Dyrektor generalny Gradient Tim Clothier (po lewej) i dyrektor ds. technicznych Matt Lubbers trzymają jedną z tysięcy tacek kart kolekcjonerskich, które zostały przetworzone przez systemy robotyki i sztucznej inteligencji firmy w siedzibie startupu w Renton w stanie Waszyngton. (Zdjęcie: GeekWire/Kurt Schlosser)
Matt Lubbers twierdzi, że genezą jego nowego startupu była wizyta w domu jego przyjaciela Tima Clothiera, skąd widok z salonu na Mount Rainier był częściowo zasłonięty. Problem? Na przeszkodzie stanęła góra kart kolekcjonerskich z osobistej kolekcji Clothiera.
Nie było ich tylko w salonie. Garaż był wypełniony pudłami z listami ułożonymi na kolejnych pudłach. Clothier, wieloletni kolekcjoner, szacuje, że posiada około 7 milionów kart. Oszacował, że oddzielając i organizując je ręcznie, byłby w stanie obsłużyć około 25 000 kart tygodniowo. Powiedział swojej żonie, że sklasyfikowanie ich w tym tempie zajmie około 15 lat.
„Nie sądzę, że szaleństwem było z mojej strony pytanie: «Co tu robisz?»” Lubbers powiedział GeekWire.
„Moi przyjaciele, kiedy oni skończą, ja zakwalifikuję się, a oni pobiegną w drugą stronę” – powiedział Clothier. „Matt jest bardzo ciekawy, zaczął zadawać pytania i zapytał: «Jak myślisz, co technologia może dla ciebie zrobić?»”
Ponad cztery lata po tej wstępnej rozmowie współzałożyciele startupu odkrywają, co może zdziałać ta technologia. Firma Gradient z siedzibą w Renton w stanie Waszyngton już działa i wykorzystuje niestandardową robotykę oraz sztuczną inteligencję do sortowania, analizowania, wystawiania i sprzedaży kart sportowych, kart do gier i nie tylko.
Celem jest zdobycie udziału w wartym 15 miliardów dolarów amerykańskim rynku kart kolekcjonerskich, pomoc klientom w zarządzaniu małymi i dużymi kolekcjami oraz szybkie i łatwe uzyskanie zwrotu w postaci czasami zapomnianych skarbów w serwisie eBay.
Inżynierowie i fani kart
Pudełka z kartami kolekcjonerskimi wysłane do firmy Gradient od klientów z całych Stanów Zjednoczonych. W tylnym rogu prowizoryczne studio, w którym Gradient transmituje na żywo aukcje kart w serwisie eBay. (Zdjęcie: GeekWire/Kurt Schlosser)
Tajna operacja odbywa się przed siedzibą Seattle Sounders FC, na terenie klubu piłkarskiego w Renton: Providence szwedzkiego Performance Center & Clubhouse. Większościowy właściciel Sounders, Adrian Hanauer, jest inwestorem w Gradient, który zebrał 6 milionów dolarów, głównie od przyjaciół i rodziny.
Clothier, dyrektor generalny, zna Hanauera od 15 roku życia. Spędził 30 lat w Pacific Coast Feather Co., dawnej firmie produkującej poduszki i koce rodziny Hanauer.
Rozległa przestrzeń Gradientu wygląda jak biuro każdego startupu technologicznego, z kilkoma godnymi uwagi wyjątkami. Wszędzie są pudełka za pudełkami pełnymi kart kolekcjonerskich, ułożone w pobliżu rzędów półek na kółkach, na których znajdują się również pudełka z kartami: w sumie 10 milionów i miejsce na trzy razy więcej.
Dokładne spojrzenie na otwarte pudełko lub schludny stos kart pozwala odkryć twarze dawnych i obecnych bohaterów sportu, grających w baseball, piłkę nożną, koszykówkę, hokej i nie tylko.
Przy niektórych stołach pracownicy ręcznie tasują karty. Inni, przy stanowiskach komputerowych, cyfrowo przeglądają pliki kart lub piszą kod, który pomaga zarządzać taką pracą. Środowisko to mieszanka ekspertów i inżynierów zajmujących się kartami.
W jednym rogu słychać brzęczenie ośmiu automatycznych sortowników, pulsujących małymi podmuchami powietrza i wirujących, gdy komponenty przesuwają karty w tę i z powrotem w specjalnie zamontowanym urządzeniu, które wygląda jak coś ze sceny koncertu rockowego.
System jest pomysłem CTO Lubbersa, eksperta w dziedzinie wizji komputerowej i sztucznej inteligencji, który przez ostatnie 15 lat budował złożone systemy i roboty dla pojazdów autonomicznych i autonomicznych dronów w ZF Group, Faraday Future, Voyage, Amazon Robotics i Zipline.
„Widzieliśmy, że w tamtym czasie w tej branży nie było zbyt wiele technologii. To nas podekscytowało” – powiedział. „Co by było, gdybyśmy mogli przetwarzać karty niezwykle szybko? Co by było, gdybyśmy mogli skrócić czas potrzebny komuś, klientowi, a nawet ekspertowi, na identyfikację, wycenę lub wystawienie karty na liście? To właśnie stworzyliśmy”.
