Kiedy prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski odwiedził Biały Dom w sierpniu zeszłego roku, atmosfera była zauważalnie cieplejsza niż podczas wybuchowego spotkania obu stron w lutym. Jednak przelotna uwaga prezydenta Donalda Trumpa, przedstawiona jako żart, uruchomiła sygnały alarmowe daleko poza Gabinetem Owalnym i pojawiła się ponownie w wirusowych klipach w mediach społecznościowych, co skłoniło do ponownej analizy kilka miesięcy później.
18 sierpnia 2025 r. na wspólnej konferencji prasowej Zełenski bronił decyzji Ukrainy o nieprzeprowadzeniu wyborów prezydenckich od 2019 r., tłumacząc, że ukraińskie prawo zapisane w konstytucji zabrania wyborów w okresie aktywnego konfliktu zbrojnego. Przyznał, że teoretycznie wybory mogłyby się odbyć, ale tylko przy rozejmie: na lądzie, w niebie i na morzu.
Trump, słuchając uważnie, przerwał. – Więc mówisz, że w czasie wojny nie można organizować wyborów? powiedział. „Powiedzmy, że za trzy i pół roku… jeśli będziemy z kimś prowadzić wojnę, koniec z wyborami. Och, to dobrze”.
Sala zareagowała śmiechem. Zełenski uśmiechnął się. Trump poszedł dalej.
Krytycy tego nie zrobili.
W miarę jak Stany Zjednoczone są coraz bardziej uwikłane w napięcia w związku z wojną w Iranie w 2026 r., użytkownicy mediów społecznościowych ponownie przedstawili klip z inną interpretacją, wskazując na niego jako na wczesną oznakę tego, jak Trump prywatnie postrzegał warunki ustanowione przez Ukrainę dla pokoju i co to może oznaczać teraz, gdy rachunek geopolityczny uległ dramatycznej zmianie.
Dlaczego 22. Poprawka jest tutaj ważna
Żart Trumpa, żartobliwy czy nie, zderzył się bezpośrednio z jedną z najbardziej znaczących poprawek w historii amerykańskiej konstytucji. Ratyfikowana w 1951 r. po bezprecedensowej czteroletniej prezydenturze Franklina D. Roosevelta, 22. Poprawka ogranicza każdą osobę w Białym Domu do dwóch kadencji. Trumpowi, który swoją pierwszą kadencję sprawował od 2017 do 2021 r. i został ponownie wybrany w listopadzie 2024 r., konstytucyjny zakaz ubiegania się o trzecią kadencję w 2028 r. Nowelizacja jest jednoznaczna i nie przewiduje wyjątków związanych z okresem wojny.
W przeciwieństwie do konstytucji Ukrainy, która została napisana specjalnie po to, aby zakazać wyborów podczas aktywnego konfliktu zbrojnego, Konstytucja Stanów Zjednoczonych nie zawiera takiej klauzuli. W kraju odbyły się wybory prezydenckie podczas wojny domowej w 1864 r., obu wojen światowych i każdego większego konfliktu zbrojnego od tego czasu. Rząd federalny nie ma uprawnień prawnych do opóźniania, zawieszania lub anulowania wyborów prezydenckich. Ta władza należy do państw.
Właśnie dlatego bezceremonialna uwaga Trumpa, wygłoszona z uśmiechem, zaniepokoiła tak wielu obserwatorów. Sześć miesięcy wcześniej nazwał Zełenskiego „dyktatorem bez wyborów”, co było kpiną, w ramach której zignorowano ten sam zapis ukraińskiej konstytucji, który teraz zdawał się podziwiać. Teraz, jak zauważyli krytycy, wydawało się, że przyswoił sobie lekcję i spodobało mu się to, czego się nauczył.
– Wiesz, że rozważa wojnę.
W zeszłym roku reakcja w internecie była szybka. W szeroko rozpowszechnionym poście siedem miesięcy temu zauważono, że Trump musiał rozważać strajk wojskowy, aby przedłużyć swoją prezydenturę: „Wiesz, że teraz rozważa wojnę”.
Wątek Reddit, który otrzymał ponad 1600 głosów „za”, analizował rzeczywistość prawną z typowo internetowym humorem: „Gdyby w Stanach Zjednoczonych nie było wyborów w czasie wojny, George Washington nadal byłby prezydentem lol”. Inni komentatorzy zwracali uwagę, że w stanach przeprowadzane są wybory, więc Trump miałby w tym względzie związane ręce. Inni użytkownicy zauważyli, że Trump wydał już zarządzenia wykonawcze kwestionujące głosowanie korespondencyjne i korzystanie z elektronicznych maszyn do głosowania, co razem stworzyło obraz, który krytykom trudno było odrzucić jako zbieg okoliczności.
Zwolennicy Trumpa, jak to często bywa, twierdzą, że komentarz ten był wyraźnie żartobliwy i był rodzajem prowokacyjnego humoru, jaki okazywał przez całą swoją karierę polityczną. (Wiele z nich dotyczy dążenia Trumpa do bezprecedensowej trzeciej kadencji).
Ale ta obrona ma mniejsze znaczenie w cieniu 22. Poprawki. Poprawka miała na celu uniemożliwienie jednej osobie niekontrolowanego gromadzenia władzy wykonawczej, co stanowi barierę, której sami założyciele nie zdołali zainstalować. Australijski nadawca krajowy zauważył, że międzynarodowi eksperci prawni, choć zasadniczo sympatyzują z zawieszeniem wyborów na Ukrainie w czasie wojny, podkreślili, że tamtejsze okoliczności – obca okupacja wojskowa suwerennego terytorium – nie mają odpowiednika w systemie amerykańskim.
Przez kilka miesięcy, które upłynęły od sierpniowej konferencji prasowej, klip nadal krążył w sieci. Za każdym razem, gdy pojawia się ponownie, debata rozpoczyna się od nowa: czy to był żart? Prawie na pewno. Czy było to nieszkodliwe?
Podczas gdy sekretarz obrony Pete Hegseth deklaruje, że Stany Zjednoczone „dopiero zaczynają” w Iranie, a Trump stwierdza, że „konflikt nie ma ograniczeń czasowych”, widzowie ponownie oglądają sierpniowe wideo i zastanawiają się, czy pogarda Trumpa dla konstytucyjnych warunków Zełenskiego była zapowiedzią stanowiska polityki zagranicznej, które obecnie rozgrywa się na znacznie szerszej scenie. Senat ledwo zablokował uchwałę o siłach wojennych (która przeszła przez Izbę), która spowolniłaby kampanię Trumpa w Iranie, pozostawiając prezydentowi niemal jednostronną władzę nad rozwijającym się konfliktem i nadając momentowi odrodzenia Ukrainy nową warstwę geopolitycznego znaczenia.

