Sunday, February 15, 2026

Ta groźba „wzajemnego gwarantowanego zniszczenia” na rynku JGB o wartości 7,3 biliona dolarów pomaga na razie zapobiec wywołaniu przez Japonię kryzysu zadłużenia | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Niedawne wstrząsy na rynku japońskich obligacji rządowych o wartości 7,3 biliona dolarów wzbudziły obawy, że w czwartej co do wielkości gospodarce świata nadchodzi kryzys zadłużeniowy.

Dług Japonii stanowi już ponad 200% PKB i oczekuje się, że plany premiera Sanae Takaichi dotyczące nowych bodźców fiskalnych pogłębią tę dziurę. W obliczu przedterminowych wyborów zaplanowanych na 8 lutego jego przeciwnik również obiecuje podobny program, choć wzrost gospodarczy pozostaje słaby.

Inwestorzy zaczęli się sprzeciwiać, a rentowność JGB ostatnio wzrosła w związku z serią słabych aukcji długów w zeszłym roku. W zeszłym miesiącu obligacje spadły tak bardzo, że rentowność wzrosła o około 25 punktów bazowych w ciągu jednej sesji, co skłoniło Sekretarza Skarbu Scotta Bessenta do skontaktowania się ze swoim japońskim odpowiednikiem, gdy na światowych rynkach zaczęła rozprzestrzeniać się panika.

„Jednak JGB ma wyjątkowe cechy, które przemawiają na jego korzyść, które ograniczają ryzyko wystąpienia kolejnego kryzysu zadłużeniowego w Japonii” – stwierdziła Yardeni Research we wtorkowej notatce, podając kilka powodów.

Kluczowym czynnikiem łagodzącym jest fakt, że co najmniej 90% JGB jest utrzymywanych w kraju, co ogranicza ryzyko ucieczki kapitału. W rzeczywistości Bank Japonii posiada ponad połowę wszystkich JGB w obiegu.

Co więcej, referencyjne stopy procentowe pozostają na stosunkowo niskim poziomie, wynoszącym zaledwie 0,75%, nawet po niedawnych podwyżkach. Kolejnym powodem utrzymania stabilności rynku JGB jest różnorodność wiarygodnych nabywców.

„Przez dziesięciolecia JGB były głównym aktywem preferowanym przez lokalne banki, korporacje, samorządy, fundusze emerytalne, firmy ubezpieczeniowe, uniwersytety, fundacje, pocztowy system oszczędnościowy i emerytów” – napisał Yardeni. „Ta dynamika wzajemnego zniszczenia najbardziej odstrasza od sprzedaży długu”.

Japonia posiada także duże aktywa, takie jak rezerwy walutowe, które teoretycznie można by sprzedać, aby spłacić część swojego długu, a Ministerstwo Finansów również wykazało umiejętność stosowania różnych taktyk ograniczających zyski, takich jak interwencje monetarne i „kontrola stóp procentowych”.

Jednak Japonia nie może w nieskończoność uważać tych korzyści za coś oczywistego, ostrzegł Yardeni. Rząd musi jeszcze zająć się reformami, które zmniejszyłyby zadłużenie, poprawiły produktywność i pobudziły długoterminowy wzrost gospodarczy.

„Im dłużej Japonia leczy objawy swojego złego samopoczucia, a nie jego przyczyny, tym większe ryzyko potknięcia się o zadłużenie” – dodał.

Tymczasem Robin Brooks, starszy pracownik naukowy w Brookings Institution, od miesięcy bije na alarm, że Japonia już wykazuje oznaki kryzysu zadłużeniowego.

Powodem, dla którego nie pojawiła się ona jeszcze na rynku JGB, jest fakt, że Bank Japonii w dalszym ciągu kupuje ogromne ilości obligacji, zapobiegając wzrostowi stóp tak bardzo, jak powinien. Zamiast wzrostu rentowności rynki wyceniają kryzys zadłużeniowy, obniżając jena.

„Długoterminowa rentowność Japonii rośnie, ale – po uwzględnieniu ryzyka – wzrost ten nie wystarczy, aby ustabilizować jena” – napisał w grudniu. „Innymi słowy: rynki uważają, że ryzyko kryzysu zadłużeniowego gwałtownie rośnie. Deprecjacja jena nie zakończy się, dopóki rentowności nie wzrosną znacznie wyżej, co zmusi rząd do kontynuowania konsolidacji fiskalnej i redukcji zadłużenia. Japonia musi przestać temu zaprzeczać”.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł