
Źródło obrazu: Getty Images
Myślę, że można śmiało powiedzieć, że akcje brytyjskich spółek są często pomijane na rzecz niektórych z ich bardziej efektownych odpowiedników za Atlantykiem. Jednak pomimo szumu wokół amerykańskich spółek technologicznych, w 2025 r. indeks FTSE 100 będzie osiągał lepsze wyniki niż S&P 500.
Oto dlaczego uważam, że może się to powtórzyć w ciągu najbliższych 12 miesięcy.
1. Atrakcyjne wyceny
Według standardów historycznych akcje brytyjskie wydają się obecnie oferować lepszą wartość (3 stycznia).
Jednym ze sposobów pomiaru tego jest spojrzenie na tak zwany wskaźnik Buffetta. Wyrażony w procentach, mierzy całkowitą kapitalizację danej giełdy w stosunku do produktu krajowego brutto danego kraju. W uproszczeniu jest to stosunek ceny do zysku na całym rynku.
Na koniec 2025 r. wskaźnik dla amerykańskich akcji wyniósł 219,4%, nieco poniżej najwyższego w historii poziomu z listopada 2025 r. Z kolei dla Wielkiej Brytanii wskaźnik ten wyniósł 118,8%. Najwyższy poziom od 20 lat wynosi 139,4%.
Inwestorzy poszukujący stosunku jakości do ceny mogą zwrócić się w stronę akcji brytyjskich.
2. Mniejsza zależność od spółek technologicznych
Jak na ironię, to, co uważane jest za piętę achillesową Wielkiej Brytanii, może działać na jej korzyść. Większość światowych spółek technologicznych jest notowana w Stanach Zjednoczonych. Doprowadziło to do nadzwyczajnych wycen wielu firm przed wygenerowaniem przychodów, szczególnie w sektorze sztucznej inteligencji (AI). Codziennie ostrzega się nas, że „bańka” może wkrótce pęknąć.
Osobiście nie martwię się zbytnio ocenami 7 Wspaniałych. Istnieje jednak wiele mniejszych firm zajmujących się sztuczną inteligencją, które mogą zostać dotknięte recesją.
Oczywiście, jeśli nastąpi spadek w USA, będzie to miało wpływ również na akcje w Wielkiej Brytanii. Szacuje się, że około 80% przychodów spółek z indeksu FTSE 100 osiągane jest poza granicami kraju. Jednak niektóre z mniej modnych akcji indeksu mogą przetrwać tę burzę lepiej niż większość.
Przykładem może być sieć krajowa (LSE:NG.).
Posiada monopol na swoich głównych rynkach energii. Oznacza to, że nie musisz martwić się o znalezienie nowych klientów. Jednak jego działalność jest regulowana: ma określone cele w zakresie wydajności, które musi osiągnąć. Niezastosowanie się do nich może skutkować nałożeniem kar finansowych lub innych sankcji. Musi też wydawać duże sumy pieniędzy na utrzymanie infrastruktury sieciowej, przez co jego zadłużenie jest wysokie.
Grupa twierdzi jednak, że jest na dobrej drodze do zwiększania zysków o 6–8% rocznie w ciągu najbliższych czterech lat. Ludzie będą nadal potrzebować gazu i energii elektrycznej, nawet jeśli gospodarki USA i Wielkiej Brytanii zaczną zwalniać.
3. Lepsze dywidendy
Wreszcie kolejną zaletą brytyjskich akcji jest to, że generalnie wypłacają one lepsze dywidendy niż ich amerykańskie odpowiedniki. Wynoszący 1,14% wynik S&P 500 jest najniższy od rozpoczęcia zapisów. Na podstawie kwot zapłaconych w ciągu ostatnich 12 miesięcy zarówno indeksy FTSE 100, jak i FTSE 250 oferują prawie trzykrotny zwrot.
W rzeczywistości rentowność National Grid wynosi obecnie 4,1%. Chociaż w przypadku dywidend nigdy nie można mieć żadnych gwarancji, przewidywalne zyski grupy stawiają ją na mocnej pozycji, aby osiągnąć swój cel, jakim jest coroczne zwiększanie wypłat zgodnie z inflacją do 2029 r. Jest to kolejny powód, dla którego uważam, że warto rozważyć tę akcję w tych niepewnych czasach.
Ogólnie rzecz biorąc, nadal jestem optymistycznie nastawiony do akcji w Wielkiej Brytanii. Myślę, że istnieje wiele wysokiej jakości spółek z mocnymi bilansami do wyboru.


