Czy jednak jedno z tych dwóch zestawów morderstw należy sklasyfikować jako „okrucieństwo” z udziałem rządu, a drugie nie? Odpowiedź może nie być tak prosta, jak myślisz i dotyczy tego, jak klasyfikować okrucieństwa.
Chociaż słowniki zwykle opisują „okrucieństwo” jako czyn okropny lub perwersyjny, nie ma uzgodnionej definicji ani w badaniach na ten temat, ani w międzynarodowym prawie dotyczącym praw człowieka.
Część problemu z definicją ma podłoże polityczne: silne kraje są zwykle traktowane inaczej niż słabsze, a niektóre rządy w ogóle unikają kontroli. Ludzie rzadziej potępiają też okrucieństwo, którego dopuszczają się członkowie własnej partii politycznej, a morderstwa, do których dochodzi przez dłuższy czas, zwykle pojawiają się na mniejszych nagłówkach gazet.
Jako eksperci w dziedzinie praw człowieka i zapobiegania okrucieństwom pracujemy nad rozwiązaniem tych dysproporcji. W ramach niedawnego badania opracowaliśmy systematyczną, przejrzystą i powtarzalną metodę identyfikowania, kiedy rządy każdego roku dopuszczają się poważnych naruszeń praw człowieka.
Korzystając z szeroko stosowanych rocznych raportów dotyczących praw człowieka, stosujemy te same zasady do wszystkich krajów, oceniając, czy rządy dopuściły się tego, co określamy jako „okrucieństwo oparte na brutalności”.
Definiujemy takie okrucieństwo jako mające miejsce, jeśli rząd, jego agenci lub osoby działające w imieniu rządu dokonują powszechnych pozasądowych egzekucji ludności cywilnej w ciągu roku kalendarzowego i w związku z co najmniej jednym powszechnym naruszeniem prawa do integralności fizycznej. Naruszenia te mogą być związane ze stosowaniem tortur, więzieniem politycznym lub wymuszonymi zaginięciami wobec ludności cywilnej.
Nasze dane sięgają 40 lat wstecz i identyfikują wzorce zachowań rządu, które mogą przewidzieć, czy dojdzie do okrucieństwa. Mamy nadzieję, że dzięki tym badaniom badania nad okrucieństwami staną się bardziej przejrzyste i przydatne w zapobieganiu.
Co pokazują dane
Zanim przejdziemy do wyników naszego systemu, powinniśmy zauważyć, że wyraźnie niektóre okrucieństwa są gorsze od innych. Na przykładzie strzelanin policyjnych w Stanach Zjednoczonych i zabójstw demonstrantów w Iranie okazuje się, że według naszej metody obydwa zdarzenia są „okrucieństwami”.
Jednak okrucieństwa należy rozpatrywać w skali od najmniej do najbardziej intensywnej. Rzeczywiście, nasze podejście mierzy powagę okrucieństwa, analizując również liczbę powszechnych naruszeń praw do nietykalności cielesnej.
Nasza skala sugeruje, że od 2025 r. w Stanach Zjednoczonych będą miały miejsce okrucieństwa średniego szczebla. Jest to spowodowane stosunkowo dużą liczbą pozasądowych egzekucji, czyli śmierci z rąk funkcjonariusza państwowego bez należytego procesu, a także naruszeń prawa do nietykalności cielesnej, w tym więzienia politycznego i tortur, w postaci brutalności policji.
W przypadku Iranu sklasyfikowalibyśmy tę sytuację jako okrucieństwo wysokiego szczebla, ponieważ wszystkie cztery prawa do integralności fizycznej, w tym zaginięcia, były przedmiotem powszechnych naruszeń, wraz z doniesieniami o masowych zabójstwach protestujących.
Nasze ustalenia pokazują, że większość okrucieństw nie wybucha nagle. Raczej wyłaniają się z rozpoznawalnych sekwencji przemocy. Powszechne tortury, więzienia polityczne, ataki na prawa pracowników zbiorowych i ograniczenia podstawowych wolności często pojawiają się na długo przed rozpoczęciem zabójstw na masową skalę.
Kiedy zastosujemy naszą metodę „opartą na brutalności” do lat 1981–2022, wyłania się niepokojący trend: okrucieństwa stają się coraz częstsze.
W 2022 r., ostatnim roku naszego badania, zidentyfikowaliśmy 47 przypadków, co stanowi najwyższą liczbę w historii.
Część tego wzrostu odzwierciedla lepszą sprawozdawczość, ale znaczna część wydaje się być rzeczywistym wzrostem przemocy kierowanej przez państwo. Tak czy inaczej, budzi to poważne obawy co do skuteczności globalnych wysiłków zapobiegawczych.
Dlaczego definicje są ważne
Badania jakościowe w terenie pozostają niezbędne do zrozumienia, w jaki sposób przemoc rozwija się w terenie. Jednak bez jasnych definicji i spójnych pomiarów nawet eksperci często nie są zgodni co do tego, czy doszło do okrucieństwa, kiedy miało ono miejsce i jak poważne było.
I chociaż określenie czynu jako „okrucieństwa” samo w sobie nie ma mocy prawnej (termin ten był zwykle używany jako termin ogólny obejmujący takie czyny, jak zbrodnie wojenne i ludobójstwo, które są zbrodniami ściganymi na mocy prawa międzynarodowego), termin ten ma jednak wagę moralną.
