Saturday, April 4, 2026

„Wiele osób martwi się, że to nie ten sam Chuck Grassley, co zawsze”: Dokąd poszedł szef nadzoru z Trumpem 2.0? | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Gdy czołowi funkcjonariusze organów ścigania prezydenta Donalda Trumpa zwalniali i wypierali fale weteranów Departamentu Sprawiedliwości, senator Chuck Grassley potępił „infekcję polityczną”, która otruła kierownictwo FBI.

Lojaliści Trumpa wstrząsnęli Departamentem Sprawiedliwości, łamiąc zasady i powodując masowy exodus weteranów, ale 92-letni przewodniczący Senackiej Komisji Sądownictwa nadal skupia się na przeszłości.

Krytycy twierdzą, że niechęć Grassleya do rzucania wyzwania administracji Trumpa rozciągnęła się nawet na kluczową kwestię: jego wsparcie dla sygnalistów, którzy ujawniają oszustwa, marnotrawstwo i nadużycia.

W wywiadzie Grassley zapewniał, że nie porzucił funkcji nadzorczej. Powiedział, że poczuł się zmuszony do zbadania kwestii poprzednich prezydentów, aby zapobiec powtórzeniu się, jak to określił, postępowań o charakterze politycznym prowadzonych przeciwko Trumpowi i jego sojusznikom.

„Użycie broni politycznej wychodzi na jaw i staje się coraz bardziej przejrzyste, ponieważ ta administracja jest najbardziej skłonna do współpracy ze wszystkich administracji, niezależnie od tego, czy jest to Republikańska, czy Demokratyczna” – powiedział Grassley.

Grassley przyznał, że Kongres przekazał dużą władzę obecnej administracji, co, jego zdaniem, sprawia, że ​​jego własny nadzór staje się ważniejszy.

„Zapotrzebowanie na to będzie rosło” – stwierdził.

Grassley jest znany ze swojej koncentracji na nadzorze.

Po wejściu do Kongresu w 1975 roku Grassley szybko zyskał reputację osoby ujawniającej korupcję i marnotrawstwo. Kiedyś pojechał swoim pomarańczowym Chevy Chevette do Pentagonu, aby zażądać od urzędników odpowiedzi w sprawie zakupu młotków za 450 dolarów i ekspresów do kawy za 7600 dolarów.

Był czołowym orędownikiem w Kongresie przepisów chroniących pracowników ujawniających takie marnotrawstwo i sponsorem przełomowej ustawy o ochronie sygnalistów z 1989 r. Odegrał także kluczową rolę we wzmocnieniu uprawnień inspektorów generalnych, wewnętrznych organów nadzorujących, których zadaniem jest wykorzenienie niewłaściwego postępowania.

„Od kilkudziesięciu lat Senat ma takie sumienie w zakresie praw do ochrony sygnalistów” – powiedział Tom Devine, dyrektor prawny projektu Government Accountability Project. W obecnym Kongresie był współwnioskodawcą ustawodawstwa zwiększającego ochronę sygnalistów z FBI i CIA.

„Nikt nie jest blisko wywarcia jego wpływu” – powiedział Devine. „To nie znaczy, że zawsze zgadzamy się z ich poglądami politycznymi”.

Krytykowany za nie przeciwstawienie się administracji Trumpa

Trump i Grassley nie zawsze są zgodni. W zeszłym tygodniu spierali się m.in. o tempo zatwierdzania kandydatów do administracji.

Mimo to Demokraci i zwolennicy dobrego rządu twierdzą, że Grassley wyraźnie milczał, gdy administracja prowadziła dochodzenia w sprawie domniemanych wrogów Trumpa, zwalniała agentów, którzy pracowali nad drażliwymi politycznie sprawami i podważała niezależność Departamentu Sprawiedliwości długo po aferze Watergate.

Jak wynika z wywiadów przeprowadzonych z kilkunastu obecnymi i byłymi urzędnikami USA lub ich prawnikami, niektórzy sygnaliści niechętnie zwierzali mu się z rewelacji, które mogłyby zaszkodzić administracji. Kilku z nich wypowiadało się pod warunkiem zachowania anonimowości w obawie przed odwetem.

„Wiele osób obawia się, że to nie ten sam stary Chuck Grassley” – powiedział Eric Woolson, autor biografii Grassleya z 1995 roku, który był kiedyś rzecznikiem kampanii Grassleya.

Grassley odrzucił tę krytykę, twierdząc, że sygnaliści dzwonią do niego bez względu na to, kto jest w Białym Domu. W 2025 r. na portal internetowy jego biura wpłynęło ponad 5300 skarg, co stanowi mniej więcej taki sam poziom jak w latach poprzednich – podają pracownicy.

„Przez całą swoją karierę był osobą, której ludzie będą ufać” – powiedział Jason Foster, były starszy doradca śledczy Grassleya, który założył Empower Oversight, grupę występującą w imieniu agentów FBI dyscyplinowanych pod rządami Bidena.

Bezwarunkowy sojusznik Trumpa

Zdaniem Demokratów i zwolenników sygnalistów wiele niedawnych działań Grassleya sugeruje jednak, że z zaciekle niezależnego, umiarkowanego i pragnącego wykryć oszustwa przekształcił się on w zagorzałego sojusznika Trumpa.

