Monday, March 9, 2026

Sztuczna inteligencja zaszkodzi gospodarce, zanim jej pomoże. Oto, co będzie dalej, według laureata Nagrody Nobla Josepha Stiglitza | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Joseph Stiglitz chce, abyś miał w głowie dwa pomysły jednocześnie. Po pierwsze: tworzy się bańka AI, która prawdopodobnie pęknie, zaszkodzi makroekonomii, a pracownicy poniosą koszty przesiedleń, którymi nie mamy instytucji, którymi moglibyśmy zarządzać. Po drugie: przetrwaj tę zmianę, a technologia, która zagraża Twojej dzisiejszej pracy, może stać się Twoim najbardziej przydatnym współpracownikiem.

„W tej chwili nasza gospodarka opiera się na inwestycjach w sztuczną inteligencję – bańce AI” – Stiglitz powiedział Fortune w niedawnym wywiadzie. „Około jedna trzecia wzrostu lub braku wzrostu, jaki odnotowaliśmy w zeszłym roku, opierała się na sztucznej inteligencji. Zatem ta bańka na sztuczną inteligencję ma pozytywne skutki makroekonomiczne w krótkiej perspektywie. Myślę, że jest to bańka dwukierunkowa”.

„Istnieje zarówno perspektywa krótkoterminowa, jak i długoterminowa” – powiedział. Problem polega na tym, argumentował Stiglitz, że prawie wszyscy w debacie publicznej słuchają tylko jednego z nich.

Jeśli pojawi się bańka, nastąpi wybuch.

Stiglitz, zdobywca Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, a o strukturalnych wadach współczesnego kapitalizmu napisał w swojej książce The Road to Freedom: Economics and the Good Society wydanej w 2024 r., uważa, że ​​obecna fala inwestycji w sztuczną inteligencję opiera się na fundamencie, którego nie można utrzymać.

„Rynek wierzy, że te inwestycje przyniosą wysokie zyski, co opiera się na dwóch założeniach: sztuczna inteligencja odniesie sukces technologiczny oraz że konkurencja będzie ograniczona” – powiedział.

Problem w tym, że globalna konkurencja w dziedzinie sztucznej inteligencji jest już zacięta, począwszy od amerykańskich gigantów technologicznych po chińskie firmy. „Bo jeśli odniesie sukces technologiczny, ale będzie duża konkurencja, zyski spadną do zera i nie otrzymają oczekiwanych zysków”.

Kiedy zdamy sobie z tego sprawę, konsekwencje nie będą łagodne. „Jeśli mam rację i ta bańka istnieje” – ostrzegł Stiglitz, „to pęknięcie jakiejkolwiek bańki jest naprawdę złe w perspektywie krótkoterminowej dla makroekonomii”.

Ten upadek, jeśli nastąpi, nastąpi, gdy sztuczna inteligencja będzie jednocześnie przemieszczać pracowników w całej gospodarce, co jest najgorszym scenariuszem, który według Stiglitza nie jest naciągany.

„Nie mamy ram makro ani mikro, aby zarządzać tego typu przemieszczeniami” – powiedział. Brakuje aktywnej polityki rynku pracy. Brakuje infrastruktury recyklingu na dużą skalę. Brak strategii przemysłowej umożliwiającej utworzenie kolejnej rundy dobrych miejsc pracy w miejscach, w których znikają stare. „Wymagałoby to ogromnych programów przekwalifikowania itd.”, programów, które obecnie nie istnieją na skalę zbliżoną do potrzebnej.

Luka przemieszczenia

Stiglitz widział, co się dzieje, gdy społeczeństwu brakuje tych narzędzi.

„W czasie Wielkiego Kryzysu był to po części sukces rolnictwa” – powiedział. „Ogromnie zwiększyliśmy produktywność. Nie potrzebowaliśmy tak wielu rolników, ale nie byliśmy w stanie wyciągnąć ludzi z sektora wiejskiego i w końcu udało nam się to podczas II wojny światowej. Jednak to interwencja rządu w wyniku wojny rozwiązała ten problem. Nie mamy ram instytucjonalnych, aby to zrobić”.

Paralela nie jest pocieszająca. Jeśli sztuczna inteligencja zdoła zautomatyzować duże części rutynowej pracy poznawczej – badania, pisanie, analizy i przetwarzanie administracyjne, które wypełniają miliony stanowisk biurowych – a gospodarka nie ma mechanizmu, który mógłby przekierować tę pracę, rezultatem nie będzie tylko historia produktywności. To ludzkie. „Podstawy silnej makroekonomii są niemal niespójne” – stwierdził Stiglitz. „Po prostu nie mogę sobie wyobrazić, jak to się mogło stać”.

