W ciągu około 20 lat jego pracy na szczycie JPMorgan Chase błędy, które wciąż dręczą Jamiego Dimona, nie wynikają z nieudanych transakcji ani złych decyzji. To opóźnienia, momenty, w których zbyt długo czekałeś, aby pokonać biurokrację lub przyznać, że niewłaściwi ludzie pełnili niewłaściwe role. Sugeruje, że w epoce, którą wyznacza sztuczna inteligencja i szybkość, bezwładność stała się niewybaczalnym grzechem.
Ta wrażliwość decyduje teraz o tym, w jaki sposób Dimon przygotowuje największy amerykański bank na wypadek, jego zdaniem, najbardziej znaczącej zmiany technologicznej w jego historii, powiedział w środę na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos.
Doświadczony szef banku powiedział, że nie postrzega sztucznej inteligencji jako pobocznego projektu ograniczającego się do technologii, ale raczej jako podstawowe narzędzie używane w całej firmie, kształtujące niemal każdy element pracy banku, od finansów i zasobów ludzkich po zarządzanie ryzykiem, marketing i obsługę klienta. Od pracowników JPMorgan oczekuje się wykazania, jak sztuczna inteligencja pasuje do ich ról, niezależnie od tego, czy piszą kod, przeglądają dokumenty, wspierają klientów czy działają w ramach ściśle regulowanych systemów.
JPMorgan opracował około 500 przypadków użycia sztucznej inteligencji i obsługuje duży model języka wewnętrznego, z którego korzysta tygodniowo około 50 000 pracowników, korzystając z własnych danych firmy, powiedział Dimon. Dodał, że wiele firm nie docenia tempa rozwoju sztucznej inteligencji i zakresu, w jakim zmieni ona działalność operacyjną. W JPMorgan sztuczną inteligencję wykorzystuje się do wykrywania oszustw, podejmowania decyzji kredytowych, strategii zabezpieczających, redukcji błędów, optymalizacji marketingu i generowania pomysłów, a na horyzoncie pojawiają się agenci, którzy mogą skrócić cykle decyzyjne i zmienić sposób interakcji klientów z systemami banku.
Ta szerokość odzwierciedla głębszy niepokój strategiczny. Grupa konkurencyjna globalnego banku nie składa się już wyłącznie z podobnych banków, takich jak Wells Fargo czy Bank of America. Obejmuje teraz Stripe, PayPal, Chime, SoFi, Revolut i długi ogon fintechów, które mogą atakować fragmenty franczyzy lub próbować objąć całe firmy od początku do końca.
Kapitał i talent napływający do sztucznej inteligencji, powiedział Dimon, oznacza, że instytucje finansowe o ustalonej pozycji nie mogą już polegać wyłącznie na wielkości lub marce w kwestii swojej ochrony. Firmy, które działają zbyt wolno, ryzykują utratę działalności na rzecz szybszych, bardziej skoncentrowanych konkurentów, a sztuczna inteligencja skraca czas reakcji.
Mimo skupienia się na przewadze konkurencyjnej Dimon miał również jasność co do konsekwencji. Sztuczna inteligencja wyeliminuje niektóre stanowiska pracy, zmieni kształt innych i stworzy nowe. Nie ma znaczenia, czy ludzie to przyjmą z radością, czy się temu przeciwstawią – argumentował. Firmy i kraje będą wdrażać technologię niezależnie. Ryzyko nie polega na tym, że sztuczna inteligencja będzie się rozwijać, ale na tym, że będzie działać szybciej, niż społeczeństwo będzie w stanie dostosować się do zmian, jakie ze sobą niesie. Jeśli przemieszczenie technologiczne nastąpi nagłymi, skoncentrowanymi falami, ostrzegł Dimon, konsekwencje mogą być destabilizujące. „Będą niepokoje społeczne” – powiedział.
Aby uniknąć takiego rezultatu, Dimon wspomniał o możliwości stopniowego wdrażania automatyzacji opartej na sztucznej inteligencji poprzez współpracę rządów z firmami w celu ograniczenia utraty miejsc pracy na dużą skalę. Może to obejmować presję lub ograniczenia masowych zwolnień, a także zachęty do przekwalifikowania się, pomoc w zakresie dochodów i relokację, jeśli przesiedlenia przyspieszą zbyt szybko. Dimon przyznał, że wcześniejsze wysiłki w zakresie pomocy w dostosowaniu handlu były niewystarczające, ale argumentował, że niepowodzenie nie eliminuje konieczności ponownej próby zastosowania czegoś, co faktycznie działa. Dodał, że decyzje te będą prawdopodobnie podejmowane skuteczniej na szczeblu lokalnym, w drodze negocjacji między rządami a pracodawcami, a nie w drodze szerokich mandatów federalnych.
Zapytany, czy zaakceptowałby fakt, że rząd nakazał firmom takim jak jego, aby nie zwalniały dużej liczby pracowników, Dimon powiedział, że firmy zgodziłyby się, gdyby alternatywą był upadek społeczny. „Zgodzilibyśmy się, gdybyśmy musieli to zrobić, aby uratować społeczeństwo” – powiedział. Dodał, że sztuczna inteligencja nie zostanie zatrzymana. – Nie zatrzymasz go. Pytanie, powiedział Dimon, brzmi, czy istnieją plany zarządzania szkodami, jeśli technologia zrobi „coś strasznego”.
Ta historia pierwotnie pojawiła się na Fortune.com

