Źródło obrazu: Getty Images
Będąc inwestorem od lat 80., popełniłem sporo błędów. Jednak przez prawie cztery dekady nie pamiętam, żebym stracił pieniądze na jakichkolwiek amerykańskich akcjach, które posiadam. Niestety, wydaje się, że jedna akcja S&P 500 przerwała moją dobrą passę, ponieważ od czasu jej zakupu spadła prawie o połowę!
Brak celu
Mój rodzinny portfel zawiera obecnie ponad 30 akcji z Wielkiej Brytanii i USA. Posiadamy amerykańskie akcje spółek technologicznych o dużej kapitalizacji ze względu na ich potencjał wzrostu, a także akcje o wartości indeksów FTSE 100 i FTSE 250 oraz akcje dywidendowe zapewniające dochód pasywny.
Czasami dostrzegam ukrytą wartość w indeksie S&P 500, gdy spółki handlują z niskimi ratingami lub oferują wyższe stopy dywidendy. Tą firmą była kiedyś Target Corp (NYSE: TGT), duży amerykański sprzedawca detaliczny, który moim zdaniem miał potencjał do zmiany sytuacji.
Niestety, kolba Target okazała się raczej spadającym nożem niż upadłym aniołem. Po raz kolejny atrakcyjne podstawy zwabiły mnie w kolejną pułapkę wartości. W ciągu jednego roku cena akcji Target spadła o 30,2%. Co gorsza, cena spadła o 45,1% w ciągu pięciu lat, co czyni ją jednym z najgorszych wyników w indeksie S&P 500.
Sprzedać czy zachować?
Słynny amerykański inwestor Peter Lynch ostrzegał kiedyś: „Sprzedawanie zwycięzców i trzymanie przegranych jest jak obcinanie kwiatów i podlewanie chwastów”. Jego rada jest taka, aby wyeliminować chwasty z portfela poprzez sprzedaż tracących akcji, jednocześnie trzymając w ryzach spółki osiągające najlepsze wyniki.
W funtach szterlingach wartość naszego holdingu spadła o 44,8%, co stanowi najgorszy wynik od ponad 15 lat. Nadal nie wiem, co sądzić o zaangażowaniu mojej rodziny w Target. Postanowiłem poprosić o pomoc chatbota AI ChatGPT.
Zgodnie z oczekiwaniami odpowiedź ChatGPT była bezstronna i ostrożna, ponieważ nie jest ona zarejestrowanym doradcą finansowym. Jednakże zapytał mnie o mocne i słabe strony Target oraz o to, dlaczego w ogóle zainwestowałem w tę firmę.
Po pierwsze, spadek cen akcji jest specyficzny dla danej spółki, a akcje innych spółek detalicznych i ogólnie rynek amerykański mają się całkiem nieźle. Dlatego też, gdy sprzedaż ponownie wzrośnie, biznes ten może się mocno odbić. Jak mówi ChatGPT: „Nie sprzedawaj tylko dlatego, że cena spada, chyba że zmieniły się perspektywy firmy”.
Po drugie, kupiłem te akcje ze względu na hojną stopę dywidendy, która rośnie wraz ze spadkiem ceny akcji. Dziś wynosi ponad 4,8% rocznie i jest jednym z najwyższych w indeksie S&P 500.
Po trzecie, inwestuję długoterminowo i toleruję zmienność, a ponadto nie muszę wpadać w panikę, aby sprzedać lub pozyskać gotówkę. Jak dodaje ChatGPT, „niektórzy inwestorzy uważają nawet gwałtowny spadek za możliwą okazję do zakupu po spadku”.
Poczekam na razie
ChatGPT sugeruje również „trwałe pogorszenie jakości biznesu” jako dobry powód do porzucenia akcji. W tej chwili tego nie widzę. Poza tym nie chciałbym pozbywać się naszych zapasów, żeby Target miał wspaniały sezon świąteczny.
Dlatego pozostanę niezdecydowany i utrzymam udziały w spółce Target do czasu kolejnej aktualizacji na początku 2026 r. Jeśli jednak wyniki biznesowe i kluczowe wskaźniki (wzrost sprzedaży, zyski i przepływy pieniężne) ponownie się pogorszą, prawdopodobnie zostanę odsunięty od Target.
Poza tym, dzięki lepszym możliwościom inwestycyjnym gdzie indziej, moja żona i ja mamy mnóstwo gotówki, która czeka, aby skorzystać z innych okazji na rynku…

