Sunday, February 15, 2026

Ukryty czynnik, który pomógł Demokratom wygrać w Wirginii, New Jersey i Gruzji | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Zwycięstwa Demokratów w wyborach gubernatorskich w Wirginii i New Jersey oraz w wyborach na komisarzy użyteczności publicznej w Gruzji dają wgląd w to, co może być palącą kwestią w wyborach śródokresowych w 2026 r.: politykę dotyczącą infrastruktury sztucznej inteligencji.

W Wirginii gubernator-elekt Abigail Spanberger uczyniła filar swojej kampanii ogromnym zapotrzebowaniem centrów danych na energię i wezwała firmy technologiczne do płacenia „sprawiedliwego udziału” w wzmacnianiu sieci. W New Jersey Mikie Sherrill zdobyła stanowisko gubernatora, między innymi opowiadając się za ustawodawstwem nakładającym na centra danych obowiązek finansowania modernizacji sieci i inwestycji w energię odnawialną. Z kolei w Gruzji Demokraci Alicia Johnson i Peter Hubbard usunęli urzędujących Republikanów z Komisji Usług Publicznych, która ustala stawki za media, po tym, jak Hubbard skarżył się, że dużym firmom technologicznym oferowane są „słodkie oferty”, podczas gdy mieszkańcy płacą znacznie wyższe stawki za energię elektryczną.

Te triumfy podkreślają zaskakującą nową rzeczywistość: że fizyczna infrastruktura rozwoju sztucznej inteligencji nie tylko przekształca technologię i gospodarkę. Jak niedawno informowałem, ogromne centra danych oparte na sztucznej inteligencji po cichu zmieniają politykę lokalną i stanową, zamieniając niegdyś niszowe spory dotyczące zagospodarowania przestrzennego w ogólnokrajowe debaty na temat przyszłości energii.

Eksplozja generatywnej sztucznej inteligencji (i jej nienasyconego zapotrzebowania na moc obliczeniową) przekształciła skromne farmy serwerów w rozległe megakompleksy, które mogą rozciągać się na setkach akrów, zużywać tyle energii elektrycznej, co średniej wielkości miasto i miliony galonów wody. Obiekty te nie są już niewidoczne; Stały się punktami zapalnymi w lokalnych walkach o władzę, wodę, ziemię i zatrudnienie.

Krytycy oskarżają stojących za nimi gigantów technologicznych o podwyższanie rachunków za energię elektryczną i nadwyrężanie kruchych dostaw wody oraz sprzeciwiają się inwestycjom publicznym w zachęty podatkowe i inwestycje infrastrukturalne, z których korzystają. Zwolennicy odpowiadają, że projekty te są warte kosztów ponoszonych przez rządy, przynosząc długo oczekiwany wzrost gospodarczy i dochody podatkowe regionom znajdującym się w stagnacji.

Na razie w sondażach przewagę mają krytycy. Wrześniowe badanie wykazało, że tylko 44% Amerykanów z radością powitałoby pobliskie centrum danych. I opozycja nie jest tylko lewicowa: mimo że administracja Trumpa priorytetowo traktuje rozwój infrastruktury sztucznej inteligencji, republikański senator stanu Missouri Josh Hawley i kilku innych członków jego partii wyrazili zaniepokojenie niekontrolowanym rozprzestrzenianiem się centrów danych i rosnącymi stawkami za energię elektryczną, które mogą one generować. Niektórzy obserwatorzy sugerują, że w 2026 r. może to stać się populistycznym problemem klinowym.

Dla pewności nadal nie ma sondaży wyjściowych, które wyjaśniałyby, czy ludzie głosują, mając na uwadze kwestie związane z centrami danych. Wyniki sugerują jednak, że problem odbił się szerokim echem, szczególnie w stanach, w których planowane są nowe duże instalacje i wzrosły stawki za energię elektryczną.

Jedno jest jasne: w miarę jak gorączka sztucznej inteligencji nabiera tempa (i miliardy projektów trafiają do Internetu), można oczekiwać, że lokalne walki o wodę, energię i ziemię w dalszym ciągu będą decydowały o tym, kto wygra, a kto przegra w amerykańskiej polityce.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł