W wyścigu o dominację technologiczną znalezienie odpowiednich pracowników nie jest takie proste, mówi dyrektor generalny miliarder Elon Musk.
Musk jest znany ze swojego stylu przywództwa opartego na mikrozarządzaniu (który żartobliwie nazywa nanozarządzaniem), a zatrudnianie nie różni się od tego. Powiedział, że w pierwszych latach tworzenia SpaceX przeprowadził wywiady z pierwszymi kilkoma tysiącami pracowników, zanim zabrakło mu już czasu.
Musk polega teraz na swoich pracownikach, aby znaleźć czynnik „wow” i prosi o wypunktowanie „dowodów wyjątkowych zdolności” – powiedział współzałożycielowi Stripe, Johnowi Collisonowi i prezenterowi podcastów technicznych Dwarkeshowi Patelowi podczas wspólnego odcinka ich podcastów.
„Ogólnie rzecz biorąc, mówię ludziom (mówię sobie, jak sądzę, aspirując), aby nie patrzyli na CV” – powiedział. „Po prostu uwierz w swoją interakcję. CV może wydawać się imponujące… ale jeśli po 20 minutach rozmowa nie będzie brzmiała: „Wow”, powinieneś wierzyć w rozmowę, a nie w dokument”.
Takie podejście się opłaciło, a Musk dodał, że kadra kierownicza wyższego szczebla Tesli ma obecnie średni staż pracy wynoszący 10–12 lat. Ale był czas wcześniej, w fazie szybszego wzrostu, kiedy stanowiska kierownicze zmieniały się częściej.
Przypomniał sobie okres, kiedy firmy takie jak Apple bombardowały liderów i inżynierów Tesli rozmowami rekrutacyjnymi. Według CNBC w 2018 roku Apple zatrudniło 46 byłych pracowników Tesli do realizacji obecnie zamkniętego projektu samochodu elektrycznego i na inne stanowiska.
Powiedział, że panowało wówczas przekonanie, że pracownicy Tesli mają „cudowny pył”, czyli cechy niezbędne do odniesienia sukcesu w biznesie, ze względu na ich doświadczenie w firmie. Apple zaoferował pracownikom dwukrotnie wyższą kwotę niż Tesla, powiedział Musk, wyjaśniając, że w Dolinie Krzemowej kłusownictwo na pracowników jest łatwe, ponieważ ludzie zazwyczaj nie muszą się przenosić ani zmieniać stylu życia, przemieszczając się między firmami.
Musk, który w swoich pięciu firmach zatrudnia 200 000 pracowników, przyznaje się do popełniania błędów personalnych.
„Ja też padłem ofiarą magicznego pyłu, kiedy myślałem: «Och, zatrudnimy kogoś z Google lub Apple i od razu odniesie sukces»” – powiedział.
Jednak mocne referencje i imponująca historia pracy nie mówią wszystkiego, dodał. Musk ceni także talent, zapał i niezawodność kandydata.
„Myślę, że dobroć serca jest ważna” – powiedział. „W pewnym momencie go nie doceniłem. Czy to zatem dobrzy ludzie? Godni zaufania? Inteligentni, utalentowani i pracowici?”
Zmiany kadrowe w spółkach Muska
Niedawno firmy Muska stanęły w obliczu znacznych strat na stanowiskach kierowniczych, ponieważ niektórzy pracownicy odchodzili, aby tworzyć nowe firmy lub robić sobie przerwy, podczas gdy inni popadli w wypalenie lub zgorzknienie z powodu jego polityki, decyzji strategicznych i niedawnych zwolnień.
„Financial Times” podał, że dyrektor ds. informatyki Tesli wraz z wyższymi rangą członkami działu spraw publicznych firmy oraz działów zajmujących się akumulatorami i układami napędowymi w USA odeszli z firmy w ostatnich latach.
Natomiast Mike Liberatore, dyrektor finansowy startupu xAI Muska, po trzech miesiącach odszedł do OpenAI, pisząc na LinkedIn: „102 dni: 7 dni w tygodniu w biurze; ponad 120 godzin tygodniowo; delikatnie mówiąc, szalona jazda”.
Pracownicy powiedzieli Financial Times, że Musk wywarł większą presję na pracowników xAI, co ich zdaniem wynika z jego konkurencji i osobistej rywalizacji z dyrektorem generalnym OpenAI Samem Altmanem.
W sierpniu Musk, będący wczesnym inwestorem firmy, złożył pozew antymonopolowy przeciwko OpenAI i Apple za rzekome próby ograniczenia konkurencji w zakresie sztucznej inteligencji. OpenAI oskarżyło Muska o molestowanie i próbę spowolnienia rozwoju firmy.

