
Źródło obrazu: Getty Images
Jeśli uważnie śledzisz akcje Rolls-Royce’a (LSE:RR), wiesz, że są one dość drogie. Nie chcę powiedzieć, że są drogie, bo kosztują 12,50 funta za sztukę zamiast 70 pensów, które kosztowały trzy lata temu. Mam na myśli, że są drogie według konwencjonalnych wskaźników wyceny.
Wskaźniki wyceny są najważniejszą metodą pozwalającą zrozumieć, czy akcje są dobrą inwestycją, czy nie. Nie sądzę, że powinno to opierać się na jakimś pojęciu lub zasadzie w rodzaju: „Myślę, że migracja spowoduje wzrost cen domów i dlatego firma budująca domy jest dobrym rozwiązaniem”.
Jednym z głównych wskaźników jest stosunek ceny do zysku (P/E). Jest to coś, co można łatwo zastosować w przypadku pojazdów przemysłowych, takich jak Rolls-Royce. Akcje notowane są po 38,9-krotności zysków z transakcji terminowych, co stanowi ogromną premię w stosunku do średniej branżowej wynoszącej około 22,5-krotność.
Oczywiście to tylko punkt wyjścia. Zbadajmy.
już takie drogie
Wysoki wskaźnik P/E (wskaźnik forward jest zawsze bardziej wymowny niż wynik końcowy) mówi nam trochę o wycenie, ale nie wszystko. Należy go połączyć z prognozami wzrostu zysków, dywidend, rentowności i bilansu.
Po pierwsze, Rolls ma doskonały bilans. Stan gotówkowy netto firmy wynosi około 1,1 miliarda funtów, co jest fantastycznym wynikiem. Nie jest to duża liczba, biorąc pod uwagę, że jest to firma warta 106 miliardów funtów, ale jest znacznie lepsza niż poziom zadłużenia netto.
Potem jest rentowność. Marże operacyjne poprawiają się i obecnie kształtują się na poziomie około 20,6%. Jest to wynik powyżej średniej w branży i świadczy o sile cenowej firmy.
A potem następuje wzrost. Analitycy prognozują, że w średnim okresie zyski będą rosły średnio o około 18,7% rocznie. Możemy połączyć tę liczbę z terminowym P/E, aby osiągnąć wskaźnik wzrostu ceny do zysków (PEG) na poziomie 2,1.
Wskaźnik PEG (jeden z moich ulubionych) jest wyceną skorygowaną o wzrost. Tradycyjnie stosunek mniejszy niż jeden był wskaźnikiem dobrej wartości. Przy kursie 2,1 Rolls wygląda na przewartościowany, ale ma świetny bilans i jest niewątpliwie spółką wysokiej jakości: solidne marże i fosy.
Stopa dywidendy kształtuje się poniżej 1% i chyba nie warto o tym myśleć.
Krótko mówiąc, sugeruje to, że zapasy Rollsa nie wzrosną znacznie, ponieważ są już drogie.
Dzika karta
Potencjalną dziką kartą dla zapasów Rolls-Royce’a jest program małych reaktorów modułowych (SMR).
Dywizja nie generuje obecnie żadnych istotnych dochodów, co oznacza, że w niewielkim stopniu przyczynia się do rocznej bazy sprzedaży grupy wynoszącej około 20 miliardów funtów, która jest obecnie mocno wspierana przez w pełni odzyskaną działalność w zakresie lotnictwa cywilnego oraz systemów obronnych i energetycznych.
W rezultacie SMR pozostają w dużej mierze wyłączone z krótkoterminowych modeli zysków i ram wyceny.
Niemniej jednak prognozy wskazują na znaczny potencjał długoterminowy. Rolls-Royce szacuje, że globalny popyt na setki SMR do połowy stulecia, podczas gdy analitycy zewnętrzni sugerują, że biznes nuklearny może ostatecznie być wart około 10 miliardów funtów.
Teoretycznie mogłoby to nastąpić w ciągu najbliższych 10–15 lat. W połączeniu z ciągłym wzrostem w istniejących branżach, całkowite przychody mogą osiągnąć od 40 miliardów funtów do 45 miliardów funtów rocznie.
Ponieważ oczekiwania są obecnie niskie, jakikolwiek wymierny postęp w zakresie zezwoleń, finansowania lub umów mógłby nieproporcjonalnie zmienić cenę akcji.
Zatem teoretycznie, przy stałym stosunku ceny do sprzedaży, istnieje absolutna możliwość, że cena akcji będzie bliska lub wyższa niż 20 funtów za akcję. Jest tu jednak tak wiele ruchomych części, że SMR bez wątpienia zostaną już w pewnym stopniu przecenione.
Osobiście uważam, że akcje są warte rozważenia, ale lepszą wartość można znaleźć gdzie indziej.


