Sunday, February 15, 2026

Wzrost Trumpa na Karaibach wynosi jak dotąd blisko 3 miliardy dolarów | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Kiedy na początku nowego roku siły amerykańskie pojmały prezydenta Wenezueli Nicolása Maduro i jego żonę Cilię Flores, administracja Trumpa określiła tę operację jako zwięzłą i przemyślaną: przy wsparciu powietrznym około 60 żołnierzy sił specjalnych zeskoczyło z helikopterów w Caracas, rozbiło ochroniarzy, złapało zdobycz i zostało przetransportowanych drogą powietrzną z powrotem na amerykański okręt wojenny 160 km od wybrzeża. Całość ukończona w ciągu kilku godzin, przy minimalnych kosztach dla amerykańskiego podatnika.

Ale postawa wojskowa USA na Karaibach kosztuje miliardy. Obliczenia Bloomberga pokazują, że cena operacyjna rozmieszczonych tam statków sięgała ponad 20 milionów dolarów dziennie w szczytowym okresie od połowy listopada do połowy stycznia. I choć większość kosztów pokrywana jest z już przyznanych funduszy obronnych, operacje bojowe – od godzin lotów po wystrzelenie broni i dodatkowe wynagrodzenie – dodają do tego jeszcze więcej.

„W budżecie Departamentu Obrony nie ma funduszu awaryjnego na wypadek nieoczekiwanych operacji” – powiedział Mark Cancian z Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych, ponadpartyjnego zespołu doradców. „Konflikty kosztują więcej”.

Dziesiątki okrętów Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, myśliwców, dronów i statków logistycznych zaczęło gromadzić się w Ameryce Łacińskiej późnym latem ubiegłego roku w ramach wiecu o nazwie Southern Spear. W szczytowym momencie rozmieszczenie obejmowało 20% floty nawodnej Marynarki Wojennej, blokując najważniejsze zasoby, nawet gdy w innych częściach świata wybuchły kryzysy.

Biały Dom stwierdził, że operacje w Wenezueli nie kosztują więcej podatników, ponieważ zaangażowane w nie siły są już rozmieszczone. Oddzielna grupa uderzeniowa lotniskowców została wysłana na Bliski Wschód w związku z brutalnym stłumieniem przez przywódców Iranu ogólnokrajowych protestów, a w piątek otrzymał zadanie dołączenia do niej USS Gerald R. Ford, będący centralnym elementem operacji na Karaibach.

„Żaden z tych żołnierzy nie siedzi w suchym doku i nie czeka na akcję” – powiedział sekretarz stanu Marco Rubio po styczniowej odprawie z prawodawcami na temat operacji Maduro Absolute Resolve. „Są rozmieszczeni gdzieś na świecie. Jeśli nie ma ich tutaj, są gdzie indziej”.

Pentagon i Biały Dom nie odpowiedziały w piątek na prośby o komentarz.

Pomimo wyjazdu Forda na Bliski Wschód wdrożenie nie ma jasnej daty zakończenia. Prezydent Donald Trump powiedział, że Stany Zjednoczone „będą przewodzić krajowi do czasu, gdy będziemy mogli dokonać bezpiecznej, właściwej i rozsądnej transformacji”.

Analiza Bloomberga, która wykorzystuje informacje Pentagonu na temat kosztów operacyjnych, dane dotyczące śledzenia statków, zdjęcia satelitarne i ogłoszenia o publicznym rozmieszczeniu, pokazuje, jak statki i samoloty zostały skierowane na Karaiby na kilka miesięcy przed operacją, po cichu pochłaniając miliardy dolarów i potencjalnie ograniczając amerykańską władzę gdzie indziej.

W liczbach

Spośród statków i jednostek pływających czekających przed atakiem na wodach u wybrzeży Wenezueli lotniskowiec Ford był największym niszczycielem, dowodząc grupą uderzeniową, czyli formacją okrętów Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych, w skład której mogą wchodzić niszczyciele, krążowniki i łodzie podwodne.

Ford to największy lotniskowiec na świecie, przewożący ponad 4000 osób i dziesiątki myśliwców. Według obliczeń opartych na danych Biura Budżetowego Kongresu, budżetu obronnego USA i CSIS, koszt jego obecności na tym terenie wraz z towarzyszącymi mu niszczycielami, okrętami podwodnymi i krążownikami z rakietami kierowanymi wyniósł 11,4 mln dolarów dziennie.

