
Źródło obrazu: Getty Images
Pomimo bardzo dobrego roku 2025, cena akcji Nvidii (NASDAQ:NVDA) właśnie wróciła z najwyższych poziomów. Czy niektórzy inwestorzy obawiają się pełnego kryzysu w 2026 r.?
Myślę, że niektóre ryzyka mogą być mniej znaczące, niż się wydaje niektórym inwestorom. Z pewnością istnieją jednak pewne zagrożenia i wyzwania, które coraz trudniej jest ignorować.
Potencjał wzrostu
Najważniejszym pytaniem w przypadku Nvidii jest to, jak długo uda jej się utrzymać niezwykle imponujący wzrost przychodów? W końcu sprzedaż wzrosła ponad dwukrotnie w 2025 r. po wzroście o 125% w 2024 r.
Przy notowaniu akcji przy wielokrotności ceny do sprzedaży (P/S) wynoszącej 23, przyszły wzrost jest wyraźnie dyskontowany. Jednak kolejny 100% wzrost wymagałby dodatkowych przychodów w wysokości 130 miliardów dolarów.
To dużo, ale ważne jest, aby zachować kontekst. Nawet jeśli Nvidia ponownie podwoi sprzedaż w 2026 roku, jej przychody nadal będą niższe od tego, co Microsoft osiągnął w 2025 roku.
Myślę, że powinno to napawać firmą prawdziwym optymizmem. Liczby są duże, a wzrost imponujący, ale firma nie jest na nieznanym terytorium, przynajmniej jeszcze nie.
Finansowanie dostawców
Sceptyczni inwestorzy skupili się także na strukturze niektórych transakcji Nvidii. W niektórych przypadkach sprzedaży towarzyszyły inwestycje kapitałowe w klientów.
Problem polega po części na tym, że kupujący nie mogą sami od razu sfinansować tych transakcji. Dzieje się tak jednak w kilku branżach i nie ma w tym nic złego.
Producenci ciężkiego sprzętu rolniczego i budowlanego często pomagają klientom w finansowaniu kosztownych zakupów. I chociaż stwarza to ryzyko, nie jest tak naprawdę kontrowersyjne.
Ryzyko może być wyższe w przypadku klientów Nvidii i warto je dokładnie rozważyć. Struktura transakcji nie oznacza jednak, że firma ma natychmiastowy problem.
Cykl produktu
Kluczowym powodem niedawnego sukcesu Nvidii była jej zdolność do szybkiego opracowywania nowych produktów. Pierwsze chipy Blackwell zostaną dostarczone pod koniec 2024 r., a nowe chipy Vera Rubin pojawią się w 2026 r.
Jest to fantastyczne z punktu widzenia generowania powtarzalnych przychodów od klientów. Daje to jednak firmom takim jak Alphabet i Amazon zachętę do opracowywania własnych produktów.
To jedni z największych klientów Nvidii i groźba, że staną się konkurentami, to coś, co inwestorzy obserwujący akcje powinni potraktować bardzo poważnie.
Myślę, że to może być największe ryzyko dla akcji. Jeśli duży dostawca usług w chmurze zmniejszy swoje wydatki na procesory graficzne (a są oznaki, że tak się stanie), cena akcji może gwałtownie spaść.
Katastrofa 2026 roku?
Inwestorzy zastanawiali się, jak długo może jeszcze trwać spektakularny rozwój Nvidii. I chociaż od tego czasu firma radzi sobie bardzo dobrze, zaczynają pojawiać się zagrożenia.
Największą z nich, moim zdaniem, jest możliwość opracowania przez klientów własnych chipów. Jeśli w 2026 r. nastąpi krach na giełdach, myślę, że właśnie dlatego.
Nie chcę stawiać na cenę akcji Nvidii w 2026 roku. Jednak z perspektywy zakupu skupiam się na innych możliwościach związanych ze sztuczną inteligencją.


