
Źródło obrazu: Getty Images
Kilka tygodni na giełdzie było niespokojnych ze względu na wojnę w Iranie. Jednak indeks FTSE 100 nie upadł. Nastąpiła korekta, spadek o 10%, ale nie całkowite załamanie. Nawet sporo z tego odzyskał.
Indeks blue chipów zamknął się w piątek (17 kwietnia) na poziomie 10 667. To zaledwie 2,2% poniżej najwyższego poziomu w historii wynoszącego 10 910, osiągniętego 27 lutego, dzień przed rozpoczęciem konfliktu. To niezwykły przejaw odporności. Czy stąd nadal będzie można przekroczyć liczbę 11 000?
To był dziwny kryzys. Otrzymaliśmy straszne ostrzeżenia o największym kryzysie naftowym w historii. Inwestorzy jednak bardzo chętnie uwierzyli Donaldowi Trumpowi na słowo, że wszystko jest pod kontrolą.
FTSE 100 mógłby latać
W piątek dostali to, czego chcieli. Trump potwierdził, że Cieśnina Ormuz jest otwarta. Indeks FTSE 100 wzrósł, a S&P 500 po wzroście o 1,2% osiągnął nowy rekord na poziomie 7126. Ostatnio często to widzieliśmy. Wstrząsy geopolityczne powodują wyprzedaż, a następnie pojawiają się łowcy okazji. Kryzys Covid-19 w 2020 r., inwazja na Ukrainę w 2022 r. i groźby celne USA w 2025 r. wpisują się w ten schemat.
Potwierdza to naszą silną opinię w The Motley Fool, że panikowa sprzedaż rzadko jest opłacalna. Zamiast tego inwestorzy powinni zacisnąć zęby i skorzystać z okazji do nabycia akcji po obniżonych cenach. Nie jest to jednak łatwe, gdy nagłówki gazet krzyczą o katastrofie. Wielu spodziewało się jeszcze niższych cen i przegapiło odbicie.
Co zatem wydarzy się w poniedziałek? Rajd mógłby być kontynuowany. Można też sytuację odwrócić po doniesieniach, że irańskie kanonierki obierają za cel statki w Cieśninie Ormuz. Tak czy inaczej, inwestorzy powinni znaleźć na rynku mnóstwo tanich akcji. Ku mojemu zaskoczeniu, producent papierosów Imperial Brands (LSE: IMB) nagle staje się jednym z nich.
Akcje Imperial Brands wydają się mieć dobrą wartość
Akcje spółek tytoniowych należą do najlepszych od tysiąclecia na liście FTSE 100. Jest to niezwykłe, biorąc pod uwagę stały spadek wskaźników palenia na Zachodzie. Imperial Brands, podobnie jak jej rywal z indeksu FTSE 100, British American Tobacco, wykorzystała siłę swojej marki, aby zdobyć większy udział w kurczącym się rynku, przechodząc jednocześnie w stronę rozwiązań alternatywnych, takich jak waporyzatory. Uszczęśliwia inwestorów dzięki stałemu strumieniowi rosnących dywidend.
Akcje spółki gwałtownie spadły po wtorkowej rozczarowującej aktualizacji notowań. Imperial Brands odnotowała przyzwoity początek roku finansowego 2026 i podtrzymała założenia zakładające wzrost bazowego zysku operacyjnego od 3% do 5%. Inwestorzy byli jednak skupieni na pogarszaniu się portfolio produktów nowej generacji i słabszym udziale w rynku w kluczowych regionach.
Wskazuje to, że przed nami trudniejsze warunki, ale reakcja nadal jest ostra. Imperial Brands to największy przegrany indeksu FTSE 100 w ciągu ostatniego miesiąca, który spadł o ponad 13,5%. W ciągu 12 miesięcy spadł o 6,5%. Jednak to pozostawia dobry stosunek jakości do ceny.
Imperial Brands notowany jest obecnie ze skromnym wskaźnikiem P/E na poziomie 8,86, podczas gdy rentowność wzrosła do soczystego 5,77%. Zapasy tytoniu nie są dla wszystkich i podlegają ciągłym zagrożeniom regulacyjnym. Ale przy tej cenie i przy takich dochodach nadal wydaje się warty rozważenia.
Na indeksie FTSE 100 pozostało znacznie więcej wartości i jest mało prawdopodobne, aby to się zmieniło. Cokolwiek wydarzy się w ciągu najbliższych niestabilnych dni.


