Donald i Melania Trump wezwali w poniedziałek ABC do zwolnienia Jimmy’ego Kimmela po zeszłotygodniowym dowcipie, w którym komik opisał pierwszą damę jako „promienną wdowę w ciąży”.
Komentarz na temat żony prezydenta był częścią programu czwartkowego programu „Jimmy Kimmel Live”, którego gospodarz udawał, że wykonuje program komediowy podczas kolacji Stowarzyszenia Korespondentów Białego Domu. Wydarzenie to zostało zakłócone dwie noce później, gdy mężczyzna uzbrojony w broń i noże próbował wejść do sali balowej w Waszyngtonie, gdzie zgromadzili się Trumpowie i większość przywódców politycznych kraju.
„Ludzie tacy jak Kimmel nie powinni mieć możliwości przychodzić co wieczór do naszych domów i szerzyć nienawiść” – stwierdziła Melania Trump w poście w mediach społecznościowych, który później powtórzył jej mąż.
Kimmel opisał żart podczas swojego poniedziałkowego wieczornego monologu jako lekki żart na temat różnicy wieku między pierwszą parą i „w żadnym wypadku nie nawołujący do morderstwa”.
Wyraził ubolewanie, że prezydent i wszyscy obecni na tym wydarzeniu przeszli przez tak traumatyczne i przerażające doświadczenie.
„Zgadzam się, że brutalną i pełną nienawiści retorykę należy odrzucić” – powiedział Kimmel. „Tak i myślę, że dobrym miejscem na rozpoczęcie odzyskiwania tego będzie rozmowa na ten temat z mężem”.
W poniedziałek ABC nie udzieliło żadnego komentarza.
Trump od dawna jest na skraju rutyny Kimmela
Kimmel od dawna w swojej komedii celuje w prezydenta, przybierając na sile po starciu z administracją jesienią ubiegłego roku. Kimmel został zawieszony przez ABC, a niektórzy partnerzy stacji oświadczyli, że usuną go z anteny po komentarzu na temat zamordowanego przywódcy konserwatystów Charliego Kirka, do posunięć zachęcanych przez prezesa FCC Trumpa Brendana Carra. ABC i stacje później sprowadziły Kimmela z powrotem.
Po powrocie Kimmel powiedział, że mówiąc, że „wielu mieszkańców MAGA bardzo ciężko pracuje, aby zyskać na morderstwie Charliego Kirka”, nie próbował bagatelizować morderstwa Kirka i nie chciał pozostawić takiego wrażenia. Nie przeprosił jednak i skrytykował właścicieli stacji, którzy przed ustąpieniem zdjęli go z anteny.
Wkrótce po incydencie stacja ABC podpisała z Kimmelem przedłużenie o rok kontraktu, dzięki któremu będzie mógł nadawać na antenie do maja 2027 r. Jego program jest emitowany w sieci od stycznia 2003 r.
Jego nocny konkurent Stephen Colbert, kolejny częsty krytyk Trumpa, zakończy swój program w CBS w przyszłym miesiącu.
W czwartek ubrany w smoking i stojący za podium Kimmel udawał, że wygłasza program komediowy na kolację WHCA. W jego przemówieniu znalazły się fałszywe „cięcia” dotyczące Trumpów i innych osób, zaczerpnięte z klipów wideo.
Spojrzał na Melanię na „publiczności” i powiedział: „Pani Trump, promienieje pani jak przyszła wdowa”.
„Doceniam to, że tak wiele osób jest oburzonych nikczemnym wezwaniem Kimmela do przemocy i normalnie nie odpowiedziałyby na żadne jego słowa, ale jest to coś, co wykracza daleko poza to, co jest dopuszczalne” – oznajmił prezydent na swojej platformie Truth Social. „Jimmy Kimmel powinien zostać natychmiast zwolniony” przez ABC i jej spółkę-matkę Walt Disney Co., powiedział.
Jego żona stwierdziła, że „brutalna i pełna nienawiści retoryka” Kimmela ma na celu podział kraju. „Kimmel, tchórz, chowa się za ABC, bo wie, że stacja będzie go nadal kryć, aby go chronić” – napisała Melania Trump. „Wystarczy. Czas, aby ABC zajęło stanowisko”.
Myśli także sekretarz prasowy Białego Domu
Sekretarz prasowa Białego Domu Karoline Leavitt powiedziała, że było to częścią kampanii retorycznej prowadzonej przez Demokratów i niektóre media, która „pomogła legitymizować tę przemoc”.
„Kto przy zdrowych zmysłach twierdzi, że żona byłaby podekscytowana możliwością morderstwa jej ukochanego męża?” – powiedział Leavitt. Nic nie wskazywało na to, że Kimmel miał na myśli przemoc.
Krajowe Stowarzyszenie Nadawców Religijnych złożyło skargę do Federalnej Komisji Wyborczej, prosząc tę agencję o zbadanie sprawy ABC.
„Obserwujemy w tym kraju wzór przemocy, który nie pojawił się z dnia na dzień” – powiedział Troy Miller, prezes i dyrektor generalny NRB. „Kiedy wpływowe głosy żartują na temat śmierci lub traktują przeciwników politycznych jako jednorazowe, przyczynia się to do powstania kultury, w której przemoc wydaje się możliwa do pomyślenia tym, którzy są już niestabilni”.
Podczas swojego występu Kimmel podkreślił niedzielne urodziny Melanii Trump, mówiąc: „Planuje świętować je w domu w taki sam sposób, jak zawsze: wyglądając przez okno i szepcząc: «Co ja zrobiłem?»”.
Powiedziała również: „Zanim przejdziemy dalej, Melanio, to jest Donald. Donald, to jest Melania. Takie było moje wrażenie na temat Jeffreya Epsteina”.
Cole Tomas Allen, mieszkaniec Kalifornii aresztowany po próbie włamania się na sobotnią kolację korespondentów, został w poniedziałek oskarżony o usiłowanie zabójstwa prezydenta.
___


