Źródło obrazu: Getty Images
Po dużym byczym ruchu w zeszłym roku, akcje BP (LSE:BP.) nagle straciły dynamikę. Gdyby inwestor zainwestował 5000 funtów w naftowego giganta dwa dni temu, gdy cena jego akcji wynosiła 600 pensów, kapitał ten byłby obecnie wart około 4775 funtów.
Czy to już koniec gry? A może to tylko chwilowe niepowodzenie?
Podążając za ceną ropy
Nietrudno zrozumieć, dlaczego akcje BP ostatnio wzrosły, a teraz spadły. W tym roku cena ropy wzrosła w wyniku konfliktu na Bliskim Wschodzie i zamknięcia Cieśniny Ormuz, ważnego szlaku transportu ropy.
Ceny ropy Brent kilkakrotnie przekraczały 110 dolarów za baryłkę, po rozpoczęciu roku w okolicach 60 dolarów. Taki poziom cen w oczywisty sposób przekłada się na znacznie wyższe zyski producentów ropy, takich jak BP.
Jednakże odkąd Stany Zjednoczone i Iran zgodziły się na dwutygodniowe zawieszenie broni, ropa naftowa gwałtownie spadła, a ropa Brent w pewnym momencie spadła do 91 dolarów za baryłkę. Kiedy piszę, to 97 dolarów.
To spowolnienie ma negatywne konsekwencje dla BP. Dlatego cena akcji spadła.
Problem rezerw ropy
Ta zmienność cen akcji uwydatnia główny problem zapasów ropy naftowej, a mianowicie ich nieprzewidywalność. Ostatecznie mają one charakter nieco spekulacyjny, ponieważ ich losy są powiązane z cenami ropy, które mogą charakteryzować się dużą zmiennością.
Gdy ceny ropy rosną, zwykle jest to korzystne dla akcji. Jeśli jednak ropa doświadczy nagłego spadku, akcje prawdopodobnie ucierpią.
Co dalej z BP?
Trudno przewidzieć, dokąd pójdą akcje BP. Wiele będzie zależeć od sytuacji geopolitycznej, a dokładniej sytuacji w Cieśninie Ormuz.
Jeśli dojdzie do znacznej deeskalacji, spodziewałbym się spadku cen ropy, co wywrze presję na cenę akcji BP. Nie można jednak oczekiwać, że ropa powróci do poziomu 60 dolarów za baryłkę w jednej chwili: poziom ten może pozostać na wysokim poziomie przez miesiące, a nawet lata.
Alternatywnie, jeśli sytuacja się pogorszy, ceny ropy mogą wzrosnąć, co spowoduje wzrost zapasów. Warto zauważyć, że odbicie z 91 dolarów do 97 dolarów sugeruje, że sytuacja w zakresie zawieszenia broni jest niestabilna, a sytuacja w Cieśninie Ormuz – skomplikowana.
Zatem dla inwestorów z pewnością jest tu element spekulacji. Naprawdę konieczna jest wizja tego, co stanie się z ropą naftową zarówno w perspektywie krótko-, jak i długoterminowej (nie zapominajmy o ryzyku dekarbonizacji).
Czy pozostała jakaś wartość?
Jeśli skupimy się na wskaźnikach finansowych, akcje BP są obecnie notowane ze wskaźnikiem ceny do zysków (P/E) w ujęciu terminowym na poziomie około 12,5, przy wykorzystaniu konsensusowej prognozy zysków na ten rok. Jednakże prognoza ta może być bardzo błędna, biorąc pod uwagę niedawne wahania cen ropy, dlatego nie sądzę, aby ten wskaźnik był obecnie zbyt przydatny.
Być może bardziej użytecznym wskaźnikiem wartości dla inwestorów jest stopa dywidendy. Wskaźnik ten kształtuje się na poziomie 4,5%, co jest wynikiem przyzwoitym, ale niezbyt wysokim (i nie tak atrakcyjnym jak w ostatnich latach).
Biorąc pod uwagę wyniki, akcje spółki nadal mogą być warte rozważenia. Jednym ze sposobów postrzegania tego działania może być zabezpieczenie przed niestabilnością geopolityczną.
Jednak z perspektywy długoterminowej uważam, że na rynku są lepsze możliwości do rozważenia. Osobiście skupiam się na innych akcjach wysokiej jakości, które spadły w wyniku niedawnej wyprzedaży.

