Saturday, May 2, 2026

Dług publiczny wynoszący 39 bilionów dolarów właśnie doczekał się własnej wersji wirusowego eseju o dniu zagłady | Fortuna

Koniecznie przeczytaj

Stany Zjednoczone mają swój apokaliptyczny esej na temat wirusowej sztucznej inteligencji. Teraz masz wersję dłużną.

No Labels, centrowa organizacja polityczna, która od 16 lat forsuje ponadpartyjne rozwiązania w Waszyngtonie, po cichu opublikowała „Koszmar na Main Street”, fikcyjną „historię mówioną” opowiedzianą z punktu widzenia roku 2029, w którym kaskada słabych aukcji obligacji skarbowych wywołuje załamanie gospodarcze gorsze niż Wielki Kryzys. To celowo niepokojący dokument, napisany w tych samych dystopijnych ramach niedalekiej przyszłości, co esej Citrini Research na temat sztucznej inteligencji, który na krótko zatopił zapasy oprogramowania na początku tego roku. Jej autorzy uważają, że moment nie jest przypadkowy, chociaż zwrócili uwagę Fortune, że ich artykuł w rzeczywistości jest starszy niż Citrini i nie usunął dziesiątków miliardów dolarów z zapasów oprogramowania.

„Ma się wrażenie, że wszystkie te zagrożenia kumulują się na horyzoncie” – powiedział Fortune Ryan Clancy, główny strateg w No Labels. „I prawdopodobnie uznanie, że nasz system polityczny nie wydaje się ani trochę przygotowany, aby poradzić sobie z którymkolwiek z nich”.

Raport pojawia się w chwili, gdy dług publiczny brutto Stanów Zjednoczonych przekroczył niedawno po raz pierwszy w historii 39 bilionów dolarów, co stanowi kamień milowy osiągnięty w niecałe pięć miesięcy po osiągnięciu 38 bilionów dolarów. Płatności odsetkowe netto przekroczyły już 1 bilion dolarów w roku finansowym 2026, co stanowi prawie trzykrotność kwoty 345 miliardów dolarów zapłaconych w 2020 roku i po raz pierwszy we współczesnej historii przyćmiły wydatki na obronność. Biuro Budżetowe Kongresu przewiduje, że deficyt federalny osiągnie 1,9 biliona dolarów w roku budżetowym 2026 i wzrośnie do 3,1 biliona dolarów w 2036 roku.

„Żadna ze stron nie jest obecnie wiarygodna w kwestii zadłużenia lub deficytu” – powiedział Clancy. „Od 25 lat szalejemy podwyżkami wydatków i obniżkami podatków i obaj to zatwierdzili”.

Zapałka, która rozpala ogień

Fikcyjny scenariusz Koszmaru na głównej ulicy koncentruje się na upadku, który nie zaczyna się od zawieszenia działalności rządu czy impasu w sprawie pułapu zadłużenia (słynny teatr waszyngtoński), ale od czegoś bardziej technicznego i o wiele bardziej konsekwencji: aukcje obligacji skarbowych, które zaczynają kończyć się niepowodzeniem. Według raportu do września 2028 r. inwestorzy nie będą już chcieli kupować amerykańskiego długu przy obecnej rentowności. Fikcyjny podsekretarz skarbu opisuje ten moment: „Staliśmy się osobą o złym ryzyku kredytowym: próżniakiem, któremu nie ufano w kwestii spłaty pożyczki”.

To scenariusz, który sprawdził się już w realnym świecie. Były sekretarz skarbu Hank Paulson ostrzegł niedawno, że Kongres potrzebuje awaryjnego planu „tłuczenia szkła” właśnie w związku z tą możliwością, co jest zaleceniem wspieranym przez bezpartyjny organ nadzoru, Komisję Odpowiedzialnego Budżetu Federalnego. Tuż po rozpoczęciu wojny z Iranem odbyło się kilka słabych aukcji skarbowych, na których obligacje sprzedawano po wyższych niż oczekiwano rentownościach lub cieszyły się niewystarczającym popytem ze strony kupujących.