Przygotowane są co najmniej dwie grupy desantowe: grupy zadaniowe Marynarki Wojennej Stanów Zjednoczonych do ataku na wybrzeże od strony morza. Obecność USS Iwo Jima (dokąd Maduro i Flores zostali zabrani po ich schwytaniu), USS Fort Lauderdale, USS San Antonio i 22. Morskiej Jednostki Ekspedycyjnej kosztowała 8,59 miliona dolarów dziennie.

Statki logistyczne i pomocnicze przynoszą dziennie około 1 miliona dolarów.

„Szacujemy, że operacja Southern Spear, która obejmuje operację Absolute Resolve, kosztowała prawdopodobnie około 2 miliardy dolarów od sierpnia 2025 roku” – powiedziała Elaine McCusker, była kontrolerka Pentagonu, a obecnie starszy pracownik w American Enterprise Institute. Szacunki te opierają się na publicznie dostępnych informacjach i „ograniczają się do dodatkowych kosztów eksploatacji statków, samolotów i zdalnie sterowanych platform biorących udział w atakach oraz wymiany prawdopodobnie użytej amunicji” – dodał.

Dodał, że szacunki te nie obejmują działań wywiadowczych ani ukierunkowanych, w tym wsparcia cybernetycznego i prób operacyjnych.

Ponieważ koszty te były już w budżecie Pentagonu, nie można ich przeznaczyć gdzie indziej i nie stanowią środków wziętych z innych obszarów. Cancian powiedział jednak, że wydatki przekroczą kwoty przewidywane w budżecie na rok budżetowy 2026. Poziom operacji rozmieszczonych statków jest wyższy niż planowano, a personel otrzyma dodatkowe świadczenia, takie jak dodatki za separację rodzin, powiedział Cancian, szacując, że zwiększy to budżetowane koszty o około 10 procent.

Koszty alternatywne

Mniej namacalnym kosztem jest wpływ niedostępności tych statków i samolotów na działalność gdzie indziej.

Ford był w trakcie rozmieszczania na Morzu Śródziemnym, kiedy w październiku 2025 r. otrzymał rozkaz na Karaiby i Wenezuelę. Lotniskowiec wziął już udział w co najmniej dwóch ćwiczeniach morskich z partnerami NATO na Morzu Jońskim, Adriatyku, Północnym i Bałtyckim, a powrót do domu miał nastąpić kilka miesięcy później.

Przygotowane grupy desantowe, w tym „Iwo Jima” i towarzyszące mu dwa doki transportowe, miały zostać rozmieszczone w Europie, gdy jego rozkazy skierowały je na Karaiby. USS Stockdale, niszczyciel rakietowy, znajdował się na wschodnim Pacyfiku u wybrzeży Ameryki Środkowej, kiedy otrzymał rozkaz przyłączenia się do gromadzenia się na Karaibach. Krążownik USS Gettysburg miał wyruszyć do operacji wzdłuż wschodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, kiedy i on otrzymał polecenie skierowania się na południe.

Samoloty szturmowe F-35 Gwardii Narodowej Vermont Air, które w momencie ataku znajdowały się w Portoryko, odleciały na Azory z międzylądowaniem w Wielkiej Brytanii. Są teraz w drodze na Bliski Wschód, aby dołączyć do gromadzących się tam sił zbrojnych USA.

Nadzór

Pentagon nie udostępnił oficjalnego kosztorysu. Czołowi prawodawcy z Komisji ds. Środków i Służb Zbrojnych powiedzieli, że nie znają liczb lub zostali poproszeni o dodatkowe fundusze.

„Koszty są oczywiście znaczne ze względu na rozmieszczenie wszystkich sił tam znajdujących się” – powiedział senator Jack Reed z Rhode Island, wysoki rangą Demokrata w Senackiej Komisji ds. Służb Zbrojnych.

„Bardzo niechętnie ujawniają szczegóły jakiejkolwiek kwestii” – powiedział Reed Bloombergowi. „To bardzo kosztowna propozycja, jeśli chodzi o sposób prowadzenia tych operacji”.

Senator Mike Rounds, republikanin z Południowej Dakoty i członek tej samej komisji, stwierdził, że nie jest świadomy dodatkowych kosztów związanych z rozmieszczeniem żołnierzy i że jest zbyt wcześnie, aby podawać szacunki.

„Niezależnie od tego, czy są tam, czy na Karaibach, koszt pozostaje prawie taki sam” – powiedział Bloombergowi. „Koszty planowania i tak dalej to niewielka część. Fakt, że rozmieszczono przeważające siły i udostępniono wszelkie zasoby, uratował życie”.

- Advertisement -spot_img

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj

- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł