
Źródło obrazu: Getty Images
Jedną ze spółek wzrostowych, którą chciałem kupić do swojego portfela przez ostatnią dekadę, jest Space Exploration Technologies (znana również jako SpaceX).
Niestety pionier rakiet wielokrotnego użytku postanowił pozostać prywatnym. Dzieje się tak dlatego, że jej założyciel, Elon Musk, nie chciał, aby jego ostateczna misja – ustanowienie życia międzyplanetarnego po raz pierwszy w 4 miliardach lat historii Ziemi – została odwrócona od krótkowzrocznych kwartalnych celów Wall Street.
Wygląda jednak na to, że wkrótce się to zmieni, a raporty mówią, że SpaceX planuje wejść na giełdę w czerwcu. Najwyraźniej zbiegało się to z pojawieniem się Jowisza i Wenus na nocnym niebie wyjątkowo blisko siebie, a także z 55. urodzinami Muska.
Czy zatem kupię akcje SpaceX, gdy znajdą się one na giełdzie? Porozmawiajmy.
Czy rozumiem biznes?
Na początek przyjrzyjmy się krótko, w jaki sposób SpaceX zarabia pieniądze. To powinna być pierwsza rzecz, którą powinni wziąć pod uwagę inwestorzy długoterminowi, ponieważ jeśli sposób, w jaki firma generuje środki pieniężne, jest zbyt skomplikowany, zazwyczaj najlepiej jest pójść dalej.
Jak doskonale ujął to legendarny inwestor Peter Lynch: „Wiedz, co posiadasz i dlaczego to posiadasz”.
SpaceX zarabia pieniądze z trzech głównych źródeł. Komercyjni operatorzy satelitów płacą mu za wyniesienie swoich rzeczy w przestrzeń kosmiczną za pomocą rakiety Falcon 9. W 2025 roku firma przeprowadziła niesamowitą liczbę 165 startów tą rakietą bojową, średnio raz na 2,2 dnia. To więcej niż reszta świata razem wzięta!
SpaceX ma również kontrakty z NASA na lądownik księżycowy Artemis i zaopatrzenie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Po trzecie, firma prowadzi działalność w zakresie Internetu satelitarnego (Starlink). Z około 9500 satelitami na orbicie i ponad 9 milionami klientów, Starlink jest największym i najszybciej rozwijającym się segmentem. Obecnie oferuje szybkie Wi-Fi głównym liniom lotniczym i flotom wycieczkowym oraz wkracza na brytyjski rynek usług szerokopasmowych.
Kolejną częścią Starlink jest Starshield, sieć związana z obronnością, służąca do komunikacji wojskowej i obserwacji Ziemi.
Wreszcie, jeśli SpaceX zapewni niezawodne działanie swojej gigantycznej rakiety Starship, będzie to miało przełomowy wpływ zarówno na rozmieszczenie satelitów, jak i eksplorację planet.
Wycena astronomiczna
Według doniesień SpaceX wygenerowało w ubiegłym roku około 15,5 miliarda dolarów przychodów. Nie mogę znaleźć wiarygodnego źródła informacji o marżach zysku, chociaż wiemy, że firma od jakiegoś czasu notuje dodatnie przepływy pieniężne.
Według doniesień SpaceX domaga się wyceny sięgającej 1,5 biliona dolarów! Nawet gdyby firma osiągnęła prognozowany cel przychodów na 2026 rok wynoszący od 22 do 24 miliardów dolarów, oznaczałoby to ogromną premię pod względem stosunku ceny do sprzedaży.
Patrząc na te liczby, obawiam się, że akcje spółki zostaną znacznie przewartościowane, zwłaszcza jeśli nastąpią one po debiucie giełdowym.
Trasa alternatywna
Istnieją jednak inne sposoby uzyskania ekspozycji, w tym poprzez fundusz Schiehallion (LSE:MNTN). Ten notowany na brytyjskiej giełdzie trust inwestuje w prywatne firmy, a SpaceX posiadało 14% aktywów na dzień 15 grudnia.
Podoba mi się tutaj fakt, że Schiehallion jest właścicielem innych nienotowanych na giełdzie spółek, które mogłyby wejść na giełdę w tym roku, w szczególności Databricks. Ma także udziały w wysokiej jakości akcjach, takich jak Wise i Affirm, a także właściciel TikTok ByteDance. Ta dywersyfikacja wydaje mi się atrakcyjna.
To powiedziawszy, jeśli pierwsza oferta publiczna SpaceX zakończy się niepowodzeniem, może to mieć wpływ na wyniki. Po drodze inne spółki portfelowe mogą rozczarować.
Ogólnie jednak uważam, że ten fundusz jest wart rozważenia dla tych, którzy chcą mieć kontakt ze SpaceX. Obecnie notowany jest zgodnie ze swoją wartością bazową, co sugeruje, że nie jest nadmiernie zawyżony.


