Źródło obrazu: Getty Images
Chociaż krachy na rynku z pewnością mogą być przerażające, oferują one również fantastyczne możliwości inwestorom w akcje i udziały ISA.
Jako dowód wystarczy spojrzeć na kwietniowy kryzys. W ciągu kilku dni wiele akcji wysokiej jakości straciło od 20% do 40% swojej wartości, a następnie osiągnęło nowe maksima po ożywieniu na rynkach.
W rzeczywistości ożywienie gospodarcze było tak szybkie i spektakularne, że niektórzy przewidują, że na horyzoncie może pojawić się kolejny kryzys.
Ostatecznie nikt nie wie, czy wkrótce zdarzy się wypadek. W końcu gdyby było to wiadome wcześniej, wypadek wydarzyłby się teraz. Jednak z mojego doświadczenia wynika, że warto mieć listę akcji gotowych do zakupu, gdy rynki spadną.
Oto jeden, który jest teraz w moim.
Mini-SpaceX
Każdy zapewne słyszał o SpaceX (skrót od Space Exploration Technologies Corp), pionierze rakiet wielokrotnego użytku założonego przez Elona Muska. Absolutnie dominuje na rynku startów i z sukcesem zrealizuje ponad połowę wszystkich światowych premier w 2024 roku.
Niestety, skromni inwestorzy ISA, tacy jak ja, nie mogą kupować akcji SpaceX, ponieważ jest to nadal firma prywatna. A szkoda, bo wycena spółki w ciągu ostatniej dekady poszybowała w górę (z braku lepszego słowa). Wzrost wartości około 35 razy!
Ale oto krótkie pytanie: kto jest drugą wyrzutnią rakiet w Ameryce, zaraz za SpaceX? Niewiele osób o tym wie.
Firma, o której mowa, to Rocket Lab (NASDAQ:RKLB). Jej rakieta Low-lift Electron wyniosła na orbitę ponad 200 satelitów dla organizacji sektora publicznego i prywatnego.
Liczba wystrzeleń Electron wzrosła z sześciu w 2021 r. do 16 w zeszłym roku. Jest na dobrej drodze do przekroczenia tej wartości w tym roku, a w przyszłym miesiącu zamówionych zostanie więcej misji w japońskiej firmie zajmującej się obrazowaniem Ziemi.
Oprócz rakiet firma projektuje i produkuje satelity oraz komponenty do statków kosmicznych. W rzeczywistości jego statek kosmiczny został wybrany do wspierania misji NASA na Księżyc i Marsa, a także pierwszej prywatnej misji komercyjnej na Wenus.
Do końca 2025 roku planuje przetestować większą, częściowo wielokrotnego użytku rakietę o nazwie Neutron, która ma konkurować z Falconem 9 firmy SpaceX.
Po co czekać?
Rocket Lab szybko się rozwija. W zeszłym roku przychody wzrosły o 78% do 436 milionów dolarów, a przychody z projektów na Wall Street wzrosną do ponad 2 miliardów dolarów do 2030 roku. Firma tworzy nowy dział zajmujący się ładunkami użytkowymi, wzmacniając swoją pozycję w zakresie przyszłych kontraktów na satelity obronne.
To wszystko brzmi świetnie. Dlaczego więc nie kupię akcji już teraz? No cóż, głównym problemem, jaki mam, jest wycena po wzroście ceny akcji o 460% w zeszłym roku.
Akcje są obecnie notowane po cenie 52,5-krotności sprzedaży. To bardzo duża wielokrotność.
Dodatkowo przestrzeń kosmiczna jest kapitałochłonna, co oznacza, że Rocket Lab nie jest jeszcze rentowne (w tym roku spodziewana jest strata na poziomie około 220 mln dolarów). Problemy z łańcuchem dostaw również zwiększają ryzyko w perspektywie krótkoterminowej, a poważna awaria testu Neutron może nadszarpnąć zaufanie inwestorów.
Pomimo tego ryzyka nie mogę się doczekać, aby kiedyś dodać te akcje do mojego portfela. Jeśli Neutron odniesie sukces, umożliwi firmie konkurowanie w zakresie wystrzeliwania megakonstelacji satelitów, radykalnie zwiększając swój całkowity rynek adresowy (i potencjał zysków).
Ponadto rząd USA chce zmniejszyć zależność od SpaceX w zakresie usług startowych, co powinno bezpośrednio przynieść korzyści Rocket Lab.
Teraz pozostaje mi tylko cierpliwie poczekać na lepszą cenę, żeby kupić akcje…

