Źródło obrazu: Getty Images
Akcje Barclays (LSE: BARC) spadły o ponad 20% od szczytu na początku lutego. Miejmy jednak nadzieję, że inwestorzy, którzy kupili dwa lata temu, nie będą się z tego powodu zbytnio czuli, ponieważ wartość ich inwestycji wciąż wzrosła ponad dwukrotnie.
Tak, cena akcji Barclays wzrosła o 110% od końca marca 2024 r. Oznacza to, że zainwestowane wówczas 5000 funtów jest obecnie warte 10 500 funtów. Nawet straszne wydarzenia na Bliskim Wschodzie i wynikający z nich wzrost cen ropy wystarczą jedynie, aby akcjonariusze Barclays wrócili do ceny z końca października 2025 roku.
Co więcej, widzę, że ci, którym udało się kupić akcje Barclays zaraz po wielkim kryzysie pandemicznym na początku 2020 r., siedzą teraz w worku po pięć sztuk. To wystarczy, aby zamienić 5000 funtów na 25 000 funtów. Wiem, że sumy nie są trudne, ale są tak dobre, że warto o tym wspomnieć.
Dominują chłodne głowy
Nie wykorzystuję tych dat, aby sugerować, że powinniśmy próbować określić czas rynku. Nie, nie w ten sposób działają inwestorzy odnoszący sukcesy. W rzeczywistości dla większości z nas może to negatywnie wpłynąć na naszą wydajność. Kupno i sprzedaż, gdy naszym zdaniem widzimy najniższy lub najwyższy poziom, wiąże się z kosztami w postaci opłat. A to dodatek do potencjalnych strat spowodowanych złym momentem.
Zamiast tego pamiętajmy o kilku rzeczach, o których głupi inwestorzy długoterminowi wiedzą aż za dobrze. Inwestowanie w spółki wysokiej jakości w perspektywie długoterminowej, ignorując krótkoterminowe wzloty i upadki, może być bardzo opłacalne. A krach na rynku może być naszym przyjacielem, a nie wrogiem.
Być może pierwszym impulsem, który powinien przyjść na myśl, gdy widzimy spadek ulubionych akcji, jest ten słynny: „Nic nie rób, zostań tam”. Prawie nigdy nie trzeba się spieszyć, aby działać szybko. No wiesz, jak odruchowi sprzedawcy w 2020 roku, którzy dali nam tak wspaniałą okazję do zakupu.
Co teraz zrobić?
To prowadzi mnie do dzisiejszego najważniejszego pytania. Czy najnowszy spadek akcji Barclays jest kolejną okazją do zakupów? Myślę, że mogłoby tak być. Akcje banków i innych instytucji finansowych są zazwyczaj jednymi z pierwszych ofiar wyprzedaży na giełdzie. Moim zdaniem są jednymi z najlepszych do rozważenia w procesie zdrowienia.
Obecnie Barclays nie jest zbyt atrakcyjną spółką dywidendową. Nie biorąc pod uwagę, że podwyżki cen akcji w ostatnich dwóch latach obniżyły oczekiwaną stopę dywidendy do zaledwie 2,2%.
Ale co nam mówi terminowy wskaźnik ceny do zysków (P/E) wynoszący zaledwie 7,3? A co jeśli, jak sugerują prognozy, w 2027 roku spadnie do 6,2? Wiem, że prognozy są co najmniej niepewne. A w czasach globalnego kryzysu można je pozostawić w powietrzu. Nie spodziewam się jednak znaczących szkód dla perspektyw Barclays w ciągu najbliższych pięciu lat i później.
Wydaje mi się, że to dobra, choć nieoczekiwana okazja do rozważenia zakupu.

