Rosnące ceny produktów petrochemicznych i niedobory spowodowane wojną w Iranie prawdopodobnie spowodują skutki inflacyjne przynajmniej do końca roku w branży materiałów budowlanych, towarów konsumpcyjnych, przemyśle motoryzacyjnym i lotniczym oraz wielu innych, powiedział dyrektor generalny Dow Chemical.
Podczas gdy większość globalnego szoku podażowego koncentruje się na ropie, gazie ziemnym, nawozach, a nawet helu do produkcji półprzewodników, prawie 20% światowych mocy produkcyjnych w branży petrochemicznej jest zablokowane przez skuteczne zamknięcie przez Iran wąskiego gardła w Cieśninie Ormuz, powiedział prezes i dyrektor generalny Dow Jim Fitterling.
„To, co wydarzy się na rynkach, zostanie rzucone przez resztę roku” – powiedział Fitterling na konferencji CERAWeek by S&P Global w Houston. „To jak rozluźnienie, które zaobserwowaliśmy w łańcuchach dostaw podczas pandemii.
„Moglibyśmy znajdować się w przedziale 250–275 dni. Nie będzie to natychmiastowe wycofanie”.
Szok podażowy nie tylko zaostrzy tzw. trendy gospodarcze w kształcie litery K, powiedział, ale także spowoduje bogatsze i biedniejsze społeczeństwo pomiędzy półkulą zachodnią i wschodnią.
Zakłady surowców petrochemicznych na Zachodzie, na czele ze Stanami Zjednoczonymi, w dużym stopniu opierają się na etanie pochodzącym z gazu ziemnego jako głównym surowcu, na który wojna nie ma bezpośredniego wpływu. W Azji i dużej części Europy jako podstawowy składnik wykorzystuje się benzynę na bazie ropy naftowej. Fitterling zauważył, że prawie połowa azjatyckich dostaw benzyny przepływa przez Cieśninę Ormuz.
Wiele azjatyckich zakładów już ogłasza działanie siły wyższej i ogranicza produkcję, ponieważ nie mogą uzyskać benzyny, powiedział Kurt Barrow, wiceprezes ds. badań nad ropą, paliwami i chemikaliami w S&P Global Energy.
„Widzimy siłę wyższą w fabrykach w Azji, ale nie widzimy jeszcze niedoborów w Home Depot” – Barrow powiedział Fortune. „Ale jest taki potencjał. Chemikalia są we wszystkim”.
Jak rozwijają się łańcuchy dostaw
Chociaż zwykle 150 statków przepływało każdego dnia przez Cieśninę Ormuz, Fitterling szacuje, że po ponownym otwarciu cieśniny dziennie będzie pływało tylko około 15 początkowo eskortowanych statków.
Proces rozpocznie się od priorytetowego traktowania ropy i gazu (ponad 300 z około 430 statków, które utknęły na mieliźnie, to tankowce), a następnie prawdopodobnie na drugim miejscu zostanie przyznany priorytet nawozom dla rolnictwa i dostaw żywności.
„Petrochemia znajdzie się gdzieś na samym dole listy” – powiedział Fitterling i statki te odbywają czterotygodniowe podróże do Azji. „Należy oczyścić łańcuch dostaw Zatoki Perskiej”.
Dlatego właśnie arbitraż cen towarów w przemyśle petrochemicznym pomiędzy Stanami Zjednoczonymi a Azją (zwykle poniżej 500 dolarów za tonę) wzrósł powyżej 1200 dolarów, powiedział. Ceny wszędzie będą nadal rosły.
„Musimy poruszać się w gospodarce dwóch prędkości; musimy stawić czoła masowym zakłóceniom geopolitycznym” – powiedział Fitterling. „Zmienność jest obecnie poza zasięgiem”.
W ostatnich latach sektor petrochemiczny odnotował spowolnienie w całej branży, a pod koniec stycznia Dow (nr 103 na liście Fortune 500) ogłosił plan „transformacji w celu uzyskania lepszych wyników”, którego celem jest zaoszczędzenie 2 miliardów dolarów, w tym 4500 zwolnień.
Począwszy od małego wiecu branżowego na początku tego roku, ogłoszenia Dow, a teraz gwałtowny wzrost spowodowany wojną w Iranie, akcje Dow wzrosły w tym roku o prawie 70%.
Ale Fitterling nie świętuje. Narzeka na zmienność.
Na przykład powiedział, że spodziewa się, że stosunkowo niższe stopy procentowe w tym roku „pobudzą większy popyt na mieszkania”, ale „wpływ inflacyjny” tej wojny z Iranem może doprowadzić do ponownej podwyżki stóp procentowych i obniżenia wzrostu gospodarczego.
Barrow powiedział, że w Stanach Zjednoczonych zakłady petrochemiczne będą działać z pełną wydajnością, aby zaspokoić popyt rynkowy i uzyskać wyższe marże zysku.
„Stany Zjednoczone są w naprawdę korzystnej sytuacji” – powiedział Barrow. „Krakerzy (etanu) pracują tak ciężko, jak tylko mogą, aby zaopatrzyć rynek, ale rzeczywistość jest taka, że na świecie nie ma wystarczających wolnych mocy produkcyjnych, aby pokryć tę lukę.
„Będziemy mieli tych, którzy mają, i tych, którzy nie mają”.

