Części Teheranu pozostały bez prądu po niedzielnych atakach rakietowych, gdy Iran i jego sojusznicy rozpoczęli w weekend ataki na sojuszników USA, a do regionu przybyło tysiące żołnierzy amerykańskiego personelu wojskowego.
Przybycie amerykańskiej grupy desantowo-desantowej i wprowadzenie do konfliktu wspieranych przez Iran Houthi wzbudziło obawy przed możliwą eskalacją wojny wkraczającej w drugi miesiąc, nawet gdy Pakistan, Egipt, Arabia Saudyjska i Turcja spotkały się, aby znaleźć wyjście.
Minister spraw zagranicznych Pakistanu Ishaq Dar powiedział po spotkaniu ze swoimi odpowiednikami, że „zarówno Iran, jak i Stany Zjednoczone wyraziły zaufanie do Pakistanu”, że będzie on gospodarzem przyszłych rozmów, chociaż żadna ze stron nie wyraziła chęci spotkania.
Nadal niewiele wskazuje na to, że Iran i Stany Zjednoczone wkrótce spotkają się w celu rozmów pokojowych, mimo że prezydent Donald Trump nalegał na rozmowy w związku ze wzrostem cen gazu w USA w roku wyborów do Kongresu. Przesunął termin do 6 kwietnia, w którym Teheran miał wyrazić zgodę na ponowne otwarcie Cieśniny Ormuz lub zburzenie jej elektrowni. Iran odrzucił 15-punktową propozycję Trumpa i nalegał na reparacje wojenne oraz inne żądania, których Trump raczej nie zaakceptuje.
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej stwierdziła w niedzielę, że zakład produkujący ciężką wodę w Khondab w Iranie został poważnie uszkodzony w wyniku ataku. Ciężką wodę wykorzystuje się w elektrowniach jądrowych, a także do pozyskiwania plutonu do celów wojskowych. Jednym z deklarowanych celów wojny jest zniszczenie potencjału nuklearnego Iranu.
W sobotę rano Houthi wystrzelili rakiety balistyczne w kierunku Izraela w następstwie amerykańskich i izraelskich ataków na irańskie obiekty nuklearne, w tym elektrownię Khondab. Teheran uderzył także w producentów aluminium w Bahrajnie i Zjednoczonych Emiratach Arabskich.
„Washington Post” doniósł, że Departament Obrony USA przygotowywał się do potencjalnie tygodni operacji naziemnych w Iranie, powołując się na anonimowych urzędników amerykańskich. Każda misja prawdopodobnie skupiałaby się najpierw na otwarciu Cieśniny Ormuz – strategicznej drogi wodnej, którą przed wojną przepływała jedna piąta światowych zasobów ropy naftowej transportowanej drogą morską, a która obecnie uległa spowolnieniu, powodując największe zakłócenia w dostawach w historii światowego rynku ropy.
Czytaj więcej: Szok energetyczny w Cieśninie Ormuz zmierza na zachód
Pakistan oświadczył w sobotę, że osiągnął porozumienie z Teheranem, aby przepuścić 20 swoich statków, natomiast Bahrajn ogłosił w niedzielę zakaz nocnego pływania łodziami rybackimi i rekreacyjnymi, powołując się na groźbę ze strony Iranu. Według osoby zaznajomionej z tą sprawą Arabii Saudyjskiej udało się skierować część swojej ropy wokół cieśniny, a rurociąg Wschód-Zachód pracuje obecnie z pełną przepustowością 7 milionów baryłek dziennie.
Huti mogą to skomplikować: port Yanbu nad Morzem Czerwonym, przez który przepływa obecnie 5 milionów baryłek saudyjskiego eksportu, znajduje się w zasięgu ich rakiet. Grupa oświadczyła, że będzie kontynuować działania do czasu ustania ataków Stanów Zjednoczonych i Izraela na Republikę Islamską i jej sojusznicze grupy bojowników, w tym Hezbollah w Libanie.
Oznaką dalekiego zasięgu konfliktu jest to, że francuskie władze antyterrorystyczne prowadzą dochodzenie w sprawie udaremnionego ataku w pobliżu siedziby Bank of America Corp. w Paryżu, który ich zdaniem wydaje się być powiązany z konfliktem na Bliskim Wschodzie.
Według osoby zaznajomionej ze sprawą, która w piątek poprosiła o zachowanie anonimowości ze względu na poufne operacje wojskowe, w piątkowym ataku na bazę lotniczą Prince Sultan w Arabii Saudyjskiej, w wyniku którego rannych zostało 15 żołnierzy amerykańskich, uszkodzony został również amerykański myśliwiec E-3 Sentry. Samoloty te, których koszt wynosi około 300 milionów dolarów, są wyposażone w pokładowy radar i system ostrzegawczy, które pomagają śledzić drony i rakiety. Niezweryfikowane zdjęcia samolotu pokazały, że jego ogon jest całkowicie odcięty, co uniemożliwia latanie.
Według izraelskich służb ratunkowych w wyniku irańskiego ataku w Tel Awiwie jedna osoba zginęła. Według libańskiej agencji państwowej NNA izraelska inwazja na południowy Liban trwała przez weekend, a w sobotnich atakach zginęło dwóch dziennikarzy.
W niedzielę izraelski premier Benjamin Netanjahu nakazał wojsku rozszerzenie strefy buforowej w południowym Libanie i w nagraniu wideo opublikowanym w mediach społecznościowych oświadczył, że jest „zdeterminowany” przywróceniu bezpieczeństwa mieszkańcom północy i wyeliminowaniu wspieranego przez Iran Hezbollahu.
W sobotę wojsko amerykańskie poinformowało w poście w mediach społecznościowych, że od początku konfliktu uderzyło w ponad 11 000 celów i zniszczyło ponad 150 irańskich statków. Siły Obronne Izraela poinformowały, że fala nocnych ataków na dużą skalę na miejsca produkcji i składowania rakiet w Teheranie dobiegła końca.
Według rządów i agencji pozarządowych w wyniku wojny zginęło ponad 4500 osób. Około trzy czwarte zgonów miało miejsce w Iranie, a ponad 1200 osób zginęło w Libanie. W Izraelu i państwach Zatoki Arabskiej zginęło dziesiątki osób, a 13 amerykańskich żołnierzy zginęło.