„Kilka kiepskich aukcji skarbowych nie oznacza, że ​​mamy kryzys” – powiedział Clancy. „Ale kiedy zaczniesz zbierać ich wystarczającą ilość, sugeruje to, że możemy mieć tutaj prawdziwy problem”.

Clancy argumentował, że powód, dla którego kryzys zadłużenia jest zasadniczo trudniejszy do rozwiązania niż kryzys finansowy z 2008 r., sprowadza się do jednej brutalnej logiki: „W 2008 r. problemem były bilanse prywatnych instytucji, takich jak banki, a rząd był strażakiem. W kryzysie zadłużenia mówimy o tym, że problem dotyczy bilansu rządu. Problem dotyczy więc strażaka”.

73% budżetu nie podlega dyskusji

Jednym z najbardziej zaskakujących danych zawartych w raporcie jest fakt, że Kongres faktycznie w niewielkim stopniu kontroluje wydatki federalne. Z 7 bilionów dolarów, które Stany Zjednoczone wydały w zeszłym roku, tylko 27% ma charakter uznaniowy. Pozostałe 73% (Medicare, Medicaid, Social Security, spłaty odsetek i inne obowiązkowe programy) zasadniczo działa na autopilocie i rośnie automatycznie zgodnie z obowiązującym prawem, niezależnie od tego, co zrobi Kongres.

Oznacza to, że wyczerpujące i przedłużające się bitwy o zamknięcie rządu, które stały się rytuałem w Waszyngtonie, w rzeczywistości zajmują nieco ponad jedną czwartą księgi federalnej.

Tymczasem rozwiązania polityczne, do których należy się odwołać, nie sprawdzają się. Wyeliminowanie marnotrawstwa, oszustw i nadużyć – ponadczasowa obietnica Waszyngtonu – byłoby „błędem zaokrąglenia” – stwierdził Clancy.

„Z naszego rocznego budżetu można by wyeliminować marnotrawstwo, oszustwa i nadużycia o wartości 100 miliardów dolarów, co byłoby ogromnym osiągnięciem” – stwierdził. „To 5% ubiegłorocznego deficytu”.

Nawet agresywny wzrost gospodarczy nie wypełni tej luki: badania Narodowego Biura Badań Ekonomicznych pokazują, że nadwyżki z końca lat 90. tylko w połowie można przypisać wzrostowi, a obecna dziura fiskalna jest znacznie głębsza, co już wcześniej powiedział „Fortune” dyrektor Penn Wharton Budget Model, Kent Smetters.

Prawdziwym celem, argumentował Clancy, nie musi być zrównoważony budżet, co jest czymś prawie niemożliwym z politycznego i matematycznego punktu widzenia. Konieczne jest obniżenie relacji deficytu do PKB do poziomu, przy którym gospodarka będzie rosła co najmniej tak szybko, jak dług. Ubiegłoroczny deficyt/PKB wyniósł około 6% i rósł około trzy razy szybciej niż sama gospodarka.

Tak zwane „prawo Fergusona” historyka Nialla Fergusona dodaje ciemniejsze ramy: kiedy kraj płaci więcej z tytułu odsetek niż obronności, często oznacza to początek końca superpotęgi. Stany Zjednoczone przekroczyły ten próg w tym roku. Ray Dalio, założyciel największego na świecie funduszu hedgingowego Bridgewater Associates, wystosował podobny apel ze strony inwestorów: niedawno poradził swoim klientom, aby trzymali do 15% swoich portfeli w złocie, co jest zaskakującym wotum nieufności wobec aktywów denominowanych w dolarach.

