
Źródło obrazu: Getty Images
Przez pewien czas inwestorzy zbijali małą fortunę na akcjach Greggs (LSE: GRG). Sieć piekarni była smakiem miesiąca wśród użytkowników The Motley Fool, przyciągając uwagę wykraczającą poza jej status średniej wielkości firmy notowanej na indeksie FTSE 250.
Częściowo było to spowodowane imponującym wzrostem, gdy firma Greggs zapełniła główne ulice Wielkiej Brytanii i rozszerzyła swoją działalność na supermarkety, parki handlowe, dworce kolejowe, a nawet lotniska. Marketing grupy był równie imponujący. Wegańska bułka z kiełbasą Greggs stała się żartem, w który wszyscy mogliśmy zatopić zęby.
Spadają zapasy wzrostu
W szczytowym momencie, około lata 2024 r., cena akcji przekroczyła 3000 pensów, ale stała się droga, a wskaźnik ceny do zysku (P/E) zbliżał się do 25. Retrospektywna stopa dywidendy spadła do 2%. Regularnie pisałem o Greggsie, ale zdecydowałem, że inwestorzy wyceniają większy wzrost, niż jest on w stanie faktycznie zapewnić.
Potem kryzys kosztów życia dał swoje żniwo. Nawet bezczelny prezent od Greggsa stał się dla wielu gospodarstw domowych zbyt drogi. Sprzedaż w dalszym ciągu rosła, ale w wolniejszym tempie, począwszy od października 2025 r. I to wystarczyło, aby zmienić nastroje.
Cena akcji Greggsa spadła o 38% w ciągu dwóch lat i 21% w ciągu 12 miesięcy. Rok 2026 również słabo rozpoczął i w samym ostatnim tygodniu spadł o 6,5%, mimo że 8 stycznia zarząd odnotował wzrost sprzedaży w czwartym kwartale. Inwestorzy zlekceważyli prognozę, że w tym roku zyski powinny pozostać na niezmienionym poziomie ze względu na problemy konsumentów.
Czy zatem inwestorzy przestali być zbyt chciwi na akcje Greggsa i stali się zbyt lekceważący?
Niższa wycena, wyższa wydajność
Całkowita sprzedaż w 2025 r. nadal wzrosła o 6,8% do 2,15 miliarda funtów, chociaż porównywalny wzrost w sklepach należących do firmy był skromniejszy i wyniósł 2,4%. Według dyrektora naczelnego Roisin Currie nadal oznacza to „duży postęp” w trudnych czasach. Powiedział, że otwarcie nowych sklepów powinno napędzać dalszy rozwój.
Akcje konsumenckie mają tendencję do cykliczności i nawet Greggs nie uniknął obecnej recesji. Akcje wyglądają jednak na tanie. Wskaźnik P/E spadł do 10,8. Większe są także dochody, a stopa dywidendy rośnie do 4,25% i jest dwukrotnie pokryta zyskami.
Czy jest to okazja do wzięcia udziału w historii wzrostu Greggsa przy znacznie niższej wycenie? To pytanie odpowiada samo. W porównaniu z sytuacją sprzed 18 miesięcy odpowiedź jest zdecydowanie tak.
Prognozy rocznego konsensusu zakładają średnią cenę docelową akcji na poziomie 1868 pensów. Jeśli zostanie osiągnięty, będzie to oznaczać wzrost o 15,75% w porównaniu z dzisiejszym 1614 pensów. Dodaj dywidendę, a całkowity zwrot może osiągnąć 20%, zamieniając inwestycję 10 000 funtów w 12 000 funtów. Nawet JPMorgan ma obecnie nadwagę i wyznaczył sobie cel na grudzień 2027 r. na poziomie 2110 pensów. To o 30% więcej niż obecnie.
Niestabilne czasy
Wydaje się, że taki moment zdarza się raz na dekadę. Akcje powracają obecnie do poziomów ostatnio obserwowanych w 2018 r. To dramatyczny zwrot w przypadku firmy, która pozostaje rentowna, generuje środki pieniężne i wciąż się rozwija.
Więc tak, myślę, że warto rozważyć te akcje. Moją główną troską jest wzrost. Greggs musi zbliżać się do granic ekspansji Wielkiej Brytanii. Jest tylko tyle wyjść, ile Wielka Brytania może obsłużyć. I nie jestem przekonany, że istnieje duży światowy rynek pasztetów z peklowanego mięsa lub całodziennych bagietek śniadaniowych.
To wyjątkowa okazja, aby poznać historię Greggsa za znacznie rozsądniejszą cenę. Po prostu nie sądzę, że ta historia jest tak przekonująca jak była.


