Akcje International Consolidated Airlines (LSE:IAG) spadły w piątek (27 lutego), mimo że spółka ogłosiła „rekordowe wyniki finansowe w 2025 roku”.
Luis Gallego, dyrektor generalny spółki macierzystej British Airways, podsumował to: „Skorygowany wzrost zysku na akcję o 22,4%… zwiększyliśmy dywidendę na akcję o 8,9% i dzisiaj ogłosiliśmy nowy zwrot nadwyżki środków pieniężnych w wysokości 1,5 miliarda euro”.
Źródło obrazu: Getty Images
Czego więcej chcą inwestorzy?
Akcje IAG wzrosły czterokrotnie w porównaniu do minimów z 2022 roku. Jednak nadal są one niższe od cen sprzed Covidu. Jednak po tak dużym skoku w ostatnich latach akcjonariusze mogli zdecydować się na wycofanie części zysków ze stołu. Działalność linii lotniczych może być niestabilna i wiązać się z niekontrolowanym ryzykiem czyhającym na każdym kroku. Dlaczego więc nie skorzystać, gdy akcje spółki wzrosną, prawda?
Nie widzę jednak prawdopodobnego spowolnienia w lotnictwie ze względu na obecną siłę. W rzeczywistości najnowsza aktualizacja mówiła o fascynującej dynamice rynku. Słyszeliśmy o „długoterminowym wzroście popytu na naszych głównych rynkach i ograniczonej podaży w konsolidującej się branży”.
Kiedy branża wychodzi z poważnego kryzysu, na pierwszy plan mogą naprawdę wysunąć się najwięksi gracze. Zwykle mają siłę finansową, aby spróbować wziąć większy kawałek tortu, niż dotychczas.
Miejsce na dalszy wzrost?
Nie widziałem konkretnych danych liczbowych na temat prognoz zysków IAG na rok 2026. Firma jednak wyznaczyła cele średnioterminowe, które obejmują marżę operacyjną na poziomie 12–15%. Oczekuje się również zwrotu z kapitału własnego na poziomie 13%-16%, przy dźwigni netto poniżej 1,8x.
Powiedziano nam, że po nakładzie inwestycyjnym brutto spodziewamy się ponad 3 miliardów euro wolnych przepływów pieniężnych. Powinniśmy także zobaczyć „trwałą zwykłą dywidendę”, która ma rosnąć zgodnie z inflacją. Firma obiecała nam zwrot nadwyżki środków pieniężnych w wysokości 1,5 miliarda euro w ciągu najbliższych 12 miesięcy. A zaczyna się od wykupu akcji za 500 mln euro, który zakończy się w maju.
Dywidenda za 2025 rok wzrośnie o 8,9%. Jednak przy cenie 9,8 eurocentów (8,58 pensów) na akcję oznacza to nudny zwrot na poziomie zaledwie 1,9% w stosunku do zamknięcia z poprzedniego dnia. Dobrze było zobaczyć wznowienie płatności w 2024 r. po krachu w całej branży. Wątpię jednak, czy inwestorzy dochodowi w najbliższym czasie uznają IAG za dojną krowę.
Szersze obawy?
Nawet biorąc pod uwagę wzrosty akcji IAG, analitycy przewidują jedynie skromny stosunek ceny do zysków (P/E) w bieżącym roku na poziomie nieco ponad siedmiu, w oparciu o wzrost zysków do 2026 r. Chociaż jest to kwestia otwarta ze względu na brak konkretnych wytycznych.
Jestem nieco ostrożny, jeśli chodzi o prawdopodobny poziom, do jakiego popyt na loty może faktycznie powrócić po pandemii Covid. Kieszenie turystów w dalszym ciągu uderzają w znacznie wyższą inflację niż w 2019 r. I nie spodziewam się, że przez długi czas stopy Bank of England ponownie utrzymają się poniżej 1%.
Dodaj do tego rosnące koszty paliwa, a będę trzymać się mojej strategii niekupowania akcji linii lotniczych. To powiedziawszy, po tej serii wyników, widzę, że IAG to firma, w której należy szukać inwestorów faworyzujących ten sektor. Stock może pójść jeszcze dalej.

