
Źródło obrazu: Getty Images
W Wielkiej Brytanii są tysiące ludzi, którzy mają obecnie ISA o wartości co najmniej miliona funtów.
Łączy ich jedno: w pewnym momencie mieli pusty ISA, zanim włożyli trochę pieniędzy i zainwestowali.
Może nie planowali celowo dotarcia do miliona, ale i tak im się to udało!
Ponieważ termin wpłaty rocznej składki na ISA kończy się w ten weekend, wydaje się, że jest to idealny moment, aby zastanowić się, w jaki sposób ktoś, kto obecnie ma puste konto ISA, mógłby dążyć do zdobycia miliona.
Więcej niż jedno podejście
Inwestując 20 000 funtów teraz przed upływem terminu, a następnie robiąc to samo w każdym roku podatkowym, zwiększając stopę procentową o 5% rocznie, ISA będzie wart 1 milion funtów po 26 latach.
Znacznie większa złożona roczna stopa wzrostu na poziomie 15% skróciłaby ten harmonogram o dekadę, tworząc 16 lat.
A co z kimś, kto nie ma 20 000 funtów rocznie na inwestycje?
To samo podejście mogłoby nadal działać, ale w zależności od kwoty pieniędzy zainwestowanych w ISA trwałoby to odpowiednio dłużej.
Czy warto to zrobić?
Przy odpowiednio długim okresie czasu nawet stosunkowo skromne kwoty zainwestowane we właściwy sposób mogą okazać się bardzo skuteczne.
Wyznaczaj realistyczne cele
Być może czytasz to i myślisz: „Cóż, oczywiście sensowne jest dążenie do łącznego rocznego zysku w wysokości 15%, a nie 5%.
Ale to jak zdecydować się na przebiegnięcie swojego pierwszego maratonu i stwierdzić, że zrobienie tego w trzy godziny będzie lepsze niż zrobienie tego w pięć godzin.
Rzeczywistość jest taka, że osiągnięcie wysokiej wydajności może być bardzo trudne. Posiadanie nierealistycznych celów może prowadzić inwestora do niszczenia zamiast generowania bogactwa poprzez podejmowanie źle skalkulowanego ryzyka.
Uważam jednak, że łączne zyski roczne na poziomie 5% i 15% są możliwe do osiągnięcia, przynajmniej dla niektórych inwestorów.
Idę na 5%
Weźmy przykład 5%.
W tej chwili FTSE 100 przynosi rentowność 3,1%. Tylko w ten sposób można byłoby osiągnąć ponad trzy piąte celu.
Biorąc pod uwagę ogólny wzrost cen akcji (chociaż większość ISA zawiera przegranych, a nie tylko zwycięzców), uważam cel 5% za wykonalny, jeśli będziemy trzymać się dość szerokiego asortymentu sprawdzonych spółek typu blue chip.
A co z 15%?
Aby osiągnąć 15% skumulowany roczny zysk w okresie 16 lat, inwestor musiałby podjąć wyjątkowo dobre decyzje dotyczące tego, które akcje kupić, a które zatrzymać.
Przykładem jest dyplom (LSE: DPLM). W ciągu pięciu lat cena akcji spółki wzrosła o 136%. W ciągu ostatnich 16 lat cena akcji osiągnęła złożoną roczną stopę wzrostu na poziomie 25%.
To zanim rozważymy dywidendę. Chociaż dziś jest to tylko 1%, ktoś kupujący po znacznie niższej cenie 16 lat temu miałby teraz około 34%.
Dlaczego Diploma radzi sobie tak dobrze w dłuższej perspektywie?
Posiada jasną i sprawdzoną strategię oraz model biznesowy. Koncentruje się na obszarach, w których może zapewnić wartość dodaną dla klientów.
Wiele z dystrybuowanych przez nią produktów ma kluczowe znaczenie dla klientów, zapewniając jej siłę ustalania cen i pomagając przetrwać cykl gospodarczy.
Przy obecnym wskaźniku P/E wynoszącym 45, firma jest, jak dla mnie, zbyt droga. Do zagrożeń zalicza się spowolnienie popytu na produkty związane z lotnictwem, które negatywnie wpływa na przychody, ponieważ linie lotnicze muszą ograniczać budżety w związku ze wzrostem cen paliwa do silników odrzutowych.
Inne firmy, które wydają mi się teraz tańsze, również mają te cechy…


