Wojna w Iranie powoduje gwałtowny wzrost światowych cen ropy, a prezydent Rosji Władimir Putin nie mógłby być szczęśliwszy.
Wojna uwięziła jedną piątą światowej ropy, przez co pozostała część dostaw, w tym rosyjskie baryłki, stała się zawyżona.
Na początku tego miesiąca Stany Zjednoczone wydały 30-dniowe zwolnienie umożliwiające krajom kupowanie rosyjskiej ropy już znajdującej się w morzu bez obawy przed sankcjami, które Stany Zjednoczone konsekwentnie nakładają na ten kraj i na podmioty kupujące ropę od największych producentów od czasu inwazji na Ukrainę na pełną skalę w 2022 r.
Sekretarz skarbu Scott Bessent powiedział, że „to celowo krótkoterminowe rozwiązanie nie zapewni rosyjskiemu rządowi znaczących korzyści finansowych”. Jednak po latach głębokiego dyskontowania i podstępnej taktyki sprzedaży ropy za granicę złagodzenie rosyjskich sankcji dało już Putinowi i innym rosyjskim urzędnikom nowe zaufanie, a także nadzieję, że amerykańska łagodność przekroczy datę wygaśnięcia przypadającą na 11 kwietnia.
Przed konfliktem z Iranem cena referencyjna ropy Ural, po której wyceniana jest większość rosyjskiej ropy, wynosiła około 57 dolarów za baryłkę, co stanowiło znaczną dyskonto w stosunku do ropy Brent, która przed konfliktem wynosiła 71 dolarów. W poniedziałek Ural był notowany niemal na równi z ropą Brent, po cenie około 100 dolarów, pomimo spadku w południe.
Co prawda, cena ropy Brent gwałtownie spadła w poniedziałek po tym, jak prezydent Donald Trump oświadczył, że odłoży ataki na infrastrukturę energetyczną do czasu, aż jego urzędnicy będą negocjować z Iranem sposób zakończenia wojny. Teheran zaprzeczył, że prowadził rozmowy.
Mimo to, jak wynika z analizy danych Centrum Badań nad Energią i Czystym Powietrzem (CREA) dziennika The Guardian, w pierwszych dwóch tygodniach marca Rosja zarobiła na sprzedaży paliw kopalnych od początku wojny około 7 miliardów dolarów.
Rosnąca ropa naftowa uczyniła Rosję „największym krótkoterminowym zwycięzcą” konfliktu z Iranem, powiedziała „Fortune” Usha Haley, profesor biznesu międzynarodowego na Wichita State University.
Choć Bessent stwierdził, że 30-dniowe zwolnienie jest „ściśle dostosowane” do ropy znajdującej się już w morzu, stwierdził, że to ostrzeżenie jest w rzeczywistości trudne do wyegzekwowania, zwłaszcza biorąc pod uwagę obecnie wysoki popyt.
„W rzeczywistości uratowało to rosyjskie dochody z ropy przed spadającym spadkiem przez bardzo długi okres” – stwierdziła Haley.
Według CREA cztery lata po inwazji Rosji na Ukrainę jej eksport paliw kopalnych, w tym węgla, ropy naftowej, skroplonego gazu ziemnego, gazu rurociągami i produktów naftowych, jest o 27% niższy od poziomu sprzed inwazji. W lutym eksport paliw kopalnych z tego kraju spadł o 19% rok do roku, chociaż niedawny wzrost popytu spowodowany wojną w Iranie prawdopodobnie zmieni te szacunki, stwierdziła Haley.
Putin zamierza wykorzystać tę nagłą szansę, póki może. Na początku tego miesiąca rosyjski prezydent powiedział podczas spotkania na Kremlu z rosyjskimi decydentami i liderami biznesu, że „dla rosyjskich przedsiębiorstw energetycznych ważne jest, aby wykorzystać obecną chwilę”.
Wydawało się także, że trolluje swoich przeciwników, mówiąc, że Rosja jest skłonna współpracować z krajami europejskimi, o ile są one zaangażowane w „długoterminową współpracę” i są skłonne odłożyć na bok „konotacje polityczne”.
„Washington Post” podał, że specjalny wysłannik ekonomiczny Moskwy Kirill Dmitriew w wiadomości na Telegramie na początku tego miesiąca posunął się jeszcze dalej, stwierdzając, że „Stany Zjednoczone niemal przyznały to, co oczywiste” i zdecydowały się na 30-dniowe zrzeczenie się. „Światowy rynek energii nie może pozostać stabilny bez rosyjskiej ropy”.
W ostatnich dniach Dmitriew w dalszym ciągu przechwala się w mediach społecznościowych, krytykując UE za dystansowanie się od Rosji od czasu jej inwazji na Ukrainę w 2022 r. i prognozując dalsze cierpienia krajów zachodnich w wyniku rosnących cen ropy.
„Europa może wreszcie cieszyć się sukcesem swoich zielonych i rusofobicznych programów: bez ropy i gazu” – napisał w niedzielnym poście X.
Trwający czwarty tydzień konflikt z Iranem spowodował destabilizację światowych dostaw ropy w związku z atakami Iranu na statki w Cieśninie Ormuz, przez którą przepływa 20% światowej ropy. W rezultacie Stany Zjednoczone podjęły kroki w celu wsparcia dostaw, obejmujące uwolnienie 172 milionów baryłek ropy ze swoich strategicznych rezerw ropy, co stanowi drugą co do wielkości redukcję w historii.
W zeszłym tygodniu Stany Zjednoczone również wydały 30-dniowe zwolnienie, do 19 kwietnia, które umożliwiłoby krajom zakup irańskiej ropy już załadowanej na statki. Bessent napisał w poście w serwisie X, że dzięki temu posunięciu na światowe rynki trafi 140 milionów baryłek ropy.
Jednak złagodzenie sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone w celu zapewnienia stabilności na rynkach ropy zostało przez niektórych skrytykowane jako nieskuteczne w rozwiązaniu światowego kryzysu naftowego.
Analitycy z firmy świadczącej usługi finansowe Siebert Williams Shank napisali w raporcie na początku tego miesiąca, że złagodzenie sankcji nie zwiększy podaży ropy na całym świecie, ponieważ większość tej objętej sankcjami dostaw trafia już na rynek tajnymi środkami.
„Sankcje nie wpłynęły istotnie na rosyjską produkcję, a jedynie na cenę i rynki, na które sprzedają, więc przyrost podaży jest niewielki” – napisali analitycy.
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski, którego kraj jest uwikłany w wojnę z Rosją na pełną skalę od 2022 roku, również powiedział, że to posunięcie ośmieli Putina.

