
Źródło obrazu: Getty Images
Akcje Tesli (NASDAQ:TSLA) rozsławiły losy inwestorów długoterminowych. Słyszałem, że dyrektor generalny Elon Musk również przybrał po drodze kilka funtów.
Biorąc jednak pod uwagę obecną wartość pioniera pojazdów elektrycznych na poziomie przekraczającym 1 bilion dolarów, myślę, że można założyć, że zyski Tesli w przyszłości będą znacznie mniej dramatyczne. Inwestorzy prawdopodobnie przegapili łódź na baterie, jeśli chodzi o zyski zmieniające życie.
A co z NIO (NYSE:NIO)? Firma nazywana jest „Teslą Chin” ze względu na podobieństwa w segmencie pojazdów elektrycznych premium. W Nowym Jorku ma znacznie mniejszą kapitalizację rynkową, wynoszącą 15 miliardów dolarów, i właśnie zaobserwowała swój pierwszy kwartalny zysk.
Czy mogłoby to naśladować niesamowity sukces Tesli w generowaniu bogactwa?
Podobieństwa
Akcje NIO, które w zeszłym roku wzrosły o około 110%, przyniosły już solidne zyski niektórym doświadczonym inwestorom. Ale w ciągu pięciu lat nadal spada o 83%, podczas gdy Tesla zyskała około 55% (oba w przeliczeniu na dolara amerykańskiego).
Patrząc na NIO, widzę pewne podobieństwa do firmy Elona Muska zajmującej się pojazdami elektrycznymi. Przede wszystkim oba są bardzo innowacyjne: NIO buduje własne stacje wymiany akumulatorów. Tam klienci posiadający abonament mogą wymienić baterię na nową średnio w ciągu zaledwie trzech minut.
W lutym NIO osiągnęło kamień milowy w postaci 100 milionów wymian baterii. Według firmy pozwoliły one użytkownikom zaoszczędzić łącznie 83,41 miliona godzin, przy średniej ponad 88 godzinach na użytkownika, w porównaniu z konwencjonalnym ładowaniem pojazdów elektrycznych.
Obecnie na całym świecie istnieje 3790 stacji wymiany akumulatorów NIO, z czego około jedna trzecia znajduje się przy głównych autostradach w Chinach.
Co ciekawe, firma otwiera swoją sieć z innymi firmami zajmującymi się pojazdami elektrycznymi, co przypomina mi trochę Teslę otwierającą swoje Superchargery dla rywali. Obydwa zostały zbudowane, aby rozwiązać problem obaw związanych z zasięgiem (który pozostaje przeszkodą w szerszym zastosowaniu pojazdów elektrycznych).
Tymczasem NIO wreszcie osiągnęło zysk po latach strat (podobnie jak Tesla). W czwartym kwartale spółka odnotowała zysk netto w wysokości 282,7 mln RMB (około 40 mln dolarów), co stanowi znaczną poprawę w porównaniu z rokiem poprzednim. Przychody wzrosły o 75,9% dzięki nowym i odświeżonym modelom.
Wreszcie, NIO stawia na sztuczną inteligencję, a jej pojazdy mają fizycznego towarzysza AI (NOMI) na desce rozdzielczej. Oczywiście Tesla idzie na całość, jeśli chodzi o tę technologię (robotaksja, roboty humanoidalne itd.).
Różnice
To powiedziawszy, myślę, że sztuczna inteligencja dociera do sedna różnicy między NIO a Teslą. Ten ostatni zawsze był ceniony za bycie czymś więcej niż tylko producentem pojazdów elektrycznych, szczególnie dzisiaj, gdy zbliża się do robotów do masowej produkcji i zrobotyzowanych osi.
Co więcej, gdy te projekty wciąż błyszczały w oczach Muska, Tesla miała dla siebie większą część rynku pojazdów elektrycznych. Konkurencja była znacznie mniejsza, a jej międzynarodowy rozwój przebiegał praktycznie bez przeszkód, nawet w Chinach.
Z kolei NIO prawdopodobnie w przyszłości napotka znaczące bariery handlowe w Stanach Zjednoczonych i Europie. I prawdopodobnie zawsze będzie ceniony jako producent pojazdów elektrycznych, a nie wykraczający poza tę kategorię, jak zrobiła to Tesla.
Kolejną kluczową różnicą jest dyskonto, jakiego inwestorzy udzielają chińskim akcjom ze względu na ryzyko geopolityczne. W każdej chwili Pekin może zmienić reguły gry, powodując ucieczkę inwestorów do wyjść.
W związku z tym nie postrzegam NIO jako kolejnej Tesli. Akcje nadal mogą dobrze sobie radzić, zwłaszcza jeśli NIO będzie stale zyskiwać.
Ale żadnego z nich nie ma dzisiaj na mojej liście zakupów. W innych miejscach mojego portfela widzę akcje spółek o lepszym wzroście.