Jest jasny, że sztuczna inteligencja „będzie miała szczególnie duże znaczenie w przypadku niektórych rutynowych stanowisk umysłowych” – tych samych zawodów, które zwykle wymagają pracy za biurkiem, mają wykształcenie wyższe i sprawiają wrażenie bardziej oddalonych od zakłóceń, które pokolenie temu dotknęły pracowników produkcyjnych. Poczucie bezpieczeństwa, jakie odczuwa wielu pracowników wiedzy, może być dokładnie odwrotne.

Akt drugi: długa gra

Ale w tym miejscu argumentacja Stiglitza się obraca i staje się on bardziej interesujący niż pesymiści czy zwolenników. Oddal się wystarczająco daleko, poza bańkę i wpływ przemieszczenia, a sztuczna inteligencja zacznie wyglądać mniej jak zamiennik ludzkich pracowników, a bardziej jak narzędzie, które sprawi, że będą lepsi w tym, co już robią.

Weźmy jako przykład edukację. Stiglitz oszacował, że reprezentuje ona około 14% siły roboczej i nie pozostawia wątpliwości co do tego, co sztuczna inteligencja może, a czego nie może tam zrobić. „To nie zastąpi nauczycieli. Może pomóc im w tworzeniu lepszych planów lekcji. Może pomóc im lepiej dostosować edukację, ale nie zastąpi nauczycieli. Wiemy wystarczająco dużo o tym, jak uczniowie uczą się, że interakcje międzyludzkie nadal wydają się bardzo ważne”.

Opieka zdrowotna opowiada podobną historię, choć z silniejszym wydźwiękiem politycznym. Amerykański sektor opieki zdrowotnej wytwarza prawie 20% PKB i według standardów światowych jest spektakularnie nieefektywny, wydając znacznie więcej niż porównywalne kraje, aby osiągnąć gorsze wyniki. Podczas gdy zwolennicy twierdzą, że sztuczna inteligencja rozwiąże ten problem, Stiglitz się z tym nie zgadza.

„Czy sztuczna inteligencja rozwiąże ten problem? Nie. Wiemy dokładnie, dlaczego nasz system opieki zdrowotnej jest nieefektywny i ma to związek z pogonią za rentą, brakiem konkurencji, faktem, że nie mamy publicznego systemu opieki zdrowotnej. To polityka. Czy sztuczna inteligencja rozwiąże ten problem polityczny?”

Sztuczna inteligencja może usprawnić prowadzenie dokumentacji, przyspieszyć opracowywanie leków i udoskonalić narzędzia diagnostyczne. Jedyne, czego nie może zrobić, to zrestrukturyzować branżę ubezpieczeniową, zlikwidować monopole szpitalne ani podjąć decyzji politycznych, których wymaga dysfunkcjonalny system. Problemem nigdy nie był brak mocy obliczeniowej.

A potem jest hydraulik – być może najbardziej jaskrawy przykład, jaki Stiglitz oferuje na temat tego, jak naprawdę wygląda przyszłość w praktyce. Stiglitz, który porównuje własne wykorzystanie sztucznej inteligencji do „AI” w zakresie pomocy wywiadowczej, twierdzi, że sztuczna inteligencja uzupełni naszą pracę w przyszłości, a hydraulika jest tego najlepszym przykładem.

Hydraulik nie zostaje wyparty, ale staje się bardziej inteligentny. „Być może pomoże to hydraulikom lepiej wykonywać swoją pracę. Będą w stanie wykryć objawy problemu i postawić diagnozę. Prawdopodobnie jest to pęknięta rura w ścianie, co może pomóc im lepiej wykonywać swoją pracę. To część pomocy wywiadowczej”.

Zrobił pauzę, po czym dodał zdanie, które oddaje cały jego długoterminowy argument: „Ale nadal potrzebowałbyś hydraulika”.

schwytanie

Pełen nadziei drugi akt zmaterializuje się tylko pod warunkiem, że społeczeństwa przetrwają pierwszy akt z nienaruszonymi instytucjami. Jeśli pęknięcie krótkoterminowej bańki spowoduje masową zmianę w kierunku gospodarki bez siatki bezpieczeństwa, programów przekwalifikowania i rządu celowo pozbawionego możliwości interwencji, długoterminowa wizja sztucznej inteligencji stanie się nieosiągalna nie dlatego, że technologia zawodzi, ale dlatego, że infrastruktura ludzka potrzebna do jej sprawiedliwego wdrożenia została zdemontowana, zanim była potrzebna.

Ostrzeżenie Stiglitza nie polega na tym, że sztuczna inteligencja zniszczy przyszłość pracy. Przejście między teraźniejszością a przyszłością jest najbardziej niebezpieczną częścią i zmierzamy w jej stronę bez mapy.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł