Monday, May 18, 2026

Steve Jobs nauczył byłego dyrektora generalnego Gap, że mikrozarządzanie może być dobrą rzeczą | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Steve Jobs nauczył byłego dyrektora generalnego Gap, że mikrozarządzanie może być dobrą rzeczą | Fortuna

Jedną z największych debat na temat przywództwa jest to, w jakim stopniu zarządzanie to za dużo. Psychologowie twierdzą, że mikrozarządzanie jest szkodliwe, twierdząc, że tłumi kreatywność, zmniejsza motywację i zmniejsza produktywność.

Jednak niektórzy z wielkich biznesów udowodnili, że mikrozarządzanie może prowadzić do wielkiego sukcesu. Weźmy na przykład Steve’a Jobsa. Były dyrektor generalny Apple, który zmarł w 2011 roku na raka trzustki, pozostaje szanowany jako jeden z największych liderów w historii biznesu, ale należy też do grona najsłynniejszych mikromenedżerów.

„To korporacyjny dyktator, który podejmuje wszystkie krytyczne decyzje, a także wiele pozornie niekrytycznych decyzji, począwszy od projektu autobusów przewożących pracowników do i z San Francisco po to, jakie jedzenie będzie podawane w stołówce” – napisał Adam Lashinsky w artykule „Fortune” o Jobsie opublikowanym zaledwie miesiąc przed jego śmiercią.

Jednak Jobs i inni liderzy biznesu udowodnili, że mikrozarządzanie działa i cieszy się złą sławą. W jednym z odcinków podcastu Opening Bid z redaktorem wykonawczym Yahoo Finance Brianem Sozzi były dyrektor generalny Gap Mickey Drexler bronił tej praktyki zarządzania, mówiąc, że jest to jeden z głównych wniosków, jakie wyciągnął z jego kierownictwa współpracującego z Jobsem w zarządzie Apple.

Jobs był „jedyny w swoim rodzaju, jedyny w swoim rodzaju i (jego śmierć) był stratą dla Ameryki” – powiedział Drexler. „Był osobą trudną, bystrą, niezwykle kreatywną i dbał o to, aby śruby na wszystkich produktach były ustawione poziomo”. Jobs popierał także „politykę przeciw bozo”, czyli zatrudnianie ludzi, którzy naprawdę wiedzieli, jak zarządzać innymi i osiągać wyniki.

„Mikrozarządzanie to jest to, czym jest. Jeśli zarządzasz jako lider, nadaj ton. Jestem dumny, że jestem mikrozarządzającym tym, co klient widzi, czuje i słyszy” – powiedział Drexler, który wcześniej był także dyrektorem generalnym J. Crew, a obecnie jest prezesem Alex Mill. „Więc tak, zarządzam w skali mikro, ale (także) zapewniam przywództwo. Ludzie wiedzą, co jest ważne”.

Drexler, szef merchandisingu, pracował wcześniej także w Ann Taylor, Bloomingdale’s i Macy’s, a w latach 1999-2015 był członkiem zarządu Apple.

Kiedy Drexler dołączył do zarządu Apple, Gap był wart 15 miliardów dolarów, więcej niż wówczas Apple.

Apple jest obecnie gigantem wartym 4 biliony dolarów, a na jego urządzeniach nadal widać odciski palców Jobsa. Sukces Jobsa w dużej mierze wynikał z wprowadzenia na rynek produktów, o których klienci nawet nie wiedzieli, że ich chcą.

„Niektórzy mówią: «Daj klientom to, czego chcą». Ale to nie jest moje podejście” – powiedział kiedyś Jobs. „Naszym zadaniem jest dowiedzieć się, czego będą chcieli, zanim to zrobią”.

Z nieco innego powodu Drexler bardziej koncentruje się na odpowiadaniu na obawy klientów podczas planowania oczekiwań na przyszłość.

„Myślę, że świat stał się w pewnym sensie przeciętny” – powiedział Drexler. „Ale dla mnie średnia to za mało. Chodzi o zarządzanie oczekiwaniami klienta i to, co powinien otrzymać: najlepszy w swojej klasie. Nie dawaj klientowi powodu, żeby czegoś nie kupił”.

I choć Drexler twierdził, że uczył się od Jobsa, pozostał wierny swojemu stylowi przywództwa.

„Nie nauczyłem się być niezwykle wymagający (od Jobsa)” – powiedział Drexler. „Zawsze taki byłem: twardy szef”.

Wersja tej historii pojawiła się na Fortune.com 9 grudnia 2024 r.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł