Monday, May 25, 2026

Zanim kupisz oprogramowanie i spadki Big Tech, przyjrzyj się bliżej tej zagranicznej giełdzie.

Koniecznie przeczytaj

Zanim kupisz oprogramowanie i spadki Big Tech, przyjrzyj się bliżej tej zagranicznej giełdzie.

Inwestorów opętał strach przed sztuczną inteligencją i strach przed sztuczną inteligencją. Trudno powiedzieć, który strach jest silniejszy, ale oba już kształtują rynek. W zależności od tego, gdzie siedzisz, może to być szansa.

Z jednej strony inwestorzy martwią się wpływem, jaki szybko rozwijające się modele sztucznej inteligencji firm Anthropic, Google i OpenAI będą miały na rynek: jak dotąd w tym roku fundusz SPDR S&P Software & Services ETF (XSW) spadł o ponad 17,9%. Gorszy wynik wypadł inny ETF skupiający się na oprogramowaniu, iShares Expanded Tech-Software Sector ETF ($IGV). spadł o 20,1%.

Spadki te są wyraźne, ale nie pojedyncze. Tak naprawdę inwestorzy nie są zbyt pewni zasobów technologicznych Magnificent Seven. Od początku roku pionierzy sztucznej inteligencji, tacy jak Microsoft (-15% od początku roku), Amazon (-9,6%) i Tesla (-6,13%), byli karani, ponieważ inwestorzy przetrawili ogromne koszty związane z ich rozwojem sztucznej inteligencji.

Więc co robisz? Czy kupujesz awarię oprogramowania, zakładając, że inteligentne pieniądze z Wall Street mylą się co do zakłóceń? A może kupujesz spadek Big Tech, zakładając, że Wall Street myli się co do rentowności? W tym momencie być może odpowiedź nie brzmi: żadne z nich, przynajmniej nie przed rozważeniem tego ubezpieczenia dla obu.

Co Wall Street myli się w sprawie sztucznej inteligencji

W zeszłym tygodniu w naszym biuletynie TheStreet Daily omawiałem, że istnieje wiele branż, w których sztuczna inteligencja może ostatecznie zakłócić funkcjonowanie. Jednak wielu inteligentnych ludzi na Wall Street jest całkowicie ślepych na branże, które mogłyby zakłócić wdrażanie sztucznej inteligencji.

Wielkie firmy technologiczne przeznaczyły bez wątpienia dużą fortunę na budowanie najnowocześniejszych modeli sztucznej inteligencji, pozyskiwanie komputerów i umieszczanie ich w centrach danych. Wciąż jednak istnieją ogromne przeszkody. Jednak w tym przypadku bogaci z Wall Street dokonali pewnych pochopnych ocen. Oznacza to, że doszli do wniosku, że sztuczna inteligencja już wygrała.

Istnieje precedens w tej sprawie. Niektóre niedawne badania Goldman Sachs wykazały, że inwestorzy w dużej mierze porzucili akcje amerykańskich gazet, zanim konsensus przyszłych zysków spółek spadł do przepaści. Akcje gazet rozpoczęły trwającą dekadę spiralę spadków, jeszcze zanim wpływ tych zmian na druk był zauważalny. Niech to posłuży jako dowód na to, że rynek czasami wykazuje się przewidywaniem.

Jednak w tym przypadku rynek przeoczył kilka ważnych wydarzeń. Pierwszym z nich jest faktyczne zastosowanie technologii. Innymi słowy, w jaki sposób firmy będą z nich korzystać? Wiele firm wciąż nad tym pracuje, badając możliwości.

Kolejnym założeniem jest to, że nie ma ograniczeń we wdrażaniu AI w miejscu pracy. Każdy, kto kiedykolwiek pracował w środowisku korporacyjnym, wie, że to nieprawda. Promocja, wdrożenie i demonstracja wymagają czasu. Kwestie te komplikuje jedynie wewnętrzna polityka dotycząca tego, jaką pracę wykona sztuczna inteligencja lub ostatecznie ją zastąpi.

Jednak najważniejszym z tych czynników jest koszt. Generalnie się o tym nie mówi; po prostu widzisz okrężny przepływ kapitału. Na tym etapie modele AI przypominają mi Ubera. Tylko Uber nigdy nie stracił tak dużej kwoty, próbując pozyskać konsumentów droższych, regulowanych usług taksówkowych. Mamy nadzieję, że w końcu zmienisz zachowanie klientów tak radykalnie, że ludzie zastąpią Twojego poprzednika Twoim imieniem i nazwiskiem. Zamieniają Twoją aplikację w czasownik. Nikt już nie „wzywa taksówki”; „dostają Ubera”. Dlatego firmie udało się pociągnąć za dźwignię i stać się dochodową firmą.

Co sztuczna inteligencja ma wspólnego z Uberem? Ta sama ogólna koncepcja utraty pieniędzy, tylko twoją konkurencją jest kapitał ludzki. Modele AI oferują wzrost produktywności; wymówka, aby kilkaset razy powiedzieć słowo „wydajność” w kontekście zarobków i wyciąć z listy płac 10 000 pracowników. To, czego Wall Street i być może administracja nie rozumieją, to fakt, że zdolność do wygrania na tym rynku zależy w dużej mierze od ekonomii jednostki.

Na tym etapie wiemy, że praktycznie wszystkie zapytania AI generują straty. Firmy dołożą wszelkich starań, aby wyjaśnić, w jaki sposób zarabiają dzięki swoim najnowocześniejszym modelom sztucznej inteligencji, ale tracą pieniądze za każdym razem, gdy zadajesz pytanie. Stosuje się całą tę pomysłową księgowość, próbującą zrozumieć, że ponad 1 bilion dolarów nakładów inwestycyjnych wpompowano w tę technologię, ale nie dajcie się zwieść: ktoś będzie musiał za to wszystko zapłacić.

Optymiści sztucznej inteligencji twierdzą, że w ciągu najbliższych pięciu lat będziemy żyć w utopii po niedoborze; że zostało mu niewiele czasu na „ucieczkę przed stałą podklasą”. Z tej perspektywy nie rozumiem, jak dyrektor generalny OpenAI, Sam Altman, mógłby mieć rację co do „kosztów inteligencji i energii” zmierzających do zera. To zobowiązanie trwające od kilkudziesięciu lat.

Tylko z tych powodów nie lekceważyłbym potencjału sztucznej inteligencji, ale też nie przywiązywałbym się do niej zbytnio. Z tej sytuacji oczywiste jest, że przemysł będzie pochłaniał wodę i ktoś poniesie wszystkie te koszty. Jednak długi ogon ogólnie jest korzystny dla tej technologii. Doświadczeni inwestorzy wykorzystali już wiele możliwości, wykupując firmy wytwarzające energię elektryczną, producentów chipów AI, a nawet właścicieli centrów danych.

Jednak nie zamknęli drzwi do przynajmniej jednej znaczącej okazji.

Korea Południowa, kochanie

W najdoskonalszym świecie idealisty AI w końcu będzie wystarczająco dużo mocy, sprzętu i sprzętu, aby uruchomić modele po przystępnej cenie. Ale przynajmniej na tym etapie istnieją ogromne ograniczenia; Sytuację tę pogłębiają jedynie konkurenci walczący o ograniczone zasoby. Traktują tę sytuację jako „zwycięzca bierze wszystko”.

Wall Street doszła już do wniosku, że sprzedający na szczytach prawdopodobnie zarobią więcej niż górnicy. Jednak błędnie wycenili jednego z największych sprzedawców kilofów. Samsung i SK Hynix, dwie najcenniejsze firmy z Korei Południowej, należą do zaledwie trzech firm produkujących na dużą skalę pamięci flash obsługujące sztuczną inteligencję.

Inwestorzy dokonali już szeregu obliczeń dotyczących trzeciego rentownego producenta pamięci flash, amerykańskiej firmy Micron Technology, która w tym roku odnotowała wzrost swoich akcji o ponad 33,5% w związku z wahaniami związanymi z pamięciami flash. Jednak pomimo chwalenia się wyższą wyceną w porównaniu do koreańskiej konkurencji, Micron pozostaje w tyle za SK Hynix i Samsungiem pod względem produkcji.

Mówiąc wprost, jest to ogromne ograniczenie, którego nie da się szybko naprawić. Jasne, chińscy gracze mogliby wejść na rynek pamięci o dużej przepustowości, ale zajęłoby to lata. Zainteresowanie pamięcią o dużej przepustowości jest obecnie problemem wpływającym na cenę całego sprzętu komputerowego. Pamięć RAM DDR5 staje się rzadkim towarem, ponieważ sztuczna inteligencja pochłania dostępną podaż z innych branż i przypadków użycia.

Koreańskie zniżki do zgarnięcia

Czynnikiem, który może wyjaśniać różnicę w wycenach pomiędzy amerykańskim Micronem a koreańskimi Samsungami i SK Hynix jest tzw. Korea Discount. Pomaga to wyjaśnić, dlaczego kraj, który odegrał kluczową rolę w rozwoju sztucznej inteligencji (AI), jest wyceniany z dyskontem.

Krótko mówiąc, koreański dyskont ma wiele wspólnego z kontrolą krajowych korporacji. Konglomeraty 13. gospodarki świata są na ogół kontrolowane przez rodzinne „bogate kliki” zwane czebolami. Mówi się, że wywierają ogromny wpływ na zarządzanie rządem i korporacjami, a także utrzymują niskie ceny akcji.

Jednak dominacja czebolu powoli zostaje przełamana, po części dlatego, że kraj rozumie, że dyskonto negatywnie wpływa na wzrost gospodarczy. Jednak ważniejszym czynnikiem jest duża ilość kapitału zagranicznego, który jest obecnie kierowany do Korei Południowej. Pomogło to podnieść wskaźniki P/E spółek z letniego terytorium, na którym przebywały one przez ponad 20 lat.

Mimo to, pomimo ponownego zainteresowania gospodarką Korei Południowej, giełda pozostaje z dyskontem w stosunku do akcji amerykańskich. Nie chodzi o to, że Rabat Koreański zniknie całkowicie, ale przy obecnych wycenach nadal ma potencjał, aby stanowić atrakcyjną okazję dla tych, którzy wierzą, że pociąg AI będzie kontynuowany.

Jaki jest zakup?

Kupowanie akcji bezpośrednio w SK Hynix lub Samsung jest prawdopodobnie mało praktyczne dla większości handlowców detalicznych. Zdrową alternatywą jest po prostu zakup funduszu notowanego na giełdzie (ETF) składającego się z akcji Korei Południowej, który powinien oferować wystarczającą ekspozycję na te spółki, wraz ze zdrową bazą spółek, które nie są tak narażone na obrót rota.

Fundusz ETF Franklin FTSE South Korea ETF ($FKLR) to najtańszy fundusz ETF, jaki udało mi się znaleźć, który śledzi rynki Korei Południowej i posiada ponad 41% udziałów w spółkach Samsung Electronics i SK Hynix. Przy współczynniku kosztów netto wynoszącym zaledwie 0,09% jest on prawie tak tani, jak fundusz ETF z rynków rozwiniętych od Twojego ulubionego dostawcy ETF. W ciągu ostatniego roku wzrosła ona o ponad 120%.

Inną opcją jest droższy fundusz iShares MSCI South Korea ETF ($EWY), który reprezentuje 47,3% udziałów w dwóch gigantach IT. Z nastawieniem na krajowe spółki o dużej i średniej kapitalizacji, ten ETF osiągnął wyniki lepsze od $FLKR, co oznacza wzrost o 131% w ciągu ostatniego roku, co być może uzasadnia wyższy wskaźnik kosztów wynoszący 0,59%.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł