Sunday, February 15, 2026

Te akcje FTSE 100 nigdy nie były wyżej. Ale czy są teraz zbyt drogie?

Koniecznie przeczytaj

Źródło obrazu: Getty Images

Indeks FTSE 100 w dalszym ciągu ma za sobą niezwykle dobry rok. W chwili, gdy to piszę, spodziewamy się wzrostu o 17%, co stanowi wynik porównywalny z zaawansowanym technologicznie indeksem S&P 500 za oceanem. Przy tym tempie moglibyśmy nawet przekroczyć górny pułap cenowy wynoszący 10 000 pensów przed końcem 2025 roku!

Ale nie tylko indeks bije rekordy. Wielu jej członków nigdy nie miało wyższej ceny.

Wśród osób zaznaczających to pole znajdują się:

Rozwińmy jeden z nich.

Operator jakości

Halma to akcja pachnąca jakością. Dostawca technologii w zakresie bezpieczeństwa i higieny pracy przez lata był znakomitym twórcą bogactwa, czerpiącym korzyści z czynników wzrostu, takich jak zwiększone regulacje, starzenie się społeczeństwa i cyfryzacja.

Nie można też mówić o tej spółce, nie wspominając o dochodzie pasywnym, jaki generuje ona dla akcjonariuszy. Tak, rentowność wynosząca obecnie zaledwie 0,72% nie wydaje się zbyt wielkim powodem do ekscytacji. Rzecz jednak w tym, że Halma co roku zwiększała swoją roczną dywidendę o 5% lub więcej… od ponad czterdziestu lat.

Niewiele jest firm, które mogą pochwalić się taką konsekwencją i pokazać, jak strategia budowania przez przejęcia (Halma to w rzeczywistości zbiór dużej liczby mniejszych firm) może zdziałać cuda.

Analitycy przewidują kolejną podwyżkę dywidendy w tym roku finansowym.

A teraz „zła” wiadomość…

Problem w tym, że wszystkie te, o których mowa powyżej, są obecnie notowane po wysokich wycenach. Każdy inwestor rozważający Halmę musiałby zapłacić równowartość 34-krotności oczekiwanych zysków. Firma dystrybucyjna o wartości dodanej Diploma ma 31-krotne zyski. Grupa Weir, dostawca sprzętu dla górnictwa, infrastruktury i energetyki, ma wskaźnik ceny do zysku (P/E) na poziomie 24.

Długoterminowa średnia na indeksie FTSE 100 mieści się w przedziale kilkunastu lat.

Jasne, za posiadanie niektórych firm warto zapłacić wyższą cenę. Jednak im wyżej wzrosną, tym większe ryzyko, że ceny akcji tych spółek oderwą się od ich fundamentów. Może to stanowić problem, jeśli obecne nastroje wokół sztucznej inteligencji zaczną się odwracać, co doprowadzi do szybkiej i brutalnej bessy (lub czegoś gorszego).

W czasach kłopotów wielu inwestorów sprzedaje wszystko, co może, aby pozyskać gotówkę, niezależnie od jej jakości. Z reguły drogie spółki wzrostowe osiągają słabe wyniki. Jako dowód warto zauważyć, że trzy akcje wymienionych tutaj spółek zaczęły borykać się z trudnościami wraz ze gwałtownym wzrostem inflacji po Covid-19. W ciągu dwóch lat cena akcji Halmy spadła o ponad 40%.

Warto również zauważyć, że ostatnio nie doszło do zbyt wielu wykupów dyrektorskich, przynajmniej w porównaniu z liczbą sprzedaży.

W jakim kierunku dalej pójdzie cena akcji Halmy?

Oczywiście nic nie wskazuje na to, że cena akcji spółki o kapitalizacji wynoszącej 14 miliardów funtów nie będzie nadal rosła. W swojej ostatniej aktualizacji (wrzesień) firma stwierdziła, że ​​w pierwszej połowie roku obrotowego poczyniła „znaczny postęp”, pomimo „trudnego otoczenia gospodarczego i geopolitycznego”. Obecnie oczekuje się niskiego, dwucyfrowego procentowego wzrostu przychodów. Stanowi to poprawę w stosunku do wcześniej prognozowanego wyższego jednocyfrowego wzrostu procentowego.

Jako kandydat do portfela długoterminowego nadal uważam, że Halma zasługuje na uwagę. Biorąc jednak pod uwagę, że w 2025 r. odnotowano dotychczas wzrost o ponad 30%, zastanawiam się, czy ci, którzy już zainwestowali, nie powinni być może powinni ograniczyć swoich oczekiwań co do wyższych zysków w najbliższej perspektywie.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł