Chiński prezydent Xi Jinping wygłosił we wtorek najostrzejszy w swojej historii język na temat stanu światowej gospodarki, mówiąc premierowi Hiszpanii Pedro Sánchezowi w Pekinie: „Porządek międzynarodowy się załamuje” – w oświadczeniach podanych przez Bloomberga, w którym wyjaśniono, że chińskie określenie oznacza nie tylko chaos, ale także upadek moralny.
Obaj przywódcy obiecali wzmocnienie więzi dwustronnych i wezwali do utworzenia wspólnego frontu w celu zachowania multilateralizmu, co stanowi bezpośredni sygnał dla Waszyngtonu, że Pekin próbuje wypełnić pustkę pozostawioną przez bardziej jednostronną postawę Stanów Zjednoczonych na arenie światowej.
Tragiczną ocenę Xi coraz częściej podzielają najważniejsze głosy finansowe na świecie. Dyrektor generalny BlackRock, Larry Fink, w rozmowie z BBC pod koniec marca przedstawił ponury scenariusz binarny: albo wojna w Iranie zostanie rozwiązana w sposób, który ponownie zintegruje kraj z rynkiem światowym, spychając ropę naftową do 40 dolarów za baryłkę, albo konflikt będzie trwał nadal, a cena ropy wzrośnie do 150 dolarów, a przed nami lata zakłóceń w dostawach.
„Nie sądzę, że ktokolwiek wie, jaki będzie wynik” – powiedział.
Stawka jest ogromna. Iran graniczy z Cieśniną Ormuz, wąską drogą wodną, przez którą dziennie przepływa około 20 milionów baryłek ropy, co stanowi około 20% światowych dostaw. Od początku wojny cieśnina została skutecznie zablokowana: położono miny, zakłócono ruch morski i podniesiono cenę za przejazd dla kilku statków, które Teheran przepuścił. Konsekwencje wykraczają daleko poza rynki energii. Ceny nawozów, łańcuchy dostaw, koszty rolnictwa: Fink ostrzegł, że stawką jest wszystko.
„Będziemy mieli globalną recesję” – stwierdził stanowczo, opisując najgorszy scenariusz.
Międzynarodowy Fundusz Walutowy bije podobny alarm. W swojej prognozie World Economic Outlook z kwietnia 2026 r. fundusz obniżył prognozę globalnego wzrostu na ten rok do 3,1%, co stanowi znaczące obniżenie, które wyraźnie powiązał z wybuchem wojny na Bliskim Wschodzie. Najgorszy scenariusz był podobny do scenariusza Finka: zaledwie 2% globalnego wzrostu, co stanowi próg globalnej recesji.
Dyrektor zarządzająca MFW Kristalina Georgiewa powiedziała przed raportem: „Nawet nasz najbardziej optymistyczny scenariusz zakłada spowolnienie wzrostu”, zauważając, że bez konfliktu z Iranem fundusz faktycznie przygotowywał się do podwyższenia swoich prognoz. Oczekuje się, że najbardziej ucierpią rynki wschodzące i gospodarki rozwijające się.
Te pesymistyczne prognozy niekomfortowo współistnieją z amerykańską gospodarką, która w dalszym ciągu przeciwstawia się grawitacji, rozwijając się w szybszym tempie niż reszta krajów rozwiniętych i notując ogromne zyski na giełdach. Na początku tygodnia S&P 500 odrobił wszystkie straty od rozpoczęcia wojny w Iranie, a wielu komentatorów rynkowych stwierdziło, że handel TACO Trumpa rośnie.
Ekonomista Scott Sumner w szeroko rozpowszechnionym eseju opublikowanym na początku tego miesiąca zauważył, że ekspertom konsekwentnie nie udało się przewidzieć recesji, a ich powtarzające się ostrzeżenia stały się rodzajem odruchowego szumu. Zauważył, że od 1983 roku w Stanach Zjednoczonych miały miejsce tylko cztery recesje (mniej więcej jedna na dekadę) w porównaniu z 19 w pierwszych 83 latach XX wieku. Wzywa do recesji w związku z wojną na Ukrainie, podwyżkami stóp procentowych Rezerwy Federalnej w 2023 r. i cłami wprowadzonymi przez Trumpa z okazji Dnia Wyzwolenia okazały się przedwczesne.
„W 2026 r.” – napisał – „absolwent ekonomii może dobrze pamiętać pojedynczą recesję, ponieważ gospodarka oficjalnie znajdowała się w fazie „konkurencji” cyklu koniunkturalnego tylko przez dwa z poprzednich 200 miesięcy: od lutego do kwietnia 2020 r.”.
Tyler Goodspeed, główny ekonomista w Exxon Mobil i były doradca ekonomiczny Trumpa w Białym Domu, w swojej nowej historii recesji przedstawia uzupełniający argument: że kryzysy nie są nieuniknioną cechą kapitalizmu, ale są zdarzeniami historycznymi: zdarzeniami, które przytrafiają się gospodarkom, a nie rzeczami, które po prostu się zdarzają. Jak zauważa Sumner, Stany Zjednoczone niedawno osiągnęły pierwsze miękkie lądowanie, stopniowo schładzając inflację, nie spowalniając wzrostu gospodarczego, „i wydawało się, że nikt tego nie zauważył”.
Ta historyczna amnezja jest dwukierunkowa. Ta sama gospodarka, która przez ostatnie 200 miesięcy znajdowała się w fazie kurczenia się, stoi teraz w obliczu szalejącej wojny w Zatoce Perskiej, pękniętego systemu handlowego i chińskiego prezydenta ostrzegającego przed upadkiem moralnym i geopolitycznym. Xi, Fink i MFW mogą nadal płakać. Ale rzadko kiedy wilk był tak blisko drzwi.

