We wtorek w swoim orędziu o stanie Unii skierowanym do Kongresu prezydent Donald Trump ogłosił nową propozycję gospodarczą, która znacznie rozszerzy planowanie finansowe i oszczędności dla amerykańskich pracowników, którzy obecnie nie mają planu emerytalnego lub nie pracują dla pracodawcy posiadającego odpowiedni program.
„Moja administracja zapewni zapomnianym amerykańskim pracownikom, wspaniałym ludziom, którzy zbudowali nasz kraj, dostęp do tego samego rodzaju planu emerytalnego, który jest oferowany wszystkim pracownikom federalnym” – powiedział Trump podczas wtorkowego przemówienia. „Co roku dopasujemy Twój wkład do kwoty 1000 dolarów”.
Trump wygłosił we wtorek swoje drugie przemówienie w SOTU, zaledwie kilka dni po ostrej krytyce wobec orzeczenia Sądu Najwyższego, które unieważniło kamień węgielny jego programu gospodarczego: system taryfowy. Członkowie sądu (choć nie wszyscy sędziowie byli obecni) podczas jego przemówienia, zgodnie ze zwyczajem, siedzieli naprzeciwko Trumpa i bez emocji słuchali, jak krytykował orzeczenie sądu. Wezwał także prawodawców, aby lepiej nadzorowali swoje działania i formalnie zakazali handlu istotnymi informacjami niepublicznymi, co podlega egzekwowaniu przez organy regulacyjne finansowe i karne.
Sytuacja wykorzystania informacji poufnych
Oczekująca ustawa Stop Insider Trading Act ostro ograniczy obrót indywidualnymi akcjami przez członków Kongresu, ich małżonków i dzieci, określi wyjątki i zwiększy kary za spóźnione lub niezgodne z przepisami zgłaszanie stanu posiadania akcji i transakcji.
„Zapewniając, że wszyscy Amerykanie będą mogli skorzystać na wzrostach na giełdzie, zadbajmy także o to, aby członkowie Kongresu nie mogli w sposób korupcyjny czerpać korzyści z wykorzystywania informacji poufnych” – powiedział Trump. Następnie poruszył ten temat, wywoławszy zamieszanie w tłumie, głośno pytając, czy Nancy Pelosi, była spikerka Izby, jest obecna.
Pelosi przez lata była śledzona w związku ze znaczącymi obrotami akcjami jej męża Paula Pelosi, ale nie postawiono jej żadnych zarzutów i zaprzeczyła jakimkolwiek wykroczeniom. Podobne pytania, a nawet obawy dotyczące handlu akcjami przez członków Kongresu (i członków ich rodzin) rozprzestrzeniły się na członków obu partii politycznych, a nawet na gubernatorów Rezerwy Federalnej, przy czym generalny inspektor Rezerwy Federalnej nie stwierdził żadnych nieprawidłowości w decyzjach inwestycyjnych kilku gubernatorów, a sam przewodniczący Jerome Powell został objęty dochodzeniem i również uniewinniony. Powell zapowiedział, że w 2022 roku bank centralny zaostrzy swoje zasady.
Wezwanie Trumpa do SOTU nastąpiło po tym, jak Republikanie z Izby Reprezentantów wprowadzili przepisy, które będą karać naruszenia prawa tysiącami grzywien lub procentem handlu. Zgodnie z wnioskiem niektóre sprawy można również kierować do Departamentu Sprawiedliwości.
Sondaże cytowane przez zwolenników reform pokazują, że około 70–90% Amerykanów ze wszystkich partii popiera zakaz członkom Kongresu handlu indywidualnymi akcjami, co jest jednym z niewielu środków etycznych, które w ostatnich latach cieszyło się ogromnym poparciem obu partii. Grupy kontrolne argumentują, że każde przesłuchanie, podczas którego prawodawca przesłuchuje dyrektora, którego firmę jest częściowo właścicielem, i każdy głos oddany podczas posiadania akcji w dotkniętych branżach, pogłębia publiczny cynizm wobec systemu, który postrzegają jako nastawiony na osoby z wewnątrz.
Demokraci w Kongresie naciskają na organy regulacyjne, aby zbadały, czy zmiany taryf Trumpa pomogły osobom mającym dobre połączenie czerpać korzyści z wahań rynkowych i czy urzędnicy władz wykonawczych powiadamiali inwestorów przed zmianami polityki. Przegląd danych handlowych ProPublica wykazał, że urzędnicy rządowi i doradcy Kongresu dokonali sprzedaży akcji w odpowiednim czasie przed zmianami taryfowymi, które wstrząsnęły rynkiem. Transakcjami, które zdaniem ekspertów ds. etyki mogą być legalne w świetle obecnych przepisów, ale mimo to podważają zaufanie publiczne.
Do tego dochodzi decyzja Trumpa o ułaskawieniu. Od czasu powrotu do Białego Domu w 2025 r. wystosował falę ułaskawień i złagodzeń sojuszników skazanych za przestępstwa finansowe, w tym dane powiązane z oszustwami, uchylaniem się od płacenia podatków i oszukańczymi programami gromadzenia funduszy na cele polityczne. Podczas swojej pierwszej kadencji ułaskawił weterana republikańskiego kongresmena skazanego za wykorzystywanie informacji poufnych: Chrisa Collinsa z północnej części stanu Nowy Jork.
Czy Amerykanie wystarczająco oszczędzają?
Jeśli chodzi o oszczędności emerytalne, Trump wskazał na bolesną lukę wśród emerytów; Stwierdził, że około połowa wszystkich amerykańskich pracowników nie ma dostępu do planu emerytalnego ani programów dopasowujących pracodawców. W ramach tradycyjnych planów 401(k) pracownicy wpłacają część swoich zarobków, wolną od podatku, na konta indywidualne. (Składki są opodatkowane w późniejszym terminie, zwykle gdy dana osoba znajduje się w niższym przedziale podatkowym.) Do pewnego odsetka pracodawcy dopasowują składki, aby zachęcić pracowników do oszczędzania.
Dyrektor generalny miliardera BlackRock, Larry Fink, ostrzegł inwestorów w zeszłym roku, że większość nie zaoszczędziła wystarczająco dużo, aby utrzymać się na emeryturze. Według Finka średnia odpowiedź wyniosła około 2,1 miliona dolarów. „Prawie nikogo nie ma w pobliżu” – powiedział.
Plany 401(k) w dużej mierze zastąpiły plany emerytalne jako ważny element pokrywania kosztów utrzymania na emeryturze. Trump zawsze bardzo skupiał się na tej kwestii, często przywołując oszczędności w ramach funduszu 401(k) oraz odniesienia do giełdy, gdy ta radzi sobie lepiej. W swoich uwagach powiązał ekspansję oszczędności emerytalnych powiązanych z giełdą z potrzebą większego nadzoru nad korzystaniem z giełdy przez Kongres.
„Zapewniając, że wszyscy Amerykanie będą mogli skorzystać na wzrostach na giełdzie, zadbajmy także o to, aby członkowie Kongresu nie mogli korupcyjnie czerpać korzyści z wykorzystywania informacji poufnych”.