„Kiedy pomyślimy o malejącym udziale amerykańskich obligacji skarbowych w posiadaniu obcych krajów, malejącym udziale rezerw dolarowych utrzymywanych przez obce kraje oraz rosnących cenach metali szlachetnych” – powiedział Clancy – „wiele oznak wskazuje, że dochodzimy do punktu, w którym nie możemy dalej robić tego, co robiliśmy”.

Ryzyko ekstremizmu

Najgłębsze obawy No Labels nie mają charakteru czysto ekonomicznego. Organizacja, której podstawową misją jest walka z ekstremizmem politycznym, utrzymuje, że historycznie kryzysy fiskalne stwarzają warunki do wzmocnienia się radykalnych aktorów politycznych. Raport pokazuje dojście do władzy demagoga w stylu Tuckera Carlsona i polityków z ramienia DSA zdobywających wpływy w chaosie: dwie bardzo różne ideologie, których łączy przekonanie, że cały system należy obalić.

„Kiedy patrzymy na historię i patrzymy na kryzysy, kryzysy zadłużenia, to zazwyczaj jest to czas, w którym naprawdę niebezpieczni aktorzy polityczni mogą zacząć zyskiwać na popularności” – powiedział Clancy.

Historyczny precedens, na który wskazuje: Pod koniec 1991 r. dług publiczny zajmował szóste lub siódme miejsce wśród obaw wyborców w sondażach Pew na temat nadchodzących wyborów prezydenckich. W przededniu wyborów w listopadzie 1992 r. była to kwestia numer jeden, napędzana niemal wyłącznie przez nieustanną uwagę kandydata Rossa Perota na deficytach i jego słynne wykresy. Konsekwencją tego jest to, że osoba skłonna do politycznego uzbrojenia kryzysu zadłużenia może szybko zmienić kształt elektoratu.

Waszyngton nie podejmie działań, dopóki nie będzie to konieczne

Clancy nie ukrywa, że ​​No Labels nie spodziewa się natychmiastowych działań legislacyjnych. Organizacja regularnie organizuje dwupartyjne odprawy z członkami Kongresu i wspiera propozycje powołania komisji fiskalnej wzorowanej na procesie dostosowania i zamknięcia podstawy, w ramach której zalecenia trafiają do Kongresu w celu uzyskania pojedynczego głosowania za lub przeciw, którego nie można zmienić. Jednak wątpi, czy nawet to wystarczy.

„Waszyngton tak naprawdę nie rozwiąże problemu zadłużenia, dopóki nie zostanie do tego zmuszony” – powiedział. „Nie ma mowy, żeby coś tak ważnego można było rozwiązać za pomocą tylko jednej strony. To nie może się zdarzyć. To się nie stanie”.

Ta bezpośredniość może być najbardziej godną uwagi cechą Koszmaru z Main Street: nie jest to propozycja polityczna. To ostrzeżenie o tym, co się stanie, jeśli takowego nie będzie.

Maya MacGuineas, przewodnicząca Komisji na rzecz Odpowiedzialnego Budżetu Federalnego, ująła to bez ogródek po osiągnięciu progu 39 bilionów dolarów: „Przekroczenie 39 bilionów dolarów długu brutto to zawstydzający kamień milowy, który obie strony pomagały budować od dziesięcioleci i żadna ze stron nie wydaje się szczególnie zainteresowana rozwiązaniem tego problemu, zanim osiągniemy 40 bilionów dolarów”. Fundacja Petersona przewiduje, że próg ten zostanie przekroczony przed jesiennymi wyborami śródokresowymi.

Koszmar na głównej ulicy opiera się na wystarczająco żywym obrazie tego, co stanie się po tym, jak 40 bilionów dolarów, 45 bilionów dolarów i 50 bilionów dolarów mogą zmienić ten rachunek. Esej Citriniego na krótko wstrząsnął rynkami. No Labels ma nadzieję, że to poruszy Kongres.

Website |  + posts
- Advertisement -spot_img
- Advertisement -spot_img

Najnowszy artykuł