Kontrowersyjna propozycja kalifornijskiego tymczasowego podniesienia podatków dla miliarderów zebrała wystarczającą liczbę podpisów, aby zakwalifikować się do listopadowego głosowania, ogłosił w poniedziałek związek popierający to rozwiązanie.
Propozycja, popierana przez Międzynarodowy Związek Pracowników Służby Zdrowia Zachodniego, nakładałaby zryczałtowany podatek w wysokości 5% na osoby, których majątek netto przekracza 1 miliard dolarów i które mieszkały w tym stanie według stanu na 1 stycznia 2026 r. Celem jest wygenerowanie 100 miliardów dolarów dochodu, które w dużej mierze zostałyby wykorzystane na zrównoważenie cięć w finansowaniu federalnym na opiekę zdrowotną dla osób o niskich dochodach.
„Stawką jest zdrowie Kalifornii” – powiedziała Liz Perlman, dyrektor wykonawcza oddziału Amerykańskiej Federacji Pracowników Stanowych, Komunalnych i Komunalnych, głównego związku zawodowego. „Zamykają szpitale i ludzie będą umierać. Dlaczego? Aby miliarderzy mogli uzyskać kolejną obniżkę podatków, której nie potrzebują”.
Sekretarz stanu Kalifornii musi jeszcze zweryfikować podpisy i oficjalnie umieścić akt pod głosowaniem. Zwolennicy twierdzą, że zebrali ponad 1,5 miliona podpisów, czyli znacznie więcej niż około 875 000, których potrzebowali. Kalifornia pozwala, aby kampanie inicjatyw związanych z głosowaniem płaciły ludziom za każdy zebrany podpis. Koszt zbierania podpisów pod petycją może być bardzo zróżnicowany, ale zazwyczaj wynosi około 15 dolarów za każdy podpis.
Jeśli rozwiązanie to zostanie przedstawione wyborcom w listopadzie, może wywołać jedną z najbardziej kosztownych walk wyborczych w historii i przyciągnie uwagę całego kraju jako papierek lakmusowy sprawdzający nastawienie wyborców do podnoszenia podatków dla bogatych. Senator stanu Vermont, Bernie Sanders, propagował ten pomysł. Tymczasem założyciel Google, Sergey Brin, przekazał już 57 milionów dolarów komitetowi politycznemu „Budowanie lepszej Kalifornii”, który wspiera różnorodne inicjatywy mające na celu złagodzenie podatku dla miliarderów. Zebrała ponad 90 milionów dolarów, licząc datki Brina, od kilkunastu darczyńców.
„Po zabawie z zapałkami od października SEIU udało się rozniecić pożar w postaci „opodatkowania bogatych”, zdobywając wystarczającą liczbę podpisów” – powiedział David Lesperance, doradca podatkowy, który doradzał niektórym swoim zamożnym klientom, którzy opuścili Kalifornię z powodu tej propozycji. „Wiele wielomilionowych celów ich wysiłków zareagowało już, realizując plany ewakuacji pożarowej, przenosząc się do innych stanów”.
„Wprowadzenie tak zwanego podatku majątkowego w jednym stanie nie będzie skierowane do małej grupy; dotknie wszystkich 40 milionów Kalifornijczyków” – stwierdził w oświadczeniu. „W tej propozycji zamieniono krótkoterminowe zyski na długoterminowe straty”.
Z recenzji przeprowadzonej przez Associated Press wynika, że co najmniej 25 miliarderów uwzględnionych w rankingu magazynu Forbes na rok 2025 obejmującym 500 najbogatszych ludzi świata mieszkało w Kalifornii lub miało znaczące powiązania z tym stanem. Jednak ustalenie, czy byli to mieszkańcy na stałe, czy tylko często bywalcy, może stać się przedmiotem sporu, ponieważ wielu z nich posiada nieruchomości gdzie indziej.
Duża obniżka podatków i ustawa o wydatkach, podpisana przez prezydenta Donalda Trumpa w zeszłym roku, obniżą w ciągu dziesięciu lat w całym kraju wydatki na Medicaid i federalną pomoc żywnościową o ponad 1 bilion dolarów.
——
Przyczynił się do tego pisarz Associated Press Michael R. Blood z Los Angeles.


