
Źródło obrazu: Getty Images
Na rozgrzanych do czerwoności rynkach nadal można znaleźć głęboko niedowartościowane akcje. To jest po prostu trochę trudniejsze. Myślę, że inwestorzy nadal mogą kupować tanie akcje brytyjskie, które zostały przeoczone podczas ostatniej hossy.
Jeśli cofniemy się o trzy lata, wiele spółek notowało akcje poniżej swojej wartości wewnętrznej. Jedyne zastrzeżenie, jakie chciałbym dodać, to to, że ceny docelowe nie zawsze były znacznie wyższe od ceny w tamtym czasie.
Ponieważ większość akcji znajdowała się w trudnej sytuacji (przypomnijmy erę Liz Truss), mniej było argumentów, że niektóre akcje są stosunkowo niedowartościowane. Taka ocena porównawcza nie była możliwa.
Jaki jest więc mój argument?
Cóż, nie sądzę, że wszystkie akcje w Wielkiej Brytanii są niedowartościowane. Myślę jednak, że istnieje dobry argument za tym, że niektóre akcje nigdy nie były tak względne niedowartościowane.
Z kolei taka szansa może zdarzać się raz na dekadę.
Jet2
Jednym z najbardziej oczywistych niedowartościowań na moim radarze jest Jet2 (LSE:JET2).
Istnieje bardzo prosty sposób ilościowego spojrzenia na to zaniżenie wartości. Następnie skorygowałem wskaźnik ceny do zysków (P/E) dla długu netto/środków pieniężnych netto.
Tak więc, ponieważ Jet2 ma 800 milionów funtów w gotówce netto, co stanowi znaczną część kapitalizacji rynkowej, mnożę P/E przez 0,68, aby uzyskać skorygowany wskaźnik P/E na poziomie 4,1.
Jak radzą sobie twoi rówieśnicy, stosując tę samą formułę? IAG wynosi 8,9 razy. Ryanair o 14,2 razy. A easyJet 6,1 razy.
Średnia z tych par (bez Jet2) wynosi 9,7. Ten bardzo przybliżony wskaźnik mówi nam, że cena akcji może być ponad dwukrotnie wyższa niż obecna wycena.
Oczywiście są zastrzeżenia. Ryanair jest notowany na giełdzie w Stanach Zjednoczonych, a IAG jest bardziej zdywersyfikowany. Co więcej, oczekuje się, że zyski Jet2 utkną w martwym punkcie przez następne 18 miesięcy w związku z inwestycjami w nowy hub Gatwick.
Jestem jednak bardzo optymistyczny, jeśli chodzi o perspektywy długoterminowe. Analitycy instytucjonalni są zgodni. Akcje spółki są notowane o 49% poniżej średniej ceny docelowej.
Arbuthnot
W ostatnich latach banki notowane na indeksie FTSE 100 odnotowały znaczny wzrost, natomiast notowania banku o małej kapitalizacji Arbuthnot (LSE:ARBB) nie.
Jest to jednak zasadniczo inny biznes. Podczas gdy giganci detaliczni opierają się na ogromnych portfelach kredytowych i bankowości konsumenckiej o dużym wolumenie, Arbuthnot działa jako bank prywatny i komercyjny o dużym kontakcie, koncentrujący się na spersonalizowanych relacjach.
Ta niszowa pozycja pozwala jej zachować konserwatywny bilans i zdywersyfikowane źródło dochodów, które jest mniej wrażliwe na zmienne wahania szerszego rynku detalicznego.
Grupa odnotowała ciągły wzrost operacyjny depozytów, pożyczek specjalistycznych i zarządzanych funduszy, pomimo spadku zysków wraz ze spadkiem stóp procentowych.
Po raz kolejny wyróżnia się wycena. Jego zyski z transakcji terminowych są 7,8 razy wyższe (znacznie niższe niż w przypadku wszystkich banków z indeksu FTSE 100), a stopa dywidendy wynosi 6,1%, czyli jest wyższa niż w przypadku wszystkich banków z indeksu FTSE 100.
Największą przecenę podkreśla jednak stosunek ceny do wartości księgowej. Przy wartości 0,53 jest ona potencjalnie zaniżona o 50%. Jedyny analityk instytucjonalny zajmujący się tą akcją uważa, że jest ona o 79% niedowartościowana.
Ryzyko? Cóż, doskonale zdaję sobie sprawę, że polityka rządu nie wspiera klientów Arbuthnot (niektórzy z pewnością emigrują). W końcu Rachel Reeves została żartobliwie wybrana najlepszą agentką nieruchomości w Zjednoczonych Emiratach Arabskich w roku 2025.
Uważam jednak, że obie akcje stanowią doskonałą okazję do wzbogacenia się. Obydwa są warte rozważenia.