Niektórzy byli szczególnie zaniepokojeni odwołaniem przez Grassleya świadków, co wzbudziło obawy w związku z czerwcową nominacją Emila Bove’a, najwyższego urzędnika Departamentu Sprawiedliwości i byłego prawnika Trumpa, na dożywotnie stanowisko w federalnym sądzie apelacyjnym.

Wśród kilku urzędników, którzy się pojawili, był prawnik Departamentu Sprawiedliwości Erez Reuveni, który powiedział, że został zwolniony za odmowę realizacji planów Bove’a zakładających przeciwstawienie się nakazom sądu i zatajanie informacji przed sędziami, aby wspierać agresywne cele administracji w zakresie deportacji.

Grassley powiedział, że jego pracownicy próbowali zbadać niektóre zarzuty, ale prawnicy jednego z sygnalistów nie przekazali mu w odpowiednim czasie wszystkich żądanych materiałów. Zamiast opóźniać przesłuchanie, aby pogłębić swoją wiedzę, Grassley poparł kandydata Trumpa.

„Okrutna retoryka, niesprawiedliwe oskarżenia i znęcanie się skierowane pod adresem pana Bove’a” – stwierdził Grassley w przemówieniu – „przekroczyły granicę”.

Stacey Young, była prawniczka Departamentu Sprawiedliwości, która założyła Justice Connection – sieć absolwentów departamentu zmobilizowaną do obrony tradycyjnie apolitycznej siły roboczej departamentu, wyraziła rozczarowanie, że Grassley nie wykorzystała swoich wpływów, aby potępić zwolnienia w wydziale.

„Jak to możliwe, że większość Kongresu nie wrzeszczy o krwawym morderstwie? Obserwujemy w czasie rzeczywistym niemal unicestwienie Departamentu Sprawiedliwości, a Kongres stoi i nic nie robi” – powiedział. „Czy senator Grassley uważa, że ​​można zwalniać ludzi za wykonywanie swojej pracy?”

Podczas wrześniowego przesłuchania w sprawie nadzoru Grassley przepuścił okazję, aby przesłuchać Patela w sprawie serii zwolnień agentów liniowych i przełożonych wysokiego szczebla, w tym pięciu, których nagłe i wciąż niewyjaśnione zwolnienia trafiły na pierwsze strony gazet kilka tygodni wcześniej.

Kiedy Demokraci naciskali na Patela w związku z korzystaniem przez niego z samolotu biurowego do celów osobistych, Grassley skarcił swoich kolegów z Senatu za brak zainteresowania praktykami podróżniczymi poprzednich dyrektorów.

Grassley był także chętnie pośrednikiem dla przywódców FBI, którzy chcieli zdemaskować – jego zdaniem – niewłaściwe postępowanie i nadmierne działania w dochodzeniu prowadzonym przez administrację Bidena w sprawie wysiłków Trumpa zmierzających do unieważnienia wyborów w 2020 roku.

Ujawnił partie poufnych dokumentów z tego śledztwa, znanych jako „Arktyczny Mróz”, które jego zdaniem zostały dostarczone przez sygnalistów FBI lub zostały oznaczone jako „Wyprodukowane przez dyrektora FBI Kasha Patela”. Akta nie są dokumentami, które władze federalne normalnie samodzielnie upubliczniałyby.

Zwolennicy przerażeni reakcją Grassleya na zwolnienia z IG

Zwolennicy sygnalistów wyrazili konsternację, gdy Grassley nie zajął zdecydowanego stanowiska, gdy Trump w ciągu kilku dni od objęcia urzędu zwolnił bez powodu niektórych inspektorów generalnych.

Nawet niektórzy inspektorzy generalni mianowani przez Republikanów oskarżyli Trumpa o naruszenie prawa, które wymaga od Białego Domu przedstawienia Kongresowi powiadomienia i uzasadnienia z 30-dniowym wyprzedzeniem. Niektórzy ze zwolnionych inspektorów generalnych twierdzili, że jeśli jakikolwiek Republikanin miałby ich bronić, to mieli nadzieję, że będzie to Grassley.

„Było wyjątkowo cicho” – powiedział Mark Greenblatt, mianowany przez Trumpa w Departamencie Spraw Wewnętrznych, który był jednym ze zwolnionych. „To nie do pomyślenia, aby Grassley sprzed kilku lat, człowiek, który nominował kandydatów i przy najmniejszej prowokacji wydawał zjadliwe groźby, aby chronić inspektora generalnego, zachował takie milczenie w obliczu tych ataków”.

W odpowiedzi na czystkę Grassley wysłał Trumpowi list, w którym zwrócił się do urzędników o „natychmiastowe” wyjaśnienie konkretnych powodów zwolnień, w oparciu o analizę każdego przypadku z osobna.

Odpowiedź Białego Domu zajęła osiem miesięcy. W dwustronicowym piśmie potwierdził, że prezydent ma prawo do dowolnego zwalniania inspektorów generalnych i nie podjął żadnej próby wyjaśnienia swojego uzasadnienia poza przytoczeniem „zmienionych priorytetów”.

___

Współpracujący z dziennikarzami dziennikarz Ryan J. Foley z Iowa City w stanie Iowa wniósł swój wkład w powstanie tego raportu.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł