
Źródło obrazu: Getty Images
Cena akcji Glencore (LSE:GLEN) wzrosła w ostatnich miesiącach, co czyni ją jedną z najlepszych spółek na indeksie FTSE 100. Czy biorąc pod uwagę wzrost cen miedzi o 20% w ciągu ostatniego roku, czy duży popyt na metale może zrównoważyć obecną słabość węgla?
australijski węgiel
Podczas gdy wielu konkurentów wycofuje się z węgla, górnik podwoił swoją działalność, a w zeszłym roku przejął nawet dział węglowy Teck Resources.
Strategia znajduje się jednak pod poważną presją. Benchmarkowe ceny węgla w Newcastle spadły o 20%, a węgla koksującego o jedną trzecią. Australia, gdzie prowadzi znaczącą działalność, najbardziej odczuła skutki.
Koszty operacyjne rosną w miarę pogłębiania się kopalń i niedoborów siły roboczej. Oprócz tego rząd Australii ogłosił niedawno pakiet ratunkowy w wysokości 600 milionów dolarów australijskich, który ma utrzymać na rynku przynoszącą straty hutę miedzi Glencore.
Rośnie zawartość minerałów krytycznych
Interwencja australijskiego rządu uwydatnia szerszą tendencję: zabezpieczenie dostaw kluczowych minerałów staje się priorytetem krajowym.
Tak jak wyścig kosmiczny w latach pięćdziesiątych XX wieku zdefiniował całe pokolenie, tak globalny wyścig o dominację sztucznej inteligencji zmieni przemysł (i geopolitykę).
Nie chodzi tylko o chiński model generatywnej sztucznej inteligencji DeepSeek. Rządy starają się kontrolować metale niezbędne nie tylko dla sztucznej inteligencji, ale także dla energii odnawialnej, tworząc strategiczne wąskie gardło, które może mieć długoterminowe konsekwencje dla górników takich jak Glencore.
Kryzys wydatków kapitałowych
Nawet gdy zapotrzebowanie na minerały krytyczne rośnie, wydatki kapitałowe w branży ledwo drgnęły: wzrost o zaledwie 5% w 2024 r., w porównaniu z 14% rok wcześniej. To sygnał ostrzegawczy dla każdego, kto stawia na transformację energetyczną.
Szczególnie miedź jest pod mikroskopem. Międzynarodowa Agencja Energii przewiduje 30% niedobór dostaw do 2035 r. I słusznie: nie ma już złóż łatwych do wydobycia.
Chile jest często porównywane do drugiego co do wielkości kraju produkującego ropę naftową, nazywając je „Arabią Saudyjską miedzi”. Jednak produkcja uległa stagnacji, a nowe odkrycia są coraz rzadsze. Firmy wydobywcze muszą dosłownie kopać głębiej, aby znaleźć opłacalną rudę.
Do tego dochodzi problem związany z uprawnieniami. Przekształcenie odkrycia miedzi w działającą kopalnię zajmuje średnio 15 lat. To długie oczekiwanie w świecie goniącym za sztuczną inteligencją, energią odnawialną i energochłonnymi centrami danych.
Wszystko to oznacza, że podaż może pozostać ograniczona przez wiele lat. Dla górników stanowi to zarówno wyzwanie, jak i szansę: ci, którzy potrafią poradzić sobie ze złożonością, mogą być dobrze przygotowani do skorzystania z nagle ograniczonego rynku.
W paru słowach
Górnik zamierza wyprodukować 850 000 ton miedzi w 2025 r., a do końca dekady liczba ta wzrośnie do około 1 miliona ton.
Nawet poza tym istnieje opcja kolejnego miliona ton. Firma nie znajduje się pod presją natychmiastowego uruchomienia: ekspansja zostanie starannie zaplanowana w czasie, gdy ceny będą odzwierciedlać rzeczywisty niedobór podaży.
Jest to ważne, ponieważ miedź ma kluczowe znaczenie dla elektryfikacji, infrastruktury sztucznej inteligencji i transformacji energetycznej. Ograniczenia podaży prawdopodobnie będą się utrzymywać, dlatego kluczowy będzie czas.
Podejście Glencore zapewnia jej elastyczność w maksymalizacji zysków bez zalewania rynku. Chociaż wahania cen akcji są nieuniknione, to połączenie krótkoterminowego wzrostu i długoterminowej opcjonalności daje mi pewność.
Dlatego pomimo obecnej zmienności cen akcji nadal powiększam swoją pozycję, jeśli pozwalają na to finanse.