Niespójności w sposobie jego stosowania utrudniają także porównywanie przypadków lub opracowywanie polityk zapobiegających eskalacji.
Standaryzowane podejście oparte na danych, takie jak nasze, nie zastąpi głębokiej wiedzy lokalnej. Uważamy jednak, że stanowi to wspólną podstawę do debaty.
Polityka otaczająca oskarżenia o masowe okrucieństwa (ludobójstwo, zbrodnie przeciwko ludzkości, czystki etniczne i zbrodnie wojenne) jeszcze bardziej komplikuje sprawę.
Na przykład jest bardzo mało prawdopodobne, że Rada Bezpieczeństwa ONZ pociągnie któregokolwiek ze swoich pięciu stałych członków (lub ich bliskich sojuszników) do odpowiedzialności za rzekome okrucieństwa. Chiny, Francja, Rosja, Wielka Brytania i Stany Zjednoczone mają prawo weta, które mogą wykorzystać do blokowania uchwał dotyczących ich samych lub zaprzyjaźnionych rządów.
Stany Zjednoczone wykorzystywały tę władzę, na przykład, aby wielokrotnie uniemożliwiać ONZ podjęcie działań przeciwko Izraelowi w związku z rzekomymi okrucieństwami w Strefie Gazy. Podobnie Rosja i Chiny wykorzystały swoje weto, aby zablokować działania przeciwko sojusznikom oskarżonym o okrucieństwa, takim jak obalony obecnie reżim Assada w Syrii i rządzący generałowie w Birmie.
Zastosowanie naszej metody do potężnych demokracji
Niektóre z narodów znajdujących się na szczycie naszej listy sprawców okrucieństw to te, o których wielu podejrzewałoby, że tam są. W ciągu czterdziestu lat największymi sprawcami są Indie i Iran – kraje, które dopuściły się okrucieństw w ciągu 38 lat między 1981 a 2022 r. Za nimi plasowały się Kolumbia i Irak, które dopuściły się okrucieństw w ciągu 36 lat.
Jednak po kilku latach nasza metoda pozwala na identyfikację zabójstw na dużą skalę osób niewalczących, dokonanych przez agentów rządowych w miejscach często pomijanych na tych listach, w tym w Stanach Zjednoczonych, Brazylii i Izraelu.
W przypadku Izraela i Brazylii ocena jest prosta. Raporty dotyczące praw człowieka wykorzystywane do oceny innych krajów są publiczne zarówno w Izraelu, jak i Brazylii, a ocena jest przejrzysta.
Dla Stanów Zjednoczonych perspektywy są bardziej skomplikowane. Agencje rządowe USA sporządzają niektóre raporty, na których się opieramy, ale nie informują o nadużyciach ich własnego rządu.
Aby rozwiązać ten problem, zwróciliśmy się do wiarygodnych źródeł alternatywnych, które dokumentują spadek poziomu ochrony praw kobiet, agresywne egzekwowanie prawa imigracyjnego, naruszenia należytych procedur procesowych, ograniczenia protestów i wolności słowa oraz wykorzystanie sił zbrojnych do inwigilacji wewnętrznej.
Jeśli chodzi o powszechne zabójstwa pozasądowe, w ramach projektu Mapping Police Violence zidentyfikowano 12 121 cywilów zabitych przez organy ścigania w Stanach Zjednoczonych w ciągu ostatniej dekady. I chociaż baza danych obejmuje zgony uznane przez władze za uzasadnione i nieuzasadnione, zarówno pod względem całkowitej liczby zgonów, jak i na mieszkańca, Stany Zjednoczone pozostają wyjątkiem wśród bogatych demokracji.
Tak naprawdę w 2025 r. w USA było tylko sześć dni kalendarzowych, w których policja nie zabiła cywilów. Czarni zginęli nieproporcjonalnie w wyniku przemocy ze strony policji: stanowili prawie 22% zgonów, mimo że stanowili 13% populacji. W związku z tym zgodnie z naszą metodą Stany Zjednoczone zostałyby obecnie uznane za sprawcę okrucieństwa ze względu na dużą liczbę zabójstw dokonanych przez policję (1313 w 2025 r.) oraz naruszeń praw do nietykalności cielesnej.
Dlaczego wczesne rozpoznanie jest ważne
Chociaż nasze dane sugerują, że okrucieństwa stają się coraz częstsze, zmiana kursu nie jest niemożliwa. Każdy rząd może poprawić swoje prawa człowieka i pociągnąć do odpowiedzialności podmioty państwowe, które naruszają prawa człowieka.
Sądy, społeczeństwo obywatelskie, wybory, samorządy lokalne, protesty, bojkoty i niezależne media mogą ograniczać przywódców i zapobiegać eskalacji.
Nie należy jednak ignorować sygnałów ostrzegawczych, a naruszenia praw fizycznych są wyraźnym sygnałem. Zapobieganie wymaga rozpoznania tych zagrożeń, zanim przemoc się eskaluje.
David Cingranelli, profesor nauk politycznych i współdyrektor Instytutu Praw Człowieka, Binghamton University, State University of New York i Skip Mark, profesor nadzwyczajny nauk politycznych, University of Rhode Island
Ten artykuł został ponownie opublikowany w The Conversation na licencji Creative Commons. Przeczytaj oryginalny artykuł.
![]()

