Źródło obrazu: Getty Images
Kurs akcji Barclays (LSE: BARC) ma za sobą znakomity okres. Aż do teraz. W zeszłym tygodniu spadł o 10,75%, a w skali miesiąca spadł o 15,6%. Czy właśnie dano mi wspaniałą okazję do uzupełnienia swoich obowiązków?
Banki notowane na giełdzie FTSE 100 ostatnio nie mają sobie równych. Na szczęście nie przeoczyłem tego całkowicie. Kupiłem akcje Lloyds w 2023 roku i mam łączną stopę zwrotu na poziomie 150%, nawet po ostatnim spadku. Jestem zachwycony otrzymaniem przyzwoitej wyceny, przy wskaźniku P/E wynoszącym wówczas zaledwie pięć lub sześć.
Bardzo desperacko chciałem rozszerzyć swoją ekspozycję na duże banki, które w końcu otrząsnęły się z traumy kryzysu finansowego i obecnie wyglądają w znacznie lepszej kondycji.
Szansa dla FTSE100
Barclays jest na szczycie mojej listy. Jednak jedna rzecz mnie powstrzymuje: akcje radzą sobie niemal zbyt dobrze. W zeszłym miesiącu wyglądały na w pełni wycenione, a P/E zbliżał się do 15. Zawsze ostrożnie kupuję akcje lub sektory po dobrej passie, na wypadek gdybym zaoszczędził pieniądze tuż przed zdjęciem kół.
A teraz tego dokonali. Chociaż spadek nie jest wcale katastrofalny: cena akcji Barclays nadal rośnie o 31% w ciągu 12 miesięcy i 135% w ciągu 10 lat. Ale czuję, że mój czas już nadszedł.
Niedawny spadek nie dotyczy tylko Iranu. W rzeczywistości Barclays spada dwa razy szybciej niż indeks FTSE 100, który zakończył ostatni tydzień spadkiem o 5,74%. A upadek rozpoczął się jeszcze przed amerykańskimi atakami. 10 lutego bank opublikował, moim zdaniem, niezwykły zestaw danych liczbowych za cały rok 2025. Zyski wzrosły o 13% do 9,1 miliarda funtów, zarząd ogłosił nowy wykup akcji o wartości 1 miliarda funtów i ogłosił plany zwrotu 15 miliardów funtów inwestorom w ciągu najbliższych dwóch lat.
Jestem gotowy kupić te akcje.
Wyniki spełniły wysokie oczekiwania inwestorów, ale ich nie przekroczyły. Akcje spadły. Potem przyszedł kryzys irański i sytuacja uległa dalszemu pogorszeniu. Wynik? Wskaźnik P/E spadł do okolic 9,5, a wskaźnik ceny do wartości księgowej ponownie osiągnął poziom 0,9. Moim zdaniem jedno i drugie świadczy o wartości tak dochodowej i dobrze zarządzanej firmy.
Dywidenda wzrosła do 2,1% w ujęciu kroczącym. Jest to niski wynik dla sektora, ale głównie dlatego, że Barclays planuje w większym stopniu nagradzać akcjonariuszy poprzez wykupy własne. Osobiście wolę dywidendy. Jednak nie jest to czynnik decydujący. Oczywiście, istnieje ryzyko. Szef JP Morgan Jamie Dimon ostrzega, że w związku z boomem sztucznej inteligencji sektor bankowy jest narażony na złe kredyty. Barclays ma globalną ekspozycję, co czyni go bardziej ryzykownym niż Lloyds skupiony w Wielkiej Brytanii, ale potencjalnie bardziej zyskownym. Jeśli w przyszłym tygodniu giełda będzie dalej spadać, najnowsze dowody sugerują, że Barclays może spadać szybciej.
Patrząc długoterminowo, myślę, że warto to rozważyć już dziś. Jeśli napięcia będą się utrzymywać, a akcje będą jeszcze tanieje, osobiście uznam to za jeszcze bardziej kuszące. Ale przekonałem się na własnej skórze, że próba osiągnięcia absolutnego dna rynku jest niemożliwa. Zamiast tego zacznę podawać pieniądze kroplówką.
W The Motley Fool surowo zabrania się kupna lub sprzedaży akcji przez dwa pełne dni handlowe po napisaniu o nich. Kiedy ten okres się skończy, mój palec będzie na przycisku Kup. Są też inne spadające akcje spółek z indeksu FTSE 100, które z niecierpliwością czekam na zakup dzisiaj.

