
Według najwyższego demokraty w Komisji Nadzoru Izby Reprezentantów Departament Sprawiedliwości nie tylko nie dostarczył wszystkich swoich akt dotyczących zmarłego handlarza ludźmi w celach seksualnych, ale także ujawnione przez niego dokumenty stanowią jedynie ułamek tego, czym dysponuje.
Wkrótce po udostępnieniu danych przez departament republikanin Robert Garcia powiedział CNN, że „jest to bezwzględne naruszenie prawa”. Stało się tak po uchwaleniu w zeszłym miesiącu w Kongresie przeważającej dwupartyjnej ustawy, która wymagała udostępnienia wszystkich akt Epsteina do piątku.
„Może być tak, że otrzymamy tylko około 10% tego, czym dysponuje Departament Sprawiedliwości” – dodał. „Z tych 10% 5% zostało już opublikowanych, a pozostałe 5% zostało mocno zredagowanych. Zatem otrzymujemy bardzo niewiele”.
Garcia powiedział, że skontaktował się także z republikaninem Jamiem Raskinem, wysokim rangą Demokratą w Komisji Sądownictwa Izby Reprezentantów, zauważając, że zgadzają się oni, że „prawdopodobnie będą musieli podjąć działania prawne, jeśli administracja Trumpa w dalszym ciągu będzie stawiała przeszkody”.
Departament Sprawiedliwości nie odpowiedział natychmiast na prośbę o komentarz. We wczesnych godzinach porannych w sobotni wieczór Departament Sprawiedliwości udostępnił kilka kolejnych partii akt, w tym niektóre dokumenty sądowe, zdjęcia i notatki.
Wcześniej powiedział w X, że nie usunął nazwisk żadnych polityków, wskazując na komentarze zastępcy prokuratora generalnego Todda Blanche’a.
„Jedyne korekty, które mają zastosowanie do dokumentów, to te wymagane przez prawo, kropka” – powiedział. „Zgodnie ze statutem i obowiązującym prawem nie redagujemy nazwisk osób ani polityków, chyba że są to ofiary”.
Rzecznik Garcii nie odpowiedział natychmiast na prośbę o aktualizację dotyczącą odsetka plików, które zostały dotychczas upublicznione.
Oprócz zatrzymania plików Departament Sprawiedliwości najwyraźniej usunął także opublikowane w piątek zdjęcie z prezydentem Donaldem Trumpem.
Kontrastuje to z sytuacją, w której urzędnicy Białego Domu podkreślali zdjęcia byłego prezydenta Billa Clintona znalezione na wysypisku dokumentów.
Tymczasem kongresmani, którzy przewodzili wysiłkom zmierzającym do udostępnienia akt Epsteina, również ostrzegali przed możliwymi działaniami prawnymi, ponieważ Departament Sprawiedliwości w dalszym ciągu nie udostępnia wszystkich dokumentów.
Rep. Thomas Massie, R-Ky., zauważył, że ustawa o przejrzystości zapisów Epsteina nakazuje Departamentowi Sprawiedliwości zapewnianie wewnętrznej komunikacji na temat jego decyzji, a następnie udostępnił część pisma Departamentu Sprawiedliwości skierowanego do Kongresu, w którym zapewnia on o swoim przywileju pomijania tych materiałów.
„TWORZĄ DUSZĘ PRAWA” – opublikował w sobotę w X.
W piątkowym oddzielnym poście Massie podkreśliła ustawę o karalnym utrudnianiu działania wymiaru sprawiedliwości oraz sformułowania zawarte w ustawie o przejrzystości dokumentów Epsteina, które zabraniają redagowania akt ze względu na „zawstydzenie, powtarzającą się krzywdę lub wrażliwość polityczną”.
„Przyszły Departament Sprawiedliwości mógłby skazać obecnego prokuratora generalnego i inne osoby, ponieważ ustawa o przejrzystości akt Epsteina nie przypomina wezwania Kongresu, które wygasa z końcem każdego Kongresu” – ostrzegł.
Również w piątek poseł Ro Khanna stwierdził, że Departament Sprawiedliwości nie przestrzega ducha i litery prawa.
Kalifornijski Demokrata dodał, że on i Massie rozpoczęli już prace nad opracowaniem artykułów impeachmentu i nieodłącznej pogardy wobec prokurator generalnej Pam Bondi, chociaż nie zdecydowali jeszcze, czy kontynuować działania.
„Impeachment jest decyzją polityczną i czy Izba Reprezentantów ma poparcie? To znaczy, Massie i ja nie zamierzamy robić czegoś tylko na pokaz” – Khanna powiedziała CNN.


