W najlepszym przypadku technologia powinna ułatwiać zakupy w sklepach, jednocześnie uwalniając pracowników do obsługi klienta i innych zadań, które ludzie wykonują lepiej niż automatyzacja czy sztuczna inteligencja (AI).
Walmart stanowczo upierał się, że wykorzystanie sztucznej inteligencji przyniesie korzyści klientom i pracownikom.
„Kierowanie się ludźmi i technologią pomaga naszym współpracownikom znajdować lepsze sposoby obsługi klientów i członków dzięki naszemu rosnącemu asortymentowi, szybszym szybkościom dostaw i doświadczeniom, które uwielbiają. (…) Sztuczna inteligencja pomaga nam tworzyć świetne rozwiązania dla klientów, zmniejszać tarcia, upraszczać podejmowanie decyzji i (zarządzanie) zapasami” – powiedział dyrektor generalny Walmart, John Furner, podczas rozmowy telefonicznej dotyczącej wyników sieci za czwarty kwartał.
Oprócz pomagania klientom technologię można również wykorzystać w sposób, który przyniesie przede wszystkim korzyści firmie. Na przykład zawyżanie cen przez Ubera, gdy przejazdy kosztują więcej w godzinach szczytu, może być korzystne dla usługi wspólnych przejazdów i być może dla jej kierowców, ale na tym tracą klienci.
Kiedy Wendy’s zasugerowała możliwość zastosowania cen dynamicznych lub gwałtownych, reakcja była ostra i firma szybko porzuciła ten plan. Obecnie Walmart wdraża we wszystkich swoich sklepach technologię, która znacznie ułatwi korzystanie z dynamicznego modelu cenowego, w którym cena artykułów zmienia się szybko w zależności od popytu.
Walmart wprowadza cyfrowe ceny
Cyfrowe etykiety na półki (DSL) pozwalają Walmartowi zmieniać lub ustalać ceny produktów bez konieczności fizycznej zmiany metki przez pracownika. Zdaniem sprzedawcy stanowi to ogromną oszczędność czasu pracy.
Walmart agresywnie wskazuje pozytywne aspekty tej technologii i jej wpływ na pracowników firmy.
„Obecnie około 2300 lokalizacji Walmart w USA korzysta już z cyfrowych etykiet na półkach i spodziewamy się, że w ciągu przyszłego roku ta technologia zostanie wdrożona w całej sieci. Dla naszych współpracowników taka ekspansja nie nastąpi wystarczająco szybko” – oznajmił Walmart w komunikacie prasowym.
Więcej sprzedaży detalicznej:
Costco widzi zasadniczą zmianę w zachowaniu członków Sieć detaliczna zamyka wszystkie lokalizacje ze względu na zmiany prawne wpływające na branżę. Lululemon stara się odwrócić zachowanie klientów.
Sieć przedstawiła argument pracowniczy.
„W sklepach Walmart znajdują się dziesiątki tysięcy artykułów, a każdy z nich musi mieć jasną i dokładną cenę na półce. Pomiędzy pojawieniem się nowych zapasów, wycofaniem towarów i obniżkami ceny aktualizacje cen sumują się szybko, a ich ukończenie może zająć godziny, jeśli nie dni” – powiedział.
Sieć nie wspomina w swoim komunikacie prasowym, że łącza DSL znacznie ułatwiłyby także wdrażanie dynamicznych cen.
Walmart twierdzi, że nie będzie stosować cen dynamicznych
Walmart dał jasno do zrozumienia, że przejście na DSL nie oznacza rozpoczęcia wdrażania dynamicznych cen.
„Na pewno nie będzie tak, że w jednej godzinie będzie taka cena, a w następnej już nie” – powiedział w oświadczeniu dla CBS News Greg Cathey, starszy wiceprezes Walmart ds. transformacji i innowacji.
Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby sieć przyspieszyła dostosowywanie cen, co mogłoby oznaczać szybsze niż dotychczas podnoszenie lub obniżanie cen.
