Posiadanie zwierzaka jest niezwykle kosztowne, co powoduje, że właściciele opóźniają wizyty u weterynarza lub ponownie rozważają jego adopcję. Jednak zyski firm zajmujących się zdrowiem zwierząt nadal rosną.
Dzieje się tak dzięki nierozerwalnej miłości pomiędzy właścicielami i ich pupilami.
Chociaż niektórzy właściciele mogą wydłużyć czas pomiędzy corocznymi wizytami swojego zwierzaka w centrum odnowy biologicznej, aby zaoszczędzić pieniądze, wydadzą pieniądze, gdy ich ukochany jest naprawdę chory lub ranny, a taka opieka jest często najdroższa i dochodowa.
W ubiegłym roku Matthew Joseph, 41-letni mieszkaniec Nowego Jorku, wydał 11 000 dolarów na ratującą życie operację śledziony dla swojego 14-letniego psa Frankie. „Za kwotę, którą wydaliśmy na Frankiego, prawdopodobnie można by kupić Hyundaia lub przynajmniej go sfinansować”.
Korzyści czerpią firmy zajmujące się diagnostyką zwierząt i firmy farmaceutyczne, takie jak IDEXX Laboratories, Inc., Zoetis Inc. i Elanco Animal Health Inc., a także sklepy zoologiczne, takie jak Petco Health & Wellness Co. i Chewy, Inc.
Koszty opieki nad zwierzętami rosły szybciej niż ogólna inflacja. Według danych Biura Statystyki Pracy, wskaźnik cen towarów i usług konsumenckich dla wszystkich konsumentów miejskich wzrósł w lutym o 2,4% w porównaniu z rokiem poprzednim, podczas gdy usługi dla zwierząt domowych, w tym opieka weterynaryjna, wzrosły o 5,1%.
Całkowita liczba wizyt u weterynarzy spadła o 3% w czwartym kwartale ubiegłego roku, co oznacza 16. z rzędu kwartał spadków, jak napisała w notatce analityk Bloomberg Intelligence Ann-Hunter van Kirk, dodając, że korelacja z wynikami firm farmaceutycznych dla zwierząt domowych jest jedynie niska. Według danych dostarczonych przez Vetsource, w zeszłym miesiącu liczba wizyt u weterynarza spadła o 1,7% rok do roku.
„Ludzie w trudnej sytuacji ekonomicznej mogą nie zabierać swoich zwierząt do weterynarza tak często, jak tego potrzebują, ale wiedzą też, jakie najważniejsze rzeczy powinni robić (terapie podtrzymujące) i nadal to robią” – powiedział van Kirk w wywiadzie.
Właściciele zwierząt domowych w dalszym ciągu wydają pieniądze, powiedział dyrektor finansowy Zoetis Wetteny Joseph na konferencji Global Healthcare w Leerink 9 marca, szczególnie na wizyty generujące „wyższe ceny”, takie jak wizyty w szpitalu w nagłych przypadkach.
Tylko niezbędne wizyty
Andi Lichtenfeld, która podobnie jak większość właścicieli nie ma ubezpieczenia zwierząt, zabiera do weterynarza swoje dwa psy, trzyletnią Marilyn i Wayne’a, tylko w nagłych przypadkach lub gdy nie wydają się być sobą. 37-latka twierdzi, że jest to podobne do tego, jak sama siebie traktuje; Jeśli jest chora, idzie do lekarza. Na swoje zdjęcia Lichtenfeld zabiera je do Petco.
Akcje Petco wzrosły 12 marca o 35%, po tym jak prognoza firmy przekroczyła szacunki, chociaż jej przychody nadal znajdują się pod presją ze względu na prace nad zmianą swojej działalności.
Według van Kirka z BI, długoterminowy rozwój IDEXX powinien być napędzany „zwiększonymi wydatkami młodszych konsumentów i dłuższą średnią długością życia zwierząt domowych wymagających droższej opieki”.
„Wiele z tych firm nie spodziewa się zmiany dynamiki makro w 2026 r.” – powiedział Keith Devas, analityk w Jefferies, ale „w ciągu ostatnich 18 miesięcy zaobserwowaliśmy, że tendencje w zakresie wizyt weterynaryjnych nie są silnie skorelowane z wynikami tych firm”.
Brak korelacji między spadkiem liczby wizyt weterynarzy a zyskami powiązanych firm świadczy o rosnącej humanizacji naszych futrzanych przyjaciół.
W miarę jak zwierzęta przenoszą się „z podwórka do kuchni do sypialni”, więzi właścicieli pogłębiają się, a ich gotowość do wydawania pieniędzy wzrasta, powiedział Harold Herzog, emerytowany profesor na Uniwersytecie Zachodniej Karoliny, który bada psychologię interakcji człowiek-zwierzę.
Traktowanie zwierząt domowych jako członków rodziny nabrało tempa, ponieważ coraz więcej osób opóźnia posiadanie dzieci lub rezygnuje z posiadania dzieci ze względu na koszty lub osobisty wybór, twierdzi Ingrid Tague, profesor Uniwersytetu w Denver, która napisała książkę o zwierzętach domowych w historii Wielkiej Brytanii. „Im bardziej traktujemy ich jak ludzi, tym bardziej wpadamy w pułapkę tego samego cyklu konsumpcyjnego, jaki mamy wobec siebie”.
Na przykład karma dla zwierząt domowych składała się kiedyś tylko z krokietów i konserw mięsnych, ale teraz obejmuje żywność, od której ludziom ślini się: steki, filety z łososia i ekstrawaganckie, wielobarwne ciasta godne przyjęcia urodzinowego dla dzieci.
To wyjaśnia, dlaczego wielu właścicieli zwierząt domowych jest skłonnych pogodzić się z rosnącymi kosztami.
„Nigdy nie użyłbym słowa drogie, ponieważ według mnie zwrot z inwestycji jest lepszy niż cokolwiek innego, co bym wydał” – powiedział Joseph, zwracając uwagę na „bezwarunkową miłość i towarzystwo” Frankiego.

