
Źródło obrazu: Getty Images
Akcje Tesco (LSE:TSCO) notują zaskakujący wzrost. Największy brytyjski sklep spożywczy zachowuje się bardziej jak akcje groszowe niż czcigodny blue chip FTSE 100. Co się dzieje?
Wiele rzeczy poszło dobrze. Tesco wzmocniło kontrolę nad brytyjskim rynkiem spożywczym, wykorzystując swoją skalę do utrzymania konkurencyjności cen przy jednoczesnej ochronie marż. Program Clubcard okazał się mistrzowskim posunięciem, zapewniając lojalność klientów i zachęcając do powtarzania wydatków. Grupa usprawniła także swoją działalność, obniżyła koszty i wróciła do podstaw, koncentrując się na handlu detalicznym żywnością. Wyniki za cały rok 2025 wykazały solidny wzrost sprzedaży i duże generowanie środków pieniężnych, co dało spółce siłę do inwestowania i nagradzania akcjonariuszy. Krótko mówiąc, przynosi rezultaty na trudnym rynku.
Imponujące akcje FTSE 100
Co niewiarygodne, akcje spółki zachowały odporność podczas niedawnej zmienności na giełdzie i w zeszłym tygodniu wzrosły o 7%. Oznacza to, że ktoś, kto zaledwie siedem dni temu zainwestował 10 000 funtów, miałby teraz 10 700 funtów, co oznacza znaczny zysk w wysokości 700 funtów przed uwzględnieniem kosztów transakcyjnych.
W The Motley Fool nie oceniamy sukcesu po tak krótkim czasie. Na szczęście Tesco obsługiwało również dłuższe kadencje. Jej akcje wzrosły o 47% w ciągu jednego roku i prawie 115% w ciągu pięciu lat. Dywidendy są na szczycie i przez większą część tego czasu rentowność przekraczała 4%.
Zyski są dziś nieco mniejsze, a końcowa rentowność wynosi 2,8%. Dzieje się tak głównie dlatego, że kurs akcji radzi sobie bardzo dobrze. Tesco zwiększyło łączną dywidendę za 2024 r. o 11% do 12,1 p, a następnie zwiększyło wypłatę za 2025 r. o kolejne 13,2% do 13,7 p. Inwestorzy mają udział w sukcesie. Pytanie czy to wytrzyma.
Istnieje ryzyko. Rosnące ceny ropy i wstrząsy w łańcuchu dostaw mogą spowodować ponowny wzrost inflacji, wywierając presję na kupujących i sprawiając, że poczują się biedniejsi. Handel detaliczny artykułami spożywczymi jest już niezwykle konkurencyjny, a wojny cenowe są stałym elementem walki supermarketów o udział w rynku.
Rosną także koszty. Tesco zatrudnia w Wielkiej Brytanii ponad 300 000 pracowników, więc niedawne podwyżki składek na ubezpieczenie społeczne pracodawców i płacy minimalnej będą miały na to wpływ. Koszty energii, logistyki i dostawców pozostają zmienne, co grozi pochłonięciem i tak już napiętych marż. Istnieje ciągłe zagrożenie ze strony sieci dyskontowych Aldi i Lidl, które w dalszym ciągu odbierają udziały w rynku. Spółka zależna Booker, spółka zależna hurtowa, słabnie.
Te akcje nadal dostarczają
Nie mogę sobie wyobrazić, jak to tempo wzrostu może trwać w nieskończoność. Akcje notowane są obecnie przy stosunku ceny do zysku na poziomie 17,6, co nie jest już tanie. Jeśli wojna w Iranie nie zakończy się szybko, Wielką Brytanię czekają trudne czasy. Z drugiej strony Tesco może być w lepszej sytuacji niż większość. Jego duży rozmiar zapewnia mu dużą siłę nabywczą, co pomaga mu uzyskać lepsze warunki od dostawców i utrzymać niskie ceny. Może to okazać się nieocenione, ponieważ kryzys kosztów życia powróci ze zdwojoną siłą.
Być może dlatego inwestorzy wciąż napływają. Tesco stało się grą defensywną, ale jednocześnie oferującą realne perspektywy wzrostu. Zwykle byłbym ostrożny przed kupnem po tak dobrej passie. Biorąc jednak pod uwagę, jak centralne miejsce zajmuje Tesco dla zwykłych Brytyjczyków, myślę, że nadal warto to rozważyć przy obecnej cenie. A jeśli rynki spadną, może to wyglądać jeszcze bardziej kusząco.


