Rząd Wielkiej Brytanii po cichu opublikował sześciocyfrowe ogłoszenie o pracę nie dla eksperta ds. polityki czy agenta granicznego, ale dla lidera ds. komunikacji, którego główną misją jest wpojenie społeczeństwu, że Partia Pracy walczy z imigracją. Pomyśl: mniej sił granicznych, więcej zarządzania marką.
Jak wynika z ogłoszenia o pracę, które pojawiło się dwa tygodnie temu na LinkedIn, stanowisko zastępcy dyrektora ds. komunikacji imigracyjnej jest kluczowe dla „zapewnienia bezpieczeństwa ulic i ochrony granic”.
Oczekuje się, że za kwotę do 120 000 dolarów (91 000 funtów) kandydat pomoże „departamentowi wykrywać i ograniczać ryzyko oraz wprowadzać zmiany postaw i zachowań, które ostatecznie wspierają bezpieczeństwo i dobrobyt gospodarczy Wielkiej Brytanii”.
Wybrany kandydat otrzyma również hojną składkę pracodawcy na emeryturę w wysokości 28,97%. Będą jednak musieli wykazać się umiejętnością radzenia sobie z kryzysami, wywierania wpływu na ministrów i kierowania zmianą zachowań w bardzo złożonym, kontrowersyjnym i obciążonym wysokim ryzykiem obszarze usług publicznych.
Nowemu pracownikowi rządowemu czeka ważna i kontrowersyjna praca
Od marek po miliarderów – gawędziarze są nadal poszukiwani, pomimo tego, co mówią nagłówki gazet o przejęciu przez sztuczną inteligencję wszystkich zawodów związanych z marketingiem i pisaniem.
Jednym z kluczowych przekazów, który będzie musiał przekazać każdy, kto otrzyma pracę w dziale komunikacji imigracyjnej, jest to, że rząd ogranicza liczbę nielegalnych imigrantów, w tym tych, którzy przepływają małymi łódkami przez kanał La Manche.
Będą mieli przed sobą mnóstwo pracy. „The Telegraph” donosi, że w ubiegłym tygodniu ponad 1000 migrantów przybyło 15 małymi łódkami w ciągu jednego dnia, co oznacza, że w tym roku było ich ogółem 35 476, co oznacza wzrost o 33% w porównaniu z tym samym okresem w 2024 r. Tempo to odzwierciedla rekordowy poziom w 2022 r., kiedy pod rządami konserwatystów kanał La Manche przekroczyło około 45 000 osób.
Źródło Home Office podkreśliło w rozmowie z „The Telegraph”, że stanowisko to nie zostało utworzone niedawno, ale zostało opublikowane w związku ze zmianą personelu, a nie zmianą kierunku działania. Jednak w raporcie konserwatyści kwestionują, czy to stanowisko rzeczywiście coś zmieni, sugerując jednocześnie, że nowe zatrudnienie to chwyt public relations.
„Zamiast powstrzymywać nielegalną imigrację, zatrudniają ludzi, którzy próbują to zatuszować” – powiedział sekretarz spraw wewnętrznych Chris Philp.
Wybrany kandydat musi także stawić się przed publiczną komisją zatwierdzającą. Niektórzy użytkownicy mediów społecznościowych szybko skrytykowali ofertę pracy, uznając ją za marnowanie pieniędzy podatników i rządową „propagandę”.
„Innymi słowy, traktuj dezinformację jako „prawdę” i uspokój się” – napisała jedna z osób na X.
„Zamiast naprawiać problem, woleliby wydać 90 000 funtów, abyś myślał, że go naprawił” – dodał inny.

