Dni pracy przy biurku od 9:00 do 17:00. są oficjalnie numerowane. Wyobraź sobie, że codziennie wychodzisz godzinę wcześniej i wciąż wracasz do domu z taką samą pensją. Przedsiębiorca-miliarder i była gwiazda Shark Tank Mark Cuban twierdzi, że sztuczna inteligencja wkrótce stanie się rzeczywistością.
„Większe, mądrzejsze firmy pozwolą swoim pracownikom tworzyć i używać agentów (w ramach barier bezpieczeństwa), poprawiając ich produktywność” – napisał Cuban w X. „Ale co najważniejsze, na początek skrócą dzień pracy o godzinę. Taka sama płaca”.
Dodał, że praca z domu już „rozrzedza” czas rozpoczęcia i zakończenia pracy, ale przyszłościowe firmy wdrożą oficjalną politykę, która skraca tydzień pracy o co najmniej pięć godzin. „To krok, który nadaje ton firmie” – dodał.
„Nagradzaj ludzi, którzy wykonują codzienną pracę, poświęcając im więcej czasu”.
To odważne posunięcie, ale Kubańczyk, który stworzył i sprzedał Broadcast.com („ówczesny YouTube”) za 5,7 miliarda dolarów i wspierał setki firm w Shark Tank, ma doświadczenie w dostrzeganiu zmian w miejscu pracy, zanim mainstream je dogoni.
Nauczyła nawet miliarderkę Emmę Grede, założycielkę filmów Kim Kardashian Skims i Good American Khloé Kardashian, jak od samego początku maksymalnie wykorzystać sztuczną inteligencję. W tym czasie miał na swoim telefonie ponad 60 aplikacji AI. Dlatego wie lepiej niż większość, ile godzin te narzędzia mogą odzyskać.
Ich argumentem jest to, że najmądrzejsze firmy oddają ten czas swoim pracownikom.
40-godzinny tydzień pracy wprowadzono 100 lat temu i nie spełnia on już swojego celu
Standardowy harmonogram pracy od 9 do 17 nie został zmieniony od czasu brytyjskiej rewolucji przemysłowej. Sto lat temu, w 1926 roku, Henry Ford wprowadził 40-godzinny tydzień pracy do świata zachodniego: osiem godzin pracy, osiem godzin rekreacji i osiem godzin odpoczynku. Było to wówczas marzeniem każdego XIX-wiecznego robotnika.
Ale pomiędzy dojazdami do pracy, zajęciami szkolnymi i opóźnieniami w biurze w ostatniej chwili świat musiał się zamknąć, aby uświadomić sobie, że 8-8-8 powoli przekształciło się w coś bardziej przypominającego 12-6-6. Dzięki krótkiej pracy w domu pracownicy mogli odzyskać część tego czasu. Rodziny ponownie zjadły razem śniadanie. Rodzice odprowadzali swoje dzieci do szkoły. Nie dało się zignorować tego rozdźwięku między produktywnością a prezentyzmem, a pracownicy po pandemii po prostu nie chcieli powrotu „do normalności”.
Pracownicy biura już tworzą nieformalne „martwe strefy” – godziny, a nawet dni, w których nieoficjalnie się wymeldowali.
Badania pokazują, że produktywność spada między 16:00 a 18:00, gdy pracownicy przyjmą w czasach pandemii nawyki chodzenia na siłownię i odbierania ze szkoły. Wielu z nich po cichu porzuciło także piątki, powtarzając słowa sędziego programu America’s Got Talent, Simona Cowella, który niedawno powiedział, że całkowicie przestał z nimi współpracować, ponieważ były „bezużyteczne”. E-maile pozostają bez odpowiedzi, a nieliczni, którzy nadal siedzą przy biurkach, nie mogą umieścić spotkania w porządku obrad.
Ponieważ rządy na całym świecie po raz kolejny nalegają na pracę zdalną, a nawet czterodniowe tygodnie pracy po wojnie w Iranie, presja na tradycyjny tydzień pracy rośnie ze wszystkich stron. A dla pracowników i tak już zmęczonych stagnacją płac „masło orzechowe” wzrasta, a stale rosnące koszty życia, godzinne spóźnienie każdego dnia, bez wpływu na ich pensję, to nie tylko korzyść. Byłby to pierwszy prawdziwy wzrost, jaki wiele osób odnotuje od lat.

