmicznych trust uciekł z terytorium akcji za grosze i obecnie jego cena akcji wynosi 114 pensów, a kapitalizacja rynkowa wynosi 270 milionów funtów.
Wzrost o 109% stawia od początku roku wyniki Seraphim przed Rolls-Royce’em (102%) i Nvidią (40%). Dlatego okazał się ukrytym klejnotem dla inwestorów o sokolich oczach.
Przyjrzyjmy się temu ukrytemu funduszowi powierniczemu, aby sprawdzić, czy może on przynieść większe zyski w 2026 r.
Prężnie rozwijający się sektor kosmiczny
Seraphim to wyjątkowy fundusz inwestycyjny skupiający się na spółkach zajmujących się technologiami kosmicznymi na wczesnym etapie rozwoju i na etapie wzrostu. Mają one „potencjał dominacji na świecie i pomocy w stawianiu czoła najpilniejszym wyzwaniom stojącym przed ludzkością, takim jak zmiany klimatyczne, komunikacja, mobilność i bezpieczeństwo globalne”.
W miarę jak firmy rakietowe, takie jak SpaceX, drastycznie obniżają koszty dostępu do przestrzeni kosmicznej, rozmieszczonych jest coraz więcej satelitów. Stwarza to szereg możliwości biznesowych. W rzeczywistości trust twierdzi, że miesięcznie sprawdza około 70 możliwości.
Innym wyraźnym trendem jest wzrost globalnych wydatków na obronność, szczególnie wśród członków NATO. A technologia kosmiczna staje się priorytetem dla wielu rządów i wykonawców z branży obronnej.
Według dostawcy usług badawczych QuotedData w trzecim kwartale 2025 r. sektor zebrał 10,4 miliarda dolarów (prawie rekord).
portfel
Portfolio Seraphim obejmuje około 26 firm, z których wiele posiada technologie podwójnego zastosowania, które mogą służyć zarówno rynkowi komercyjnemu, jak i obronnemu.
Pięć największych holdingów w czerwcu to ICEYE (obserwacja Ziemi), D-Orbit (usługi orbitalne), ALL.SPACE (terminale naziemne), HawkEye 360 (obserwacja Ziemi) i LeoLabs (platforma danych).
LeoLabs obsługuje sieć naziemnych radarów śledzących satelity i aktywność kosmiczną na niskiej orbicie okołoziemskiej. Biorąc pod uwagę rosnącą liczbę satelitów na orbicie, coraz większe znaczenie zyskują firmy pomagające zapobiegać zderzeniom śmieci kosmicznych.
Jednak największym graczem w portfelu jest ICEYE. Ta fińska firma obsługuje konstelację wyspecjalizowanych satelitów, które dostarczają obrazy powierzchni Ziemi w wysokiej rozdzielczości. W przeciwieństwie do satelitów wyposażonych w tradycyjne kamery, technologia firmy pozwala widzieć przez chmury, dym i całkowitą ciemność, aby śledzić działania w czasie rzeczywistym.
Tuż przed Bożym Narodzeniem ICEYE i gigant obronny Rheinmetall podpisali z niemieckim wojskiem kontrakt o wartości 1,7 miliarda euro na dostarczanie danych z rozpoznania kosmicznego. Umowa ma obowiązywać przez pięć lat, z opcją przedłużenia.
A co z rokiem 2026?
Drugą stroną rosnącej wyceny ICEYE jest to, że reprezentuje ona obecnie ponad jedną trzecią portfela. Zatem gdyby coś poszło nie tak u producenta satelitów, miałoby to ogromny negatywny wpływ na wartość aktywów netto (NAV) Seraphima.
A skoro już o tym mowa, poprzednia ogromna dyskonto NAV zawęziła się do 4,6%. Wygląda więc teraz na znacznie mniej okazyjną ofertę niż w połowie 2023 r., kiedy rabat wynosił blisko 70%.
Nadal jednak uważam, że akcje zasługują na większą uwagę. Oczekuje się, że w 2026 r. SpaceX wejdzie na giełdę po gigantycznej wycenie, co może skusić do umieszczenia na giełdzie także niektórych prywatnych holdingów Seraphima (w tym ICEYE). Może to spowodować krystalizację zysków, tak jak miało to miejsce w 2025 r. w przypadku AST SpaceMobile.
W związku z tym w 2026 r. pozostaję optymistycznie nastawiony do akcji i jest to na moim radarze.