„Nie sądzę, że w najbliższym czasie Walmart wprowadzi dynamiczne ceny” – powiedział CBS Neil Saunders, dyrektor generalny działu sprzedaży detalicznej GlobalData. „Wielu kupujących korzysta z usług Walmartu ze względu na niskie ceny, a Walmart bardzo ciężko pracował, aby zbudować zaufanie klientów”.
Walmart utrzymuje niskie ceny
„Program DSL nie jest przeznaczony do dynamicznych cen” – powiedziała w oświadczeniu rzeczniczka Walmartu, Cristina Rodrigues, firmie Retail Brew. „Walmart przestrzega codziennie niskich cen. Sieci DSL ułatwiają współpracownikom dodawanie cen na półkach nowych produktów i aktualizowanie cen związanych z planowanymi produktami wycofania i końcową wyprzedażą”.
W wielu stanach obowiązują przepisy zabraniające sieciom „zawyżania cen” podczas burzy, niedoborów produktów lub innych sytuacji nadzwyczajnych.
„Zawyżanie cen ma miejsce wtedy, gdy sprzedawcy detaliczni i inne podmioty wykorzystują gwałtowny wzrost popytu, pobierając wygórowane ceny za podstawowe produkty, często po klęsce żywiołowej lub innym stanie nadzwyczajnym” – poinformowała Krajowa Konferencja Ustawodawców Stanowych na swojej stronie internetowej.
Wczesne dane pokazują, że konsumenci naprawdę odnieśli korzyści z tej technologii.
„ESL eliminują ręczne zmiany cen, zmniejszają koszty operacyjne nawet o 30% i umożliwiają dynamiczne strategie cenowe, które reagują na wahania popytu, działania konkurencji i poziomy zapasów. Badanie przeprowadzone w 2024 r. wykazało, że przyjęcie doprowadziło do 15% wzrostu częstotliwości rabatów bez znaczących podwyżek cen, co sugeruje, że sprzedawcy detaliczni korzystają z tej technologii w celu poprawy wartości dla konsumentów” – podaje AInvest.
Walmart przechodzi z ręcznej wyceny na cyfrowe etykiety na półce (DSL).
Shutterstock
Konsumenci są zaniepokojeni automatycznymi cenami
W ankiecie Gartner Consumer Community przeprowadzonej wśród amerykańskich konsumentów w październiku 2024 r. 80% zgodziło się, że marki oferujące stałe ceny są bardziej godne zaufania, a 42% byłoby skłonnych wydać więcej na produkt, gdyby gwarantowane były stałe ceny.
„Siedemdziesiąt dziewięć procent z 1532 respondentów ankiety Gartnera dotyczącej postaw i zachowań kulturowych 2024, przeprowadzonej we wrześniu i październiku 2024 r., zgłosiło, że w ubiegłym roku doświadczyło nieoczekiwanego scenariusza cenowego, obejmującego zawyżanie cen, ukryte opłaty i nieprzewidziane podwyżki stawek” – powiedział Gartner.
Konsumenci pozostają nieufni wobec sprzedawców detalicznych.
„Chociaż inflacja mogła osłabnąć, podejrzenia i frustracja nie uległy zmianie, a te negatywne uczucia podsycają nieufność i paranoję dotyczącą cen” – powiedziała Kate Muhl, wiceprezes analityka w dziale marketingu firmy Gartner. „W rezultacie lojalność konsumentów maleje, a relacja z marką staje się bardziej konfrontacyjna”.
Należy zauważyć, że konsumenci generalnie sprzeciwiają się stosowaniu dynamicznego ustalania cen.
„Ponad dwie trzecie (68%) dorosłych Amerykanów w pewnym stopniu lub zdecydowanie zgadza się, że dynamiczne ustalanie cen (praktyka podnoszenia cen, gdy popyt jest wysoki i obniżania ich, gdy popyt jest niski) oznacza zawyżanie cen” – wynika z ankiety CivicScience z marca 2024 r.
Powiązane: Zmiana karty kredytowej Costco zapewnia przewagę 1000 USD w Sam’s Club