Roboty mogą przetwarzać do 100 000 kart dziennie i istnieje możliwość dodania kolejnych maszyn.
Stosy i rzędy kart kolekcjonerskich w niestandardowym systemie półek i przechowywania w Gradientie. (Zdjęcie: GeekWire/Kurt Schlosser)
Lubbers szczególnie chroni to, co zbudował, i nie był jeszcze gotowy, aby GeekWire robił zdjęcia lub filmy robotów w pracy.
W jasnym świetle maszyny szybko przenoszą karty do skanerów płaskich, aby uchwycić obrazy rewersu kart, podczas gdy kamery umieszczone nad głową wykonują zdjęcia przedniej strony kart. Każda karta jest fizycznie i cyfrowo skatalogowana.
Choć może się wydawać, że szybko poruszające się roboty mogą być receptą na katastrofę w połączeniu z delikatnymi, a czasem dość wartościowymi kartami papierowymi, system robi wrażenie. Od kształtu tacek drukowanych w 3D, z których karty są podnoszone, a następnie wrzucane, po miękkie palce ssące, które delikatnie podnoszą każdą kartę, przykładamy dużą wagę do tego, aby nigdy nie zaznaczyć ani nie uszkodzić żadnej karty.
Zebrane obrazy są natychmiast wysyłane do pobliskiej serwerowni, gdzie trzy niestandardowe superkomputery, wykorzystujące konfigurację o dużej gęstości podobną do chipów NVIDIA H100 lub H200, mieszczą po sześć procesorów graficznych każdy. Maszyny te obsługują całe szkolenie modeli AI i testowanie wnioskowań, przetwarzając 500 000 obrazów dziennie w celu ich analizy i oceny w bazie danych zawierającej 30 milionów wariantów.
Przechowywanie i zarządzanie kolekcją
Kolekcjonerska karta baseballowa wielkiego gracza Seattle Mariners, Edgara Martineza, znajduje się na środku stosu kart w biurze Gradienta. (Zdjęcie: GeekWire/Kurt Schlosser)
Gradient dołącza do coraz bardziej zaawansowanego technologicznie ekosystemu, w którym kolekcjonerzy korzystają już z platform opartych na sztucznej inteligencji, takich jak Ludex, CollX, Card Boss i własnej funkcji skanowania do listy w serwisie eBay, aby natychmiast oceniać i wyceniać karty za pomocą szybkiego skanowania za pomocą aplikacji na telefony komórkowe. Najbliższym konkurentem Gradientu na rynku są prawdopodobnie maszyny TCG, będące zrobotyzowanym sortownikiem używanym przez sklepy z kartami do przetwarzania tysięcy kart na godzinę.
Celem Gradientu, poza pokazanie, jak szybko może przetworzyć i dokładnie ocenić tysiące kart, jest także pokazanie, że może je efektywnie przechowywać, łatwo je znajdować za pomocą pudełek i tac z kodami QR oraz przenosić na rynek kolekcjonerski.
Firma dopiero zaczyna pozyskiwać klientów, ale jej największa jak dotąd firma przekazała Gradientowi do przetworzenia ponad 500 000 kart.
Różne poziomy cen subskrypcji są atrakcyjne dla różnych klientów i wielkości kolekcji. Skanowanie kart płatnych zgodnie z rzeczywistym użyciem kosztuje 40 centów za kartę. Subskrypcja na poziomie premium kosztuje 9,99 USD miesięcznie dla maksymalnie 10 000 kart; Pro kosztuje 29,99 USD miesięcznie za maksymalnie 30 000 kart; a komercyjna kosztuje 99,99 USD miesięcznie za maksymalnie 100 000 kart. Poziomy obejmują bezpieczne przechowywanie i inne korzyści.
Klienci uzyskują dostęp do osobistego portalu internetowego, w którym mogą zarządzać swoimi kolekcjami i przeglądać zdjęcia swoich kart, czytać szczegóły kart, wystawiać je na eBay za pośrednictwem sklepu Gradient Collects oraz monitorować aktywne i sprzedane aukcje. Klient może wybrać kartę lub „wysłać wszystkie moje karty do serwisu eBay”, a system Gradient wygeneruje to żądanie.
Gradient pobiera od 16% do 20% na sprzedaż, w zależności od poziomu subskrypcji, a 13% lub 14% tej kwoty pokrywa koszty w serwisie eBay.
Startup, który zatrudnia 25 osób, transmituje aukcje na żywo w serwisie eBay, gdzie gospodarze z entuzjazmem otwierają paczki kart Pokémon z prowizorycznego, wewnętrznego studia zlokalizowanego za stosami pudeł. Firma buduje także własny rynek, aby móc oferować klientom opcję publikowania reklam w serwisie Gradient, eBay lub na obu platformach.
Podobnie jak dziecko otwierające nową paczkę kart w narożnym sklepie, możliwości Gradientu wydają się nieograniczone. Zwłaszcza dla dziecka, czy też, nie oszukujmy się, dorosłego kolekcjonera, który w końcu odkrywa na strychu pudełka po butach wypełnione tysiącami kart i nie wie od czego zacząć.
„Naszym zadaniem jest pomóc Ci w digitalizacji i poinformować Cię, co masz, a następnie wybrać, co chcesz z tym zrobić” – powiedział Lubbers.

