Akcje Aston Martina (LSE: AML) na krótko wzrosły w środę (25 lutego) po opublikowaniu przez producenta luksusowych samochodów wyników za cały rok 2025. W chwili pisania tego tekstu spadły o około 0,5%, ale po 99% spadku od debiutu giełdowego nazwałbym to wzrostem. Co sprawia, że widzę tu iskry optymizmu?
To tylko jedna rzecz, którą łatwo przeoczyć w morzu potencjalnie przerażających liczb. Ale to może być kluczowe. Spółka stwierdziła: „Lepsza ściągalność gotówki w czwartym kwartale 2025 r. zaowocowała umiarkowanymi dodatnimi wolnymi przepływami pieniężnymi w czwartym kwartale 2025 r.”
Akcjonariusze marzą o dodatnich przepływach pieniężnych. W ostatnim kwartale było to zaledwie 5,1 miliona funtów. W ciągu roku odpływ środków pieniężnych wyniósł 410 milionów funtów. Jednak w obliczu międzynarodowych zawirowań celnych nie sądziłem, że Aston Martin osiągnie swoje przepływy pieniężne i całoroczne nadzieje. Czy to w końcu początek czegoś dobrego?
Źródło obrazu: Getty Images
Nie ekscytuj się jeszcze zbytnio
Dyrektor generalny Adrian Hallmark mówił o „bezprecedensowym kontekście niepewności geopolitycznej i presji makroekonomicznej, w tym rosnących ceł w USA i Chinach”, w „bardzo wymagającym środowisku handlowym”. To naprawdę nie jest najlepszy czas, aby borykająca się z trudnościami firma samochodowa z najwyższej półki próbowała powrócić.
Następnie powiedział: „W roku fiskalnym 2026 spodziewamy się osiągnąć znaczną poprawę wyników finansowych i w niemal średnioterminowej perspektywie będziemy nadal zapewniać poprawę rok do roku, koncentrując się na zwiększaniu marży i generowaniu przepływów pieniężnych”.
Byłoby miło, na pewno. Jednak moja pesymistyczna strona widzi wyraźną możliwość, że firma stara się wykorzystać straszliwą sytuację w najlepszy możliwy sposób. Długoterminowa przyszłość akcji Aston Martina będzie zależała od zysków. I nic takiego nie istnieje.
Kiedy przyjdą zyski?
Strata operacyjna w wysokości 259,2 mln funtów do 2025 r. jest o 161% bardziej bolesna niż strata z poprzedniego roku wynosząca 99,5 mln funtów. Przynajmniej zaobserwowaliśmy jedynie 26% pogorszenie rocznej straty przed opodatkowaniem, do 363,9 mln funtów z 289,1 mln funtów. Ale to boli. Dług netto wzrósł o kolejne 19% do 1,38 miliarda funtów.
Prognozy nie spodziewają się zysków w nadchodzących latach. Uważają jednak, że strata na akcję zmniejszy się o połowę w 2026 r. i ponownie zmniejszy się o połowę w 2027 r. Możemy niebezpiecznie zbliżać się do zysków. Problem w tym, że pomiędzy czasami teraz a tamtymi czasami trzeba zachować skomplikowaną równowagę.
Jak długo utrzyma się płynność w wysokości 250 milionów funtów w grudniu? Jakich dodatkowych pieniędzy będzie potrzebował Aston Martin? Jak duże rozwodnienie czeka akcjonariuszy? To wszystko są wielkie niewiadome.
Czy warto podjąć ryzyko?
Część mnie uważa, że jeśli wszystko pójdzie zgodnie z oczekiwaniami, inwestorzy, którzy zdecydują się teraz na taki krok, mogą osiągnąć soczyste zyski. Myślę, że czekałaby ich straszna przejażdżka… choć entuzjastom samochodów może się to spodobać.
Ale widzę też możliwość spadku akcji Astona Martina do zera. Firma może zbankrutować. Ma do tego kształt. Myślę, że inwestorzy powinni rozważyć bezpieczniejsze alternatywy, z wyjątkiem tych, którzy lubią żyć niebezpiecznie.

