Wielka Brytania nie będzie uczestniczyć w proponowanej przez USA blokadzie Cieśniny Ormuz, co stworzy kolejny punkt sporny między prezydentem Donaldem Trumpem a premierem Keirem Starmerem w sprawie konfliktu w Iranie.
W niedzielnym oświadczeniu rząd brytyjski oświadczył, że w dalszym ciągu wzywa do wolności żeglugi i otwarcia cieśniny po zapowiedzi Trumpa, że Stany Zjednoczone rozpoczną całkowitą blokadę morską strategicznej drogi wodnej niezbędnej dla światowych dostaw energii.
„Z natychmiastowym skutkiem Marynarka Wojenna Stanów Zjednoczonych, najlepsza na świecie, rozpocznie proces BLOKOWANIA wszelkich statków próbujących wpłynąć do Cieśniny Ormuz lub ją opuścić” – napisał Trump w niedzielę w Truth Social. „Każdy Irańczyk, który będzie strzelał do nas lub do pokojowych statków, zostanie WYCIĄGNIĘTY DO PIEKŁA”.
Wielka Brytania nie będzie uczestniczyć w tej blokadzie, twierdzą osoby zaznajomione ze stanowiskiem rządu, pod warunkiem zachowania anonimowości i swobodnego wypowiadania się na temat proponowanej operacji USA.
Wielka Brytania omawiała rozmieszczenie w cieśninie autonomicznych dronów tropiących miny, jeśli wraz z innymi sojusznikami pojawi się realny plan jej ponownego otwarcia, a Starmer powiedział wcześniej, że takie systemy znajdują się „w regionie”. Jest to jednak propozycja odrębna od groźby Trumpa zablokowania Ormuza.
W nadchodzących dniach przedstawiciele Wielkiej Brytanii i koalicji innych krajów wezmą udział w kolejnym spotkaniu, aby omówić plan otwarcia drogi wodnej. Jednak wiele krajów uczestniczących w tych rozmowach nie chce angażować zasobów morskich do czasu osiągnięcia trwałego porozumienia pokojowego. Większość nie uważa otwarcia cieśniny środkami wojskowymi za realną opcję.
Trump wykorzystał wywiad dla stacji Fox do ponowienia swojej krytyki wobec Starmera, ponownie porównując go do Neville’a Chamberlaina, brytyjskiego przywódcy z czasów wojny, którego nazwisko jest synonimem ułagodzenia Adolfa Hitlera. Skrytykował także premiera za propozycję wysłania sprzętu wojskowego po zakończeniu wojny.
„Sprzęt jest potrzebny przed rozpoczęciem wojny lub w jej trakcie” – stwierdził prezydent, nazywając stanowisko Starmera „oświadczeniem w stylu Neville’a Chamberlaina”.
Stosunki między obydwoma przywódcami stały się napięte po tym, jak Starmer odmówił siłom amerykańskim wykorzystania brytyjskich baz wojskowych do pierwszych ataków na Iran, co skłoniło Trumpa do rozpoczęcia lawiny obelg pod adresem Starmera.
Czytaj więcej: Trump nasila krytykę Keira Starmera za wojnę z Iranem
Od tego czasu Wielka Brytania zezwoliła na wykorzystanie swoich baz dla amerykańskich zasobów zaangażowanych w, jak to nazywa, operacje „obronne” wymierzone w irańskie wyrzutnie rakiet. Mimo to Starmer upierał się, że konflikt „nie jest naszą wojną”.
„Jestem jasne, że w przypadku Wielkiej Brytanii mamy nasze zasady i wartości. Będziemy się nimi kierować we wszystkim, co robimy” – powiedział Starmer w zeszłym tygodniu w wywiadzie dla ITV, w którym skrytykował retorykę Trumpa grożącą zniszczeniem cywilizacji irańskiej.
„Dlatego mówiłem – co oczywiście wywołało pewną krytykę i presję w ostatnich tygodniach – że mówię, że nie damy się wciągnąć w tę wojnę” – dodał premier, odnosząc się do wielokrotnej krytyki Trumpa pod adresem niego za to, że nie rozszerza roli Wielkiej Brytanii.

