Jak wynika z nowej analizy Goldman Sachs, radykalne tłumienie imigracji podczas drugiej kadencji prezydenta Donalda Trumpa, charakteryzujące się zwiększoną liczbą deportacji i nowymi, surowymi zakazami wydawania wiz, spowodowało spadek imigracji netto do Stanów Zjednoczonych o 80%. Raport opublikowany 16 lutego ostrzega, że dramatyczne zmniejszenie napływu pracowników urodzonych za granicą zasadniczo zmienia matematykę podaży pracy w kraju i obniża próg wzrostu zatrudnienia niezbędny do utrzymania stabilności gospodarczej.
W raporcie pod przewodnictwem Davida Mericle’a zespół ds. ekonomii amerykańskiego banku inwestycyjnego przewidywał gwałtowny spadek napływu nowych pracowników. Choć w 2010 r. imigracja netto wynosiła średnio około 1 miliona osób rocznie, w 2025 r. liczba ta spadła do 500 000, a w 2026 r. – według prognoz – spadnie do zaledwie 200 000, powiedział Goldman. Oznacza to spadek o 80% w stosunku do historycznego poziomu odniesienia, zmianę, którą raport przypisuje bezpośrednio agresywnym zmianom polityki, w tym „zwiększeniu liczby deportacji”, niedawno ogłoszonej przerwie w rozpatrywaniu wiz imigracyjnych dla 75 krajów oraz rozszerzonemu zakazowi podróżowania.
Ekonomiści zauważają, że środki te prawdopodobnie „znacznie zmniejszą napływ osób otrzymujących wizy i zielone karty”, podczas gdy „utrata statusu tymczasowej ochrony dla imigrantów z niektórych krajów” stwarza większe ryzyko pogorszenia podaży pracy. W raporcie wyraźnie powiązano przewidywany spadek z dużą liczbą deportacji oraz bardziej rygorystyczną polityką wizową i zieloną kartą.
Nowa definicja progu rentowności
To poważne ograniczenie podaży pracy zmusza ekonomistów do ponownej kalibracji swoich punktów odniesienia dla gospodarki amerykańskiej. Ponieważ mniejsza liczba imigrantów oznacza mniej nowych pracowników wchodzących na rynek pracy, gospodarka potrzebuje mniejszej liczby nowych miejsc pracy, aby utrzymać stopę bezrobocia na stabilnym poziomie. Goldman Sachs szacuje, że „próg rentowności” wzrostu liczby miejsc pracy spadnie z obecnego poziomu 70 000 miejsc pracy miesięcznie do zaledwie 50 000 do końca 2026 r.
„Wzrost podaży pracy gwałtownie spowolnił wraz ze spadkiem imigracji ze szczytu osiągniętego pod koniec 2023 r.” – napisał zespół Mericle. W rezultacie miesięczny raport o zatrudnieniu, który w poprzednich latach mógł wydawać się słaby, mógł teraz wskazywać na stabilność. „Wystarczy niewielkie odbicie, aby utrzymać wzrost zatrudnienia w stałym tempie” – napisali analitycy, sugerując, że niższa podaż pracowników maskuje to, co w przeciwnym razie mogłoby być postrzegane jako powolny popyt na pracowników.
Ci zaginieni pracownicy wywołali znaczną debatę – a nawet niepokój – w szeregach ekonomicznych, ponieważ ograniczona imigracja spowodowała jeszcze więcej szumu w danych ekonomicznych, wraz z „kurczącą się kostką lodu” reżimu taryfowego Trumpa i debatą na temat sztucznej inteligencji trwającą od boomu lub bańki.
Rosnąca produktywność wynikająca z mniejszej liczby pracowników sprawia, że niektórzy, jak wpływowy Erik Brynjolfsson ze Stanford, obserwują rozwój narzędzi sztucznej inteligencji, podczas gdy inni dostrzegają przełomowy moment, w którym duże firmy przygotowują się do zrobienia z pracownikami umysłowymi w latach 20. XXI wieku tego, co zrobili z pracownikami fizycznymi w latach 90. i masowego zmniejszenia zatrudnienia. Z badania Goldmana wynika, że gospodarka uczy się radzić sobie bez kluczowej warstwy siły roboczej imigrantów, która napędzała poprzedni reżim. W rzeczywistości raport Mericle’a nosił tytuł „Pierwsze kroki w kierunku stabilizacji rynku pracy”.
Inni ekonomiści, jak np. Michael Pearce z Oxford Economics, przewidywali niedawno, że gospodarka zbliża się do progu rentowności, jednocześnie tworząc mniej miejsc pracy. W sierpniu ubiegłego roku strateg JP Morgan Asset Management, David Kelly, przewidział, że w ciągu najbliższych pięciu lat najprawdopodobniej „nie będzie wzrostu liczby pracowników” ze względu na zmianę imigracji do Stanów Zjednoczonych i starzenie się rodzimej siły roboczej.
Ciemna siła robocza i ryzyko gospodarcze
Mericle odkrył, że represje mogą również zepchnąć rynek pracy w cień. Raport sugeruje, że „surowsze egzekwowanie przepisów imigracyjnych popycha więcej pracowników-imigrantów do poszukiwania pracy, która nie jest uwzględniana w oficjalnych statystykach”, co może zniekształcić dane federalne. Ta zmiana komplikuje zdolność Rezerwy Federalnej do oceny prawdziwego stanu gospodarki, ponieważ oficjalne dane dotyczące płac mogą nie odzwierciedlać pełnego obrazu aktywności zawodowej.
To z pewnością wyjaśniałoby, dlaczego ogólna stopa bezrobocia wydaje się stabilizować wokół 4,3% (ostatnio spadła do 4,28%), chociaż Goldman stwierdził, że rynek pracy pozostaje „niestabilny” z powodu tych nieprzewidywalnych czynników. W raporcie podkreślono „znaczący spadek zatrudnienia w sektorze technologii”, chociaż wyjaśniono, że sektor ten reprezentuje stosunkowo niewielką część całkowitego zatrudnienia. Bardziej niepokojący jest „ciągły spadek liczby ofert pracy”, która spadła poniżej poziomu sprzed pandemii, do około 7 milionów.
W osobnej notatce główny ekonomista Goldmana, Jan Hatzius, utrzymał „umiarkowane” prawdopodobieństwo recesji na poziomie 20% w ciągu najbliższych 12 miesięcy. Spółka spodziewała się stabilizacji na rynku pracy i przewidywała, że stopa bezrobocia wzrośnie jedynie nieznacznie do 4,5%. Ostrzegli jednak, że ryzyko „sprowadza się do gorszego wyniku”, głównie ze względu na słaby punkt wyjścia popytu na pracę i potencjał „szybszego i bardziej destrukcyjnego wprowadzenia sztucznej inteligencji”.

