
Źródło obrazu: Getty Images
Wartość Boohoo Group (LSE:DEBS) wzrosła wczoraj (27 listopada) o 57%, co sugeruje, że wielu inwestorów nagle odkryło wartość tych zbombardowanych akcji. Jednak pomimo tego ogromnego skoku długoterminowi akcjonariusze w dalszym ciągu ponoszą ogromne straty.
Obecnie poszukuję akcji odzysku w Wielkiej Brytanii. Czy zatem warto kupić Boohoo za 18 pensów?
Model rynku zaczyna przynosić efekty
Wczorajszy skok cen akcji był największy od 2020 roku. W tamtym czasie internetowy sprzedawca odzieży z branży odzieżowej odnotował wzrost sprzedaży podczas blokad związanych z pandemią Covid. Następnie, gdy pandemia ustąpiła, dotknęły ją gwałtownie rosnąca inflacja, kryzys kosztów utrzymania i silna konkurencja ze strony Sheina oraz ponowne otwarcie sklepów stacjonarnych.
W rezultacie wąskie marże operacyjne Boohoo i niska siła cenowa zostały brutalnie ujawnione, co sprowadziło firmę na straty. Cena akcji spadła i od tego czasu nadal spada.
Jednak wczorajszy raport półroczny sugerował, że trwa proces naprawy i powrót do rentowności (na podstawie skorygowanej EBITDA) we wszystkich markach. Postęp jest napędzany przez przejście grupy na model rynku kapitałowego, który umożliwia zewnętrznym markom sprzedaż produktów w jej aplikacjach po obniżonej cenie.
W związku z tym całkowite przychody spadły o 23% do 297 mln funtów, ale ustawowa strata po opodatkowaniu z tytułu działalności kontynuowanej znacznie się zmniejszyła, ze 126,7 mln funtów do 3,4 mln funtów. Tymczasem zadłużenie netto spadło do 111 mln funtów ze 143 mln funtów.
Debenhams osiągnął dobre wyniki, a wolumen towarów brutto (GMV) wzrósł o 20% do 318,8 mln funtów. Zarząd twierdzi, że jego celem jest wygenerowanie przez Debenhams GMV na poziomie 1 miliarda funtów i EBITDA na poziomie co najmniej 50 milionów funtów w ciągu trzech lat.
Inne marki, takie jak MAN, PrettyLittleThing i Karen Millen, nie radzą sobie tak dobrze, jak Debenhams. Ale teraz są one również w pełni przystosowane do rynku, kładąc „podstawę pod kolejną fazę wzrostu”.
W międzyczasie marki dołączyły do internetowych platform handlowych Macy’s i Nordstrom. Mają ponad 46,5 miliona obserwujących w mediach społecznościowych.
To podróż wieloletnia, mamy jasny plan i odpowiedni model. Przekształcamy się w wydajną, opartą na technologii i najlepszą w swojej klasie internetową platformę biznesową. Dyrektor generalny Dan Finley.
Nieco mylące jest to, że grupa działa jako Debenhams, chociaż akcje nadal są notowane jako Boohoo. Zamierza jednak formalnie zmienić nazwę Boohoo Group na Debenhams, jeśli akcjonariusze wyrażą na to zgodę. Chociaż nowy plan premii dla kadry kierowniczej najwyraźniej nie wymaga zatwierdzenia.
Czy warto kupić akcje Boohoo?
Od wielu lat jestem bardzo nieufny wobec akcji. Nadal niepokoi mnie intensywna konkurencja ze strony większych rynków mody, takich jak Shein, Next i Amazon.
Jednak wyłaniający się model rynku kapitałowego wygląda obiecująco. Firma twierdzi, że podstawa kosztów stałych zostanie wkrótce obniżona do około 100 milionów funtów z 292 milionów funtów w lutym 2024 roku.
W miarę zmniejszania się strat i organizowania przez zarząd spotkań objazdowych z inwestorami w celu wyjaśnienia nowej strategii pieniądze mogą zacząć napływać z powrotem do akcji.
W związku z tym akcje mogą okazać się niedowartościowane na poziomie 18 pensów. Terminowy stosunek ceny do sprzedaży wynosi tutaj nadal tylko 0,17.
To, co nowy dyrektor naczelny Dan Finley zrobił w Debenhams, było drobnym cudem. Jeśli uda się powtórzyć ten sukces w innych obszarach przedsiębiorstwa, akcje powinny dobrze się odbudować.
Osobiście potrzebuję jednak więcej dowodów na autentyczność zmiany. Boohoo nadal ogólnie przynosi straty, więc nie jest to oczywiste.
Uważam jednak, że te akcje spółek o małej kapitalizacji zasługują teraz przynajmniej na miejsce na listach obserwacyjnych inwestorów 18-procentowych.


